Kiedy jednak rozmowa schodzi na temat jej jedynego syna, Jakuba, ton dziennikarki wyraźnie się zmienia. Tym razem nie chodziło o jego zawodowe plany ani o to, jak odnajduje się w świecie mediów.
Wellman opowiedziała o czymś znacznie bardziej osobistym — o tym, jak bardzo różnią się od siebie i jak ważne jest, by mimo tych różnic nie zamykać się na drugiego człowieka.
Wzruszyła ją wiadomość od słuchaczek, które po wysłuchaniu jej wspólnego podcastu z synem napisały, że zaczęły lepiej rozumieć własne dzieci.
Dla prezenterki było to szczególnie cenne. Okazało się bowiem, że rozmowy, które początkowo miały być sposobem na wspólne spędzanie czasu z Kubą, pomagają również innym rodzinom.
Podczas rozmowy z Plejadą Dorota Wellman przyznała, że nie zamierza polecać słuchaczom cudzych podcastów, ponieważ ten, który prowadzi z synem, ma dla niej wyjątkowe znaczenie.
„Nie będę opowiadać o cudzych podcastach, bo dla mnie to jest sposób, żeby spotykać się z moim synem, więc na pewno jest moim ulubionym” — powiedziała.
W tych słowach nie było wyrachowania ani próby promowania kolejnego projektu.
Było za to coś bardzo osobistego: świadomość, że dorosłe dziecko ma już własny rytm życia, swoje zainteresowania i świat, do którego rodzic nie zawsze ma bezpośredni dostęp.
Wspólna praca stała się dla nich okazją, by ten świat lepiej poznać. Dziennikarka opowiedziała również o listach od kobiet, które dzięki audycji zaczęły inaczej patrzeć na relacje z własnymi synami.
Przyznała, że wcześniej sama miała wrażenie, iż ona i Jakub żyją w dwóch odrębnych światach. Różni ich sposób patrzenia na rzeczywistość, doświadczenia i pokoleniowa perspektywa.
Zamiast udawać, że zawsze się rozumieją, Wellman zwróciła uwagę na coś znacznie ważniejszego: gotowość do słuchania.
„Nie należy zamykać się na świat drugiego człowieka, nawet jeśli tym człowiekiem jest własny syn” — podkreśliła. To zdanie stało się najważniejszym fragmentem jej wyznania.
Pokazuje matkę, która nie uważa, że samo pokrewieństwo daje jej automatyczne prawo do rozumienia wszystkich wyborów dziecka.
Kuba Wellman przyszedł na świat w 1993 roku. Jego mama była już wtedy związana z dziennikarstwem, ale największa popularność miała dopiero nadejść.
Dorota od początku starała się chronić syna przed nadmiernym zainteresowaniem mediów.
Choć sama regularnie pojawia się na ekranach, nie należała do rodziców, którzy chcą pokazywać publiczności każdy etap dorastania swoich dzieci.
Jakub przez długi czas pozostawał więc poza światem celebryckich relacji i wywiadów. Nie próbował wykorzystywać popularności matki, by budować własną rozpoznawalność.
„Nie będę opowiadać o cudzych podcastach, bo dla mnie to jest sposób, żeby spotykać się z moim synem, więc na pewno jest moim ulubionym” – stwierdziła skromnie.
Dopiero wspólny projekt sprawił, że widzowie i słuchacze mogli poznać go bliżej. W 2023 roku Dorota i Kuba rozpoczęli pracę nad wideopodcastem „WELLcome w popkulturze”.
Rozmawiają w nim o kulturze, nauce i współczesnym świecie, często zestawiając doświadczenia dwóch pokoleń. To właśnie różnica spojrzeń stała się jednym z najciekawszych elementów ich projektu.
Dorota wnosi do rozmów doświadczenie dziennikarki, która przez dekady obserwowała zmieniającą się Polskę i sposób, w jaki media opowiadają o świecie.
„Zawsze wydawało jej się, że to dwa oddzielne światy i bardzo się różnią, a my z moim synem też niezwykle się różnimy. (…) Nie należy zamykać się na świat drugiego człowieka, nawet jeśli tym człowiekiem jest własny syn” – wyznała otwarcie Dorota.
Jakub reprezentuje młodsze pokolenie, wychowane w rzeczywistości, w której internet, nowe technologie i szybki obieg informacji są codziennością.
Nie muszą we wszystkim się zgadzać, by prowadzić interesującą rozmowę. Przeciwnie, czasami właśnie różnice sprawiają, że wymiana zdań staje się wartościowa.
W przypadku Wellman ten projekt ma jednak znaczenie wykraczające poza samą pracę.
Prezenterka wielokrotnie mówiła, że rodzina jest dla niej najważniejsza, nawet jeśli nie zawsze opowiada o niej publicznie.
W jednym z wywiadów przyznała, że nie wyobraża sobie życia bez syna. Nazywa go treścią swojego życia i podkreśla, jak silna więź ich łączy.
Nie oznacza to jednak, że traktuje dorosłego Jakuba jak chłopca, którego trzeba prowadzić za rękę.
Właśnie dlatego tak mocno wybrzmiewają jej słowa o potrzebie poznawania świata dziecka. Macierzyństwo nie kończy się przecież w chwili, gdy syn lub córka opuszczają rodzinny dom. Zmienia się jedynie jego charakter.
Droga Doroty do obecnej pozycji zawodowej zaczęła się w Warszawie, gdzie urodziła się 2 marca 1961 roku. Jest absolwentką polonistyki i historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim.
Zanim stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji, zdobywała doświadczenie w radiu i pracowała przy produkcjach filmowych.
Stopniowo rozwijała warsztat dziennikarski, aż trafiła do telewizji informacyjnej.
W jej sposobie prowadzenia rozmów od początku było coś charakterystycznego: potrafiła łączyć poczucie humoru z dociekliwością i nie bała się zadawać pytań, które wytrącały rozmówców z rutyny.
Przełomem okazało się spotkanie zawodowe z Marcinem Prokopem. W sierpniu 2007 roku oboje rozpoczęli współpracę przy „Dzień Dobry TVN”.
Ich duet szybko zdobył sympatię widzów. Prokop, wysoki, ironiczny i skłonny do żartów, świetnie uzupełniał się z bezpośrednią Wellman, która nie boi się riposty i potrafi zachować dystans nawet w poważnych sytuacjach.
Przez lata prowadzili rozmowy z gwiazdami, ekspertami i zwykłymi ludźmi, poruszając tematy od kultury po zdrowie i problemy społeczne. Z czasem stali się jedną z najbardziej charakterystycznych par porannej telewizji.
Wellman nie ograniczała się jednak do pracy przed kamerą. Pisała książki, prowadziła rozmowy z artystami i angażowała się w projekty społeczne.
Jej publiczny wizerunek opiera się na niezależności i poczuciu humoru, ale także na przekonaniu, że o sprawach ważnych należy mówić wprost.
W życiu prywatnym jest równie stanowcza, choć zdecydowanie mniej skłonna do publicznych zwierzeń.
O ile bez wahania podejmuje trudne tematy w studiu, o tyle szczegóły codzienności swojej rodziny pozostawia najbliższym.
W domu od lat jest związana z Krzysztofem Wellmanem, fotografem, którego poznała podczas pracy przy filmie „Schodami w górę, schodami w dół”.
Ich małżeństwo trwa od końca lat 80. i należy do tych relacji ze świata mediów, o których nie słyszy się regularnie w kontekście kryzysów czy głośnych rozstań.
Dorota nie ukrywa, że ma silny charakter i potrafi być wymagająca, ale z humorem mówi o tym, jak mąż radzi sobie z jej temperamentem.
Oboje zbudowali wspólne życie, nie rezygnując z własnych zawodowych dróg. Krzysztof pracuje z obrazem, Dorota ze słowem, a ich dom pozostaje przestrzenią, którą chronią przed niepotrzebnym zainteresowaniem.
Macierzyństwo było dla dziennikarki ważnym, choć nie od razu łatwym rozdziałem.
W przeszłości opowiadała o trudnościach ze staraniem się o dziecko i o leczeniu hormonalnym, które przeszła, zanim zaszła w ciążę.
Nie ukrywała, że pragnienie posiadania dziecka było dla niej ogromne. Kiedy Jakub się urodził, zmienił się jej sposób patrzenia na życie.
W jednym z wywiadów przyznała, że dopiero wtedy poczuła, iż ma dla kogo żyć i że wiele wcześniejszych spraw zeszło na dalszy plan.
To wyznanie pokazuje, dlaczego dziś tak mocno reaguje na listy kobiet, które dzięki rozmowom z jej synem próbują naprawiać lub pogłębiać własne relacje rodzinne.
Jakub nie poszedł dokładnie tą samą drogą co matka. Choć z czasem związał się z projektami medialnymi, przez wiele lat wolał pozostać poza centrum uwagi.
Wspólny podcast pozwolił mu wejść w przestrzeń publiczną na własnych warunkach. Nie jest w nim dodatkiem do znanej prezenterki, lecz partnerem do rozmowy.
To również ważna zmiana dla Doroty: musi nie tylko mówić, ale i słuchać. W programie jej syn nie jest już wyłącznie dzieckiem, które zna od urodzenia.
Jest dorosłym człowiekiem z własnymi opiniami, doświadczeniami i sposobem rozumienia świata.
Właśnie ten aspekt najmocniej poruszył odbiorców. Słuchaczki napisały do Wellman, że dzięki jej rozmowom zaczęły inaczej postrzegać własnych synów.
Być może wcześniej różnice pokoleniowe traktowały jak przeszkodę, a teraz zobaczyły, że mogą stać się punktem wyjścia do lepszego poznania drugiej osoby.
Dorota przyjęła te wiadomości z emocjami, bo sama wie, że bliskość nie oznacza identycznego myślenia.
Rodzic może kochać dziecko bezwarunkowo, a jednocześnie nie rozumieć od razu wszystkich jego wyborów.
Czasami potrzeba rozmowy, cierpliwości i odwagi, by przyznać, że druga osoba ma prawo widzieć świat inaczej.
Nie bez powodu właśnie podcast stał się dla niej tak ważnym przedsięwzięciem. W telewizji rozmowy często toczą się według ustalonego czasu i planu, a prowadzący musi przejść do kolejnego tematu.
W podcaście można pozwolić sobie na dłuższe odpowiedzi, wrócić do myśli rozmówcy i zatrzymać się przy tym, co naprawdę interesujące.
W przypadku matki i syna dochodzi jeszcze jedna wartość: wspólna praca staje się okazją do spotkania, na które w codziennym życiu nie zawsze łatwo znaleźć czas. Jak sama przyznała, właśnie to jest dla niej najważniejsze.
Dziś Dorota Wellman ma 65 lat, wieloletnią karierę za sobą i pozycję, której nie musi już nikomu udowadniać.
Nadal prowadzi „Dzień Dobry TVN”, tworzy nowe projekty i pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w kraju.
Jednak ostatnie wyznanie pokazało ją od strony, której nie widać podczas porannych rozmów z gośćmi.
Nie jako gwiazdę, która zawsze ma gotową odpowiedź, ale jako matkę uczącą się własnego dorosłego dziecka. Kobietę, która rozumie, że nawet najbliższe osoby mogą różnić się bardziej, niż nam się wydaje.
Historia Doroty i Jakuba nie jest opowieścią o idealnej relacji, w której od początku wszystko układało się bez wysiłku.
To raczej przykład więzi, którą trzeba pielęgnować również wtedy, gdy dzieci dorastają i zaczynają budować własny świat.
Słowa prezenterki o niezamykaniu się na drugiego człowieka są ważne właśnie dlatego, że nie brzmią jak gotowa recepta.
Wypowiedziała je kobieta, która sama przyznaje, że różni się od syna. A skoro wspólne rozmowy pomagają innym rodzicom lepiej zrozumieć ich dzieci, być może podcast Wellmanów stał się czymś więcej niż kolejnym projektem medialnym.
Stał się miejscem, w którym dwie generacje próbują się usłyszeć — bez udawania, że zawsze patrzą w tę samą stronę.
W latach 60. trudno było znaleźć w polskim świecie filmu parę, która wzbudzałaby równie duże…
Dominika Serowska już niedługo po raz drugi zostanie mamą, a mimo to nie zamierza obiecywać,…
Zaledwie trzy tygodnie po ślubie Filip Chajzer i Bianka znów zwrócili na siebie uwagę. Tym…
Grzegorz Małecki od lat uchodzi za jednego z najbardziej cenionych polskich aktorów, ale o tym,…
Jan Borysewicz potrafił zamienić gitarę w głos całego pokolenia. Kiedy rozbrzmiewają pierwsze dźwięki „Mniej niż…
Michał Wiśniewski i Marta „Mandaryna” Wiśniewska znów znaleźli się w centrum zainteresowania. Ich wspólna historia,…