Jej głos, charyzma i sceniczna energia sprawiły, że z zespołem Maanam zapisała się na zawsze w historii polskiej muzyki.
Jednak poza sceną była przede wszystkim matką. Jedną z najbliższych jej osób pozostaje do dziś syn – Mateusz Jackowski, który po latach coraz częściej wraca pamięcią do wspomnień z dzieciństwa i do relacji z niezwykłą, ale też bardzo zapracowaną mamą.
Mateusz dorastał w świecie, który dla wielu dzieci byłby czymś niezwykłym.
W jego domu muzyka była obecna niemal cały czas – próby, nagrania, rozmowy o nowych utworach, spotkania z artystami.
Dla Kory twórczość była czymś więcej niż pracą. Była sposobem wyrażania siebie i komentowania rzeczywistości.
Kiedy jej kariera nabierała rozpędu, koncerty zespołu Maanam przyciągały tysiące fanów.
Trasy koncertowe, nagrania i występy telewizyjne sprawiały, że życie rodzinne często musiało dostosować się do rytmu sceny.
Mateusz wspomina, że jego dzieciństwo było niezwykłe, pełne ciekawych ludzi i inspirujących rozmów.
Z drugiej strony bywały chwile, kiedy brakowało mu zwykłej, codziennej obecności mamy.
„Moja mama była artystką całym sercem” – mówił w jednym z wywiadów. – „Czasami znikała w pracy i wtedy trudno było ją mieć tylko dla siebie”.
Kora nigdy nie ukrywała, że życie artysty bywa wymagające. Koncerty i nagrania zabierały ogromną część jej czasu.
Jednocześnie jednak bardzo kochała swoich synów i starała się, na ile mogła, być obok nich.
Mateusz był owocem jej związku z Markiem Jackowskim, gitarzystą i współtwórcą zespołu Maanam. Ich relacja była ważnym rozdziałem w życiu artystki.
To właśnie razem stworzyli muzykę, która w latach osiemdziesiątych stała się głosem całego pokolenia.
Dorastanie w takiej atmosferze miało swoje jasne i trudniejsze strony.
Z jednej strony Mateusz miał dostęp do świata sztuki, podróży i inspirujących ludzi. Z drugiej – musiał nauczyć się funkcjonować w cieniu ogromnej popularności swojej mamy.
„Ludzie często widzieli w niej legendę, ikonę. A dla mnie była po prostu mamą” – wspominał.
Z biegiem lat ich relacja zmieniała się i dojrzewała. Gdy Mateusz dorastał, coraz lepiej rozumiał, jak wymagająca była droga jego matki.
Kora przeszła w życiu wiele trudnych doświadczeń, które ukształtowały jej charakter i artystyczną wrażliwość.
Poza sceną była osobą niezwykle refleksyjną, czasem zamyśloną, czasem pełną energii. Jej dom był miejscem spotkań ludzi sztuki, rozmów o literaturze, muzyce i świecie.
Mateusz nie zdecydował się na tak spektakularną karierę jak jego mama, ale pozostał blisko świata kultury i sztuki.
Najważniejsze dla niego było jednak zachowanie wspomnień o niej – tych zwyczajnych, rodzinnych chwil, które nie trafiały na scenę ani do mediów.
Kiedy w 2018 roku Kora odeszła po długiej chorobie, dla wielu fanów był to koniec pewnej epoki w polskiej muzyce. Dla Mateusza był to przede wszystkim ogromny osobisty ból.
Mimo to w rozmowach o niej często pojawia się nie smutek, lecz wdzięczność.
„Była niezwykłą osobą” – powiedział kiedyś. – „Nie tylko artystką, ale też kimś, kto miał ogromną wrażliwość na ludzi i świat”.
Dziś, kiedy wspomina dzieciństwo, nie skupia się wyłącznie na brakach czy trudnych momentach.
Raczej na tym, co było wyjątkowe: atmosferze twórczości, wolności i odwagi, którą jego mama przekazywała swoim dzieciom.
Historia Mateusza Jackowskiego i Kory pokazuje, że życie w cieniu wielkiej legendy nie zawsze jest łatwe.
Ale jednocześnie daje coś niezwykłego – możliwość obserwowania z bliska, jak powstaje sztuka, która zmienia ludzi.
A dla niego najważniejsze pozostaje jedno: pamięć o mamie, która była jedną z najważniejszych postaci polskiej muzyki, a jednocześnie kobietą z krwi i kości – wrażliwą, silną i bardzo ludzką.
Przez lata przyzwyczaił publiczność do tego, że wymyka się schematom. Ralph Kaminski nigdy nie był…
Dla wielu Polaków na zawsze pozostanie chłopcem z głośnego programu telewizyjnego pokazującego życie Michała Wiśniewskiego…
Przez ponad dwie dekady był symbolem sukcesów polskich skoków narciarskich. Kamil Stoch zdobywał medale olimpijskie,…
Przez lata była dla wielu młodych ludzi symbolem spełnionego marzenia. Roksana Węgiel jeszcze jako dziecko…
Są takie historie miłosne, które zaczynają się wtedy, gdy nikt się ich już nie spodziewa.…
Przez dziesięć lat była jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet w Polsce. Jako pierwsza dama zyskała…