Szymon Hołownia przez lata przyzwyczaił opinię publiczną do tego, że jego życie rodzinne pozostaje przede wszystkim jego własną sprawą.
Można go zobaczyć w Sejmie, podczas oficjalnych uroczystości, w telewizji czy w mediach społecznościowych, ale jego żona i córki zdecydowanie rzadziej pojawiają się u jego boku.
Dlatego rodzinne zdjęcia, które od czasu do czasu publikuje, natychmiast przyciągają uwagę. Tym razem również zrobił wyjątek.
Okazja była szczególna — 3 września Szymon Hołownia skończył 50 lat. W jego przypadku jubileusz nie stał się jednak pretekstem do wielkiego pokazu prywatności.
Przeciwnie. Zdjęcia rodziny są raczej pojedynczymi kadrami z życia, które na co dzień pozostaje poza kamerami.

Hołownia jest ojcem dwóch córek — Marii i Elżbiety. Młodsza urodziła się w 2022 roku.
Dziewczynki są chronione przed nadmiernym zainteresowaniem mediów, a kiedy polityk publikuje ich fotografie, zwykle nie pokazuje ich twarzy.
To świadomy wybór, zwłaszcza że życie rodziny od kilku lat wygląda zupełnie inaczej niż wtedy, gdy Hołownia był przede wszystkim dziennikarzem i prezenterem.

O swoich córkach mówi jednak znacznie chętniej niż o wielu innych szczegółach prywatnego życia. W jednym z wywiadów opowiadał o codziennym rytuale odwożenia starszej córki do przedszkola.
Mówił też, że kiedy tylko może wrócić do domu przed jej snem, stara się położyć ją spać i przeczytać wspólnie umówione książki.
Brzmi zwyczajnie, ale przy jego trybie pracy taki wieczór w domu nie zawsze jest łatwy do znalezienia.

Polityka wymaga od niego ciągłej obecności. Spotkania, podróże, wystąpienia, posiedzenia Sejmu i obowiązki związane z pełnieniem funkcji marszałka sprawiają, że czas z rodziną trzeba niekiedy wręcz wyszarpywać z kalendarza. Hołownia sam przyznawał, że brakuje mu kontaktu z córkami.
Jednocześnie nie udaje, że rodzicielstwo składa się wyłącznie z uroczych zdjęć. Wspominał o niewyspaniu, zmęczeniu i typowych problemach, które pojawiają się w domu małych dzieci.
To właśnie w takich wypowiedziach widać Hołownię zupełnie innego niż tego, którego znają widzowie telewizyjnych debat. Jego droga do polityki była zresztą dość nietypowa.

Zanim został jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego życia publicznego, przez lata pracował jako dziennikarz, publicysta i prezenter.
Dla milionów widzów stał się szczególnie dobrze znany jako prowadzący „Mam talent!”. Program współtworzył z Marcinem
Prokopem, a ich duet przez lata należał do najpopularniejszych w polskiej telewizji.
Hołownia nie był jednak prezenterem ograniczającym się do rozrywki. Pisał książki, pracował w mediach i angażował się w działalność społeczną.
Założył fundacje zajmujące się między innymi pomocą humanitarną i ochroną praw zwierząt. Z czasem coraz wyraźniej zaczął interesować się polityką.
W 2019 roku ogłosił start w wyborach prezydenckich. Bez wielkiej partyjnej machiny i bez doświadczenia w Sejmie zdobył ponad 13 proc. głosów w pierwszej turze.
To był moment, w którym stało się jasne, że jego ambicje polityczne nie kończą się na jednym wyborczym starcie.
W 2020 roku razem z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem współtworzył Trzecią Drogę, a w wyborach parlamentarnych w 2023 roku został wybrany do Sejmu.
Niedługo później objął stanowisko marszałka Sejmu. Człowiek znany wcześniej głównie z telewizji znalazł się nagle w samym środku polskiej polityki.
W tym wszystkim u jego boku pozostawała Urszula Brzezińska-Hołownia. Ich historia również nie jest typową opowieścią o parze z pierwszych stron gazet.

Poznali się w związku z „Mam talent!”. Urszula była wówczas pilotką wojskową. Hołownia zwrócił uwagę na jej nazwisko podczas wizyty na lotnisku w Mińsku Mazowieckim.
Później media społecznościowe zrobiły resztę. Ich znajomość przerodziła się w uczucie.
Pobrali się w 2016 roku. Świadkami byli siostra Urszuli, Joanna, oraz Marcin Prokop. W ich przypadku również od początku było jasne, że nie zamierzają budować związku na medialnym zainteresowaniu.
Urszula przez lata służyła w Siłach Powietrznych i była pilotką myśliwca MiG-29. W 2026 roku zakończyła służbę w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim.
Jej zawodowa droga była więc zupełnie inna od drogi męża — podczas gdy Hołownia coraz mocniej wchodził w świat polityki, ona przez lata wykonywała wymagającą służbę wojskową.
Dziś tworzą rodzinę z dwiema córkami, ale nie należą do par, które regularnie pozują razem na ściankach. Jeśli już pokazują wspólne chwile, zwykle mają one charakter bardziej rodzinnego wspomnienia niż publicznego występu.
Hołownia sam przyznaje, że jego rodzina jest dla niego bardzo ważna. W jednej z wypowiedzi powiedział, że mimo zmęczenia i problemów właśnie dzięki żonie i córkom ma życie, jakiego mógł sobie wymarzyć.
I chyba dlatego tak niewiele potrzeba, żeby wzbudzić zainteresowanie. Jedno zdjęcie z żoną. Jeden rodzinny kadr.
Kilka słów o wieczornym czytaniu bajek.
W przypadku człowieka, którego codziennie oglądają tysiące osób, takie momenty nabierają zupełnie innego znaczenia.
Bo Szymon Hołownia może być marszałkiem Sejmu, byłym prezenterem, publicystą i politykiem, którego nazwisko pojawia się niemal każdego dnia w serwisach informacyjnych.
W domu pozostaje jednak przede wszystkim mężem i ojcem. I właśnie tę część swojego życia od lat stara się zachować dla siebie.
Dlatego kiedy tym razem pozwolił zajrzeć za tę prywatną kurtynę, zainteresowanie było ogromne. Nie dlatego, że pokazał coś spektakularnego.
Wręcz przeciwnie — pokazał fragment zwyczajnego życia, którego zazwyczaj przed kamerami po prostu nie ma.
Artur Barciś i Cezary Żak są przyjaciółmi. Czy ich dobre relacje to tylko gra dla widzów
Dlaczego Borys Szyc zdecydował się zmienic nazwisko. Przyczyna była oczywista