Screenshot
Urodzona w Lublinie w 1960 roku, dorastała w zwyczajnym domu, w którym muzyka była obecna, ale nikt nie przypuszczał, że dziewczyna o mocnym głosie i jeszcze mocniejszym charakterze stanie się jedną z ikon polskiej sceny.
Już jako nastolatka wiedziała, że scena to jej miejsce. „Kiedy wychodziłam śpiewać, czułam, że żyję naprawdę” – mówiła po latach w wywiadach.
Wyszła za mąż bardzo wcześnie – jeszcze przed maturą. Jej wybrankiem był starszy o kilka lat Andrzej Pietras – muzyk, wizjoner i człowiek, który potrafił dostrzec w niej nie tylko zakochaną dziewczynę, ale przyszłą gwiazdę.
To właśnie on stał się współtwórcą zespołu, który odmienił historię polskiej muzyki.
Bez jego determinacji i organizacyjnego talentu nie byłoby Bajm – formacji, która wkrótce miała podbić serca milionów.
Początki nie były łatwe. Lata 70. w Polsce nie sprzyjały wielkim marzeniom.
Koncerty, próby, podróże zdezelowanymi autobusami, brak pieniędzy – a jednak w tym wszystkim była młodość i wiara.
W 1978 roku zespół zadebiutował na festiwalu w Opolu piosenką „Piechotą do lata”. Publiczność oszalała.
To był moment przełomowy. „Wyszliśmy na scenę jak dzieci, zeszliśmy jak artyści” – wspominała Beata.
Jej głos – mocny, charakterystyczny, pełen emocji – stał się znakiem rozpoznawczym. Bajm nagrywał kolejne przeboje: „Co mi Panie dasz”, „Józek, nie daruję ci tej nocy”, „Biała armia”.
W latach 80. i 90. Beata była symbolem kobiecej siły – scenicznej energii, niezależności, charyzmy. Potrafiła być drapieżna i delikatna jednocześnie.
Publiczność widziała w niej nie tylko wokalistkę, ale kobietę z krwi i kości – taką, która kocha, cierpi, walczy.
Jej życie prywatne długo wydawało się stabilne. Małżeństwo z Andrzejem Pietrasem trwało wiele lat, doczekali się dwóch córek.
Jednak sukces, napięcie i ciągła obecność w trasie potrafią wystawić na próbę nawet najsilniejsze relacje.
Z czasem drogi Beaty i Andrzeja się rozeszły. Rozwód po ponad trzech dekadach wspólnego życia był dla niej bolesnym doświadczeniem. „Nie ma łatwych rozstań, nawet jeśli wiesz, że to konieczne” – mówiła szczerze.
Po rozstaniu nie zniknęła ze sceny. Przeciwnie – nagrywała kolejne płyty, koncertowała, zasiadała w jury programów muzycznych.
Pokazała, że artystka nie kończy się wraz z prywatnym kryzysem. Jej twórczość dojrzewała razem z nią. W tekstach pojawiało się więcej refleksji, melancholii, prawdy o przemijaniu.
Beata Kozidrak to nie tylko historia spektakularnego sukcesu. To także opowieść o dziewczynie z Lublina, która uwierzyła w siebie, o młodej żonie, która budowała z mężem muzyczne imperium, o kobiecie, która musiała nauczyć się żyć na nowo.
Jej życie pokazuje, że za każdym wielkim przebojem kryje się człowiek – ze swoimi słabościami, marzeniami i lękami.
Dziś, gdy patrzymy na jej drogę, widać wyraźnie: gdyby nie odwaga młodej Beaty i wsparcie Andrzeja Pietrasa, polska scena muzyczna wyglądałaby inaczej.
Ale równie prawdziwe jest to, że bez jej talentu, pracowitości i scenicznego ognia żaden menedżer nie stworzyłby legendy. To ona była i jest sercem Bajmu – głosem, który dla wielu stał się ścieżką dźwiękową życia.
Paulina Smaszcz nie gryzła się w język. Wypomniała Maciejowi Kurzajewskiemu wykształcenie, a potem powiedziała, co…
Irena Santor i Jolanta Kwaśniewska pojawiły się razem na warszawskiej ulicy i wystarczyło kilka zdjęć,…
Artur Barciś przez lata rozśmieszał miliony Polaków. Jako Tadeusz Norek w „Miodowych latach” był sympatycznym,…
Grażyna Torbicka od lat należy do kobiet, które nie potrzebują krzykliwych stylizacji ani medialnych skandali,…
Kuba Wojewódzki przez lata przyzwyczaił widzów do ostrego języka, ironii i prowokacyjnych komentarzy. W swoim…
Hanna Lis ma za sobą ponad trzy dekady pracy w mediach, setki rozmów i lata…