Screen YouTube
Urodziła się 14 listopada 1934 roku w Chiłowszczyźnie, w domu otoczonym naturą, gdzie zapach łąk i zwierzęta były częścią codzienności.
Jej dzieciństwo zakończyła wojna: w pamięci zostały jej czołgi, strach i nocne odgłosy, a później trud przenosin na Ziemie Odzyskane, gdzie rodzina zaczynała wszystko od nowa.
Tam właśnie dojrzewała jej miłość do teatru i filmu, która poprowadziła ją do łódzkiej szkoły filmowej.
W 1958 roku ukończyła studia, a niedługo później związała całe swoje zawodowe życie z teatrem — najpierw z Teatrem Klasycznym, później Studio, grając przez ponad trzy dekady, a także pojawiając się w filmach, m.in. w „Dekalogu IV”, „Ciemno, prawie noc” czy „Bożym ciele”.
Jej życie prywatne było równie głębokie i pełne barw. Na studiach poznała Mariana Pysznika — mężczyznę, który stał się jej największym oparciem i miłością życia.
Gdy zachorowała jeszcze w czasie nauki, to on pomógł jej wstać, i to właśnie wtedy zrozumiała, że obok niej stoi ten jedyny.
Byli razem przez 64 lata, aż do jego odejścia w 2020 roku. Helena wspomina go jako człowieka czułego, opiekuńczego, wiernego i obecnego zawsze wtedy, gdy najbardziej go potrzebowała.
Po zakończeniu kariery w teatrze nie zamknęła za sobą drzwi — przeciwnie, otworzyła nowe. Mając ponad osiemdziesiąt lat, została modelką i szybko stała się inspiracją, ikoną dojrzałości i autentyczności.
Występowała w kampaniach Bohoboco i Nenukko, pojawiała się w sesjach, na wybiegach i w klipach, zachwycając światem swoją energią, charakterem i absolutną naturalnością.
Z czasem odkryła w sobie jeszcze jedną pasję — w wieku 88 lat zadebiutowała w utworze „Czas nie istnieje”, w którym recytowała słowa Jacka Cygana.
Do dziś zadziwia swoją sprawnością, z którą nie kryje się w mediach: w wieku 91 lat nadal ćwiczy, a szpagat jest dla niej czymś zupełnie normalnym.
Mówi otwarcie o starości — nie upiększa jej, nie udaje, że jest łatwa. Przyznaje, że bywa mroczna i trudna, ale mimo to niesie w sobie ważną lekcję: godzenia się ze sobą i akceptowania czasu, którego nie da się zatrzymać.
Stroni od medycyny estetycznej, wierząc w piękno wynikające z siły duchowej, doświadczeń i spokoju. Dziś, żyjąc samotnie po stracie męża, nie przestaje być obecna — ani w kulturze, ani w życiu.
Otwiera nowe rozdziały z odwagą kobiety, która ma za sobą niezwykłą drogę i wciąż potrafi zachwycać.
Jej historia to opowieść o miłości trwającej całe życie, o pracy, która stała się powołaniem, i o pięknie, które nie zna wieku, bo rodzi się z prawdy i odwagi bycia sobą.
Śmierć Adriana Szymaniaka przyszła po miesiącach walki z ciężką chorobą, ale dla jego najbliższych żałoba…
Natalia Kukulska miała tego wieczoru stanąć przed publicznością w Jarocinie. Zespół był już przygotowany, odbyła…
Jeszcze niedawno trudno było sobie wyobrazić Ewę Chodakowską bez Lefterisa Kavoukisa. Przez 17 lat byli…
Przy tym filmie od początku było więcej emocji niż przy większości nowych polskich produkcji. „Nigdy…
Katarzyna Tusk od lat robi coś, co w świecie osób znanych wcale nie jest łatwe…
Adrian Szymaniak miał 39 lat. Jeszcze niedawno jego życie wyglądało jak życie wielu młodych ojców…