Screen YouTube
Jane Goodall nie wiedziała wtedy, że kiedyś cały świat będzie nazywał ją „kobietą, która rozumiała szympansy”.
Jej droga nie była łatwa. W powojennej Anglii dziewczynkom rzadko pozwalano marzyć o nauce lub wielkich odkryciach.
Ale Jane była wyjątkowo uparta. Dużo czytała, uwielbiała historie o Afryce i marzyła o zobaczeniu dzikich zwierząt na własne oczy.
I pewnego dnia, z małym notatnikiem w rękach, wyruszyła w podróż, która na zawsze zmieniła zarówno jej życie, jak i naukę.
W 1960 roku znalazła się w Tanzanii, w dżungli Gombe. Młoda kobieta otrzymała niemożliwe zadanie: obserwować szympansy.
Wtedy nikt jeszcze nie wiedział, jak bliskie są te zwierzęta człowiekowi. Jane długo siedziała godzinami w ciszy, cierpliwie czekając, aż dzikie stworzenia przestaną się jej bać.
Pewnego dnia stało się cud: jedno z nich podeszło bliżej, spojrzało jej w oczy i między nimi nawiązała się więź.
Od tego momentu zaczęły się odkrycia. Jako pierwsza na świecie udowodniła, że szympansy używają narzędzi pracy — patyczków do wydobywania owadów.
Opisywała ich przyjaźń, kłótnie, czułość, a nawet zdolność do wojny. Ludzkość po raz pierwszy zobaczyła, że nie jesteśmy tak bardzo oddaleni od świata natury.
Jednak jej życie nie ograniczało się wyłącznie do nauki. Jane poślubiła Hugo van Lavicka, holenderskiego fotografa, i wraz z nim pracowała w Afryce.
Mieli syna Hugo Erika Louisa, zwanego przez przyjaciół po prostu „Grubem”. Dorastał wśród sawann, śpiewu ptaków i szumu tropikalnych drzew.
Chociaż małżeństwo nie trwało długo, ich współpraca przeszła do historii jako wyjątkowy sojusz nauki i sztuki.
Później Jane poświęciła swoje życie ochronie przyrody. Założyła instytut swojego imienia, który walczy o ochronę lasów, oraz ruch „Roots & Shoots”, który zjednoczył młodzież w ponad 100 krajach świata.
Jej cichy, spokojny głos i mądre słowa o miłości do Ziemi zainspirowały miliony ludzi.
Dzisiaj, kiedy jej już nie ma, świat odczuwa ogromną pustkę. Jane przeżyła życie pełne wiary, dobroci i walki o to, aby przyszłe pokolenia widziały świat zwierząt nie tylko w książkach.
Nauczyła nas tego, co najważniejsze: szanować każde życie, ponieważ jesteśmy częścią jednej planety.
Jej historia to nie tylko historia kobiety-naukowca. To historia człowieka, który z dziecięcego marzenia stworzył dziedzictwo dla całej ludzkości.
I nawet teraz, gdy przewracamy ostatnią stronę jej życia, słowa Jane brzmią szczególnie: „To, co robi każdy z nas, ma znaczenie. I to my musimy zdecydować, jakie”.
Śmierć Adriana Szymaniaka przyszła po miesiącach walki z ciężką chorobą, ale dla jego najbliższych żałoba…
Natalia Kukulska miała tego wieczoru stanąć przed publicznością w Jarocinie. Zespół był już przygotowany, odbyła…
Jeszcze niedawno trudno było sobie wyobrazić Ewę Chodakowską bez Lefterisa Kavoukisa. Przez 17 lat byli…
Przy tym filmie od początku było więcej emocji niż przy większości nowych polskich produkcji. „Nigdy…
Katarzyna Tusk od lat robi coś, co w świecie osób znanych wcale nie jest łatwe…
Adrian Szymaniak miał 39 lat. Jeszcze niedawno jego życie wyglądało jak życie wielu młodych ojców…