Screenshot
Wśród nich był Grigorij – ciepły, lojalny, odważny. Postać, którą zagrał Włodzimierz Press, na zawsze zapisała się w historii polskiej popkultury.
Mało kto jednak wie, że właśnie na planie tej kultowej produkcji zaczęła się także jego prywatna historia miłosna – znacznie dłuższa niż serialowa opowieść.
Press nie planował zostać aktorem wojennego serialu, który stanie się fenomenem.
Absolwent warszawskiej PWST (dziś Akademii Teatralnej) był przede wszystkim aktorem teatralnym – skupionym, ambitnym, zakochanym w scenie.
Kiedy dostał rolę Grigorija Saakaszwilego, nie przypuszczał, że ta postać przyniesie mu ogólnopolską rozpoznawalność.
„Nie sądziłem, że Grigorij zostanie ze mną na całe życie” – mówił po latach.
Plan zdjęciowy „Czterech pancernych” był miejscem intensywnej pracy, ale też młodzieńczej energii. Właśnie tam poznał swoją przyszłą żonę.
Ona nie była gwiazdą serialu, nie grała jednej z głównych ról. Pracowała przy produkcji – była związana z zapleczem realizacyjnym.
Ich znajomość zaczęła się bez fajerwerków, raczej od rozmów między ujęciami, od wspólnych chwil w przerwach.
„Najpierw była ciekawość, potem przyjaźń. A potem już wiedziałem, że to ta osoba” – wspominał aktor.
Pobrali się pod koniec lat 60. I choć świat wokół nich zmieniał się wielokrotnie – transformacja ustrojowa, nowe role, nowe wyzwania – ich związek trwa. Dziś mówią o sobie, że są razem 56 lat i wciąż są zakochani.
W świecie, w którym relacje celebrytów często rozpadają się pod presją sławy, ich małżeństwo wydaje się czymś wyjątkowym.
Press wielokrotnie podkreślał, że to właśnie żona była jego największym wsparciem.
Gdy emocje związane z popularnością opadły, a przyszły kolejne role – w teatrze, w dubbingu, w filmie – dom pozostawał stałym punktem.
„Sława mija. Zostaje człowiek obok” – mówił. Te słowa brzmią jak podsumowanie jego życiowej filozofii.
Jako aktor nie ograniczył się do jednej roli. Przez lata związany był z warszawskimi teatrami, pracował jako pedagog, użyczał głosu w dubbingu.
Ale to Grigorij pozostał symbolem jego kariery – postać lojalnego przyjaciela, gotowego do poświęceń.
Paradoksalnie, podobne wartości widać w jego życiu prywatnym: wierność, stałość, odpowiedzialność.
Atmosfera ich małżeństwa – jak sam przyznaje – nie opiera się na wielkich gestach. „Miłość to codzienność.
Wspólna kawa, rozmowa, obecność” – mówił w jednym z wywiadów. Nie budowali wizerunku idealnej pary.
Żyli spokojnie, z dala od skandali, skupieni na rodzinie. Doczekali się dzieci i wnuków, a każda kolejna rocznica była dla nich nie tyle medialnym wydarzeniem, co prywatnym świętem.
Patrząc na życie Włodzimierza Pressa jak na kolejne przewracane strony, widać wyraźny kontrast: serialowy żołnierz, którego znała cała Polska, i mężczyzna, który po pracy wracał do domu, gdzie czekała na niego ta sama kobieta od ponad pół wieku.
Grigorij z ekranu był symbolem przyjaźni i lojalności. Press w rzeczywistości udowodnił, że te wartości nie są tylko scenariuszem.
Ich historia pokazuje, że najpiękniejsze role nie zawsze rozgrywają się przed kamerą.
Czasem najważniejsza opowieść to ta, którą tworzy się przez 56 lat – dzień po dniu, bez aplauzu, ale z uczuciem, które nie gaśnie.
Agata i Piotr Rubikowie od blisko 20 lat pozostają małżeństwem. Jaka jest różnica wieku między nimi
Agata i Piotr Rubikowie od blisko 20 lat pozostają małżeństwem. Jaka jest różnica wieku między nimi
Nie tak miało to wyglądać. Scena była dla niego miejscem naturalnym — przestrzenią, w której…
Na ekranie była wyrazista, momentami impulsywna, pełna emocji, które trudno było przeoczyć. Widzowie pokochali ją…
Na scenie zawsze brzmiała pewnie, jakby każdy dźwięk był dokładnie na swoim miejscu, a głos…
To nie była historia zaplanowana od początku ani relacja, która rodzi się w świetle kamer.…
Na początku wszystko wyglądało jak historia, którą widzowie znają z mediów — on, jeden z…
Nie była to historia, która zaczęła się od jednego spotkania i szybko przerodziła w związek.…