Screenshot
Młodszy od niej o niemal dziesięć lat Sławomir Orzechowski dopiero rozpoczynał swoją drogę zawodową, a ona była już znaną aktorką, rozpoznawalną dzięki serialowi 07 zgłoś się.
Ich romans w środowisku teatralnym stał się prawdziwą sensacją.
Ona — doświadczona aktorka, wykładowczyni, kobieta z charakterem.
On — student PWST, marzący o wielkiej scenie i dopiero szukający swojego miejsca w zawodzie.
Różnica wieku i pozycji nie przeszkodziła uczuciu. Wręcz przeciwnie — właśnie ta nietypowa dynamika sprawiła, że stali się jedną z najczęściej komentowanych par w artystycznym świecie tamtych lat.
Później Ewa Florczak przyznawała: „Nie zdawałam sobie sprawy, że zajęcia ze studentami wywrócą moje życie do góry nogami”.
W tamtym czasie aktorka była już popularna dzięki roli sierżant Ewy Olszańskiej w kultowym serialu „07 zgłoś się”.
Jej uroda i charyzma przyciągały uwagę nie tylko widzów. Plotkowano, że zabiegał o nią nawet Bronisław Cieślak, ekranowy Borewicz, ale serce aktorki wybrało kogoś innego.
To właśnie Sławomir Orzechowski został człowiekiem, z którym postanowiła budować życie.
Ich relacja nie należała do spokojnych. Oboje mieli silne charaktery, dużo pracowali i żyli emocjami.
A jednak właśnie to trzymało ich razem przez niemal dwie dekady. Przez długi czas nie formalizowali związku.
Uważali, że papiery niczego nie zmienią. W tym czasie doczekali się dwójki dzieci — córki Agnieszki i syna Tomasza.
Dopiero gdy dzieci podrosły i poszły do szkoły, zdecydowali się na ślub.
W tym okresie kariera Sławomira Orzechowskiego zaczęła się dynamicznie rozwijać. Po ukończeniu PWST
w 1983 roku został aktorem warszawskich teatrów — Teatr Dramatyczny, a później Teatr Współczesny.
Widzowie pokochali go za role w Ranczo, Ojciec Mateusz, Kiler, Dom zły i dziesiątkach innych filmów oraz seriali.
Nigdy nie był typowym ekranowym amantem, ale miał coś znacznie ważniejszego — mocną obecność i charakterystyczną energię.
Jednocześnie Ewa Florczak również nie znikała ze sceny. Teatr, estrada, nieustanne wyjazdy — jej życie upływało między walizkami a próbami. Z czasem właśnie to stało się próbą dla ich małżeństwa.
W jednym z wywiadów powiedziała szczerze:
„Dużo pracowałam, oprócz teatru w moim życiu pojawiła się estrada. Żyłam na walizkach. A przecież dla kobiety chyba najważniejsza powinna być rodzina. Próbowałam to godzić, ale nie zawsze się udawało”.
Na początku lat 2000. media poinformowały o ich rozwodzie. Dla wielu był to szok — przeżyli razem prawie 20 lat, z czego dziesięć jako małżeństwo.
Jednak pod pozornym spokojem narastały zmęczenie, oddalenie i nieustanna praca.
Sam Sławomir Orzechowski mówił później:
„Za wygodnie mi było w tych ciepłych kapciach przed telewizorem. To nie był dobry czas w moim życiu, także zawodowym”.
Mimo rozwodu udało im się zachować dobre relacje. Nadal łączyły ich dzieci, a później także wnuki.
Bez publicznych skandali, bez walki przez media — raczej jak dwoje ludzi, którzy przeszli razem ogromny kawałek życia.
Po rozstaniu Sławomir Orzechowski założył nową rodzinę i został ojcem kolejnego dziecka. Swoje
życie prywatne nadal jednak trzyma z dala od kamer.
Dziś wspomina się ich nie tylko z powodu romansu, który kiedyś zszokował teatralny świat.
Ich historia pozostała przykładem tego, że silne uczucie może narodzić się wbrew zasadom, różnicy wieku i oczekiwaniom innych.
I nawet jeśli ten związek nie trwał wiecznie, z pewnością nie był „przelotną miłością”.
Znały go miliony Polaków. Dla jednych Zbigniew Wodecki na zawsze pozostał głosem „Pszczółki Mai”, dla…
Jej nazwisko przez lata kojarzyło się z ostrym humorem, telewizyjną satyrą i odwagą mówienia o…
Są rzeczy, które nie potrzebują głośnych słów. Nie trafiają na pierwsze strony gazet, nie stają…
Są momenty, kiedy rodzina przestaje być tylko zestawem imion z wspólnej przeszłości — a staje…
Czasami nowe życie zaczyna się nie od wielkich decyzji, lecz od pudeł stojących pośrodku pokoju…
Są kobiety, których wewnętrzny kompas jest ustawiony tak precyzyjnie, że nawet w trudnych momentach nie…