Aktorka, której nie trzeba przedstawiać, działaczka, która troszczy się o wszystkich i o każdego. Anna Dymna przez lata milczała na temat swojego syna i tego, czym się zajmuje

Są ludzie, których obecność odczuwa się jeszcze zanim wypowiedzą choćby jedno słowo.

W przypadku Anny Dymnej jest to właśnie taka cisza – ciepła, uważna, pełna znaczenia.

Już dawno stała się kimś więcej niż tylko aktorką. Dla wielu jest symbolem dobroci, siły i wewnętrznej godności.

Jej droga rozpoczęła się na scenie. Ukończyła krakowską szkołę teatralną i szybko stała się jedną z najjaśniejszych aktorek swojego pokolenia.

Teatr i kino otworzyły przed nią ogromne możliwości, ale prawdziwą miłość widzów przyniosły jej role, w których było coś bardzo ludzkiego – bez upiększeń, bez dystansu.

Filmy takie jak „Nie ma mocnych” czy „Kochaj albo rzuć” sprawiły, że stała się rozpoznawalna w
całej Polsce.

Grała kobiety, które widzowie rozpoznawali – silne, czasem ostre, ale prawdziwe. I wydaje się, że właśnie ta autentyczność pozostała jej główną cechą również poza ekranem.

Jednak jej życie nie ograniczało się do aktorstwa.

Z biegiem lat Anna Dymna stała się jedną z najbardziej znanych działaczek społecznych w Polsce.

Założyła fundację „Mimo Wszystko”, która pomaga osobom niepełnosprawnym. Dla niej to nie tylko działalność – to część życia.

Te słowa nie brzmią jak hasło – w jej przypadku są poparte latami pracy, spotkań, pomocy. Nie odwraca się od trudnych tematów, nie unika cudzego bólu.

Jednocześnie istnieje część jej życia, o której długo milczała.

Jej syn to Michał Dymny. Urodził się w małżeństwie z aktorem Wiesławem Dymnym – mężczyzną, którego kochała i którego straciła bardzo wcześnie.

Po jego śmierci została sama z dzieckiem, a ten okres stał się jednym z najtrudniejszych w jej życiu.

Nigdy nie wykorzystywała macierzyństwa do budowania wizerunku publicznego. Wręcz przeciwnie — chroniła syna przed nadmierną uwagą.

Wiadomo, że Michał Dymny wybrał własną drogę związaną z twórczością. Zajmuje się muzyką i pracuje jako realizator dźwięku, ale nie dąży do popularności. Jego życie nie jest kontynuacją sławy matki, lecz odrębną, samodzielną drogą.

I właśnie to, jak się wydaje, było dla niej ważne.

Anna Dymna niejednokrotnie dawała do zrozumienia, że największą wartością jest wolność bycia sobą, nawet jeśli urodziło się w rodzinie znanej osoby.

Jej własne życie również nie było proste. Przeżyła utratę męża, trudne okresy, zmiany. Ale nigdy nie zamykała się wyłącznie we własnym bólu.

Wręcz przeciwnie – jakby poszerzała swój świat, wpuszczając do niego innych ludzi.

Być może właśnie dlatego jej działalność spotyka się z takim oddźwiękiem.

Ona nie udaje dobroci – ona nią żyje.

Dzisiaj Anna Dymna to nie tylko aktorka, którą pamięta się z ról. To osoba, która potrafiła przejść
przez osobiste straty, zachować wewnętrzną siłę i skierować ją na pomoc innym.

A gdzieś obok — jej syn, który wybrał spokojniejszą drogę, ale nie mniej prawdziwą.

To życie bez zbędnego zgiełku. Ale z wielką głębią, którą odczuwa się nie od razu — za to na długo.

Joanna Szczepkowska zagrała w kilku filmach, takich jak „Czterdziestolatek”, i stała się rozpoznawalna w całej Polsce. Kim są jej córki

Linda Kozlowski była gwiazdą kultowego filmu „Krokodyl Dundee”, który podbił serca widzów na całym świecie. To właśnie podczas kręcenia tego filmu znalazła miłość swojego życia, Paula Hogana

Dzisiaj Zygmunt Chajzer świętuje swoje 72. urodziny. Zanim zdecydował się zająć zawodowo telewizją, już od młodości miał pasję, którą starał się rozwijać