Rozrywka

Majka Jeżowska cieszy się życiem singielki, ale nie zawsze tak było. Piosenkarka dwukrotnie stawała na ślubnym kobiercu ale z żadnym z mężczyzn nie udało się zbudować rodziny na zawsze

Są artyści, którzy kojarzą się z dzieciństwem całych pokoleń. Kolorowe stroje, energia, uśmiech i piosenki, które zna się na pamięć.

Majka Jeżowska od ponad czterech dekad jest właśnie taką postacią – symbolem radości.

A jednak jej prywatna historia pokazuje, że nawet najbardziej słoneczne osobowości przechodzą przez cienie.

Urodziła się w 1960 roku w Nowym Sączu. Muzyka towarzyszyła jej od najmłodszych lat.

Ukończyła szkołę muzyczną, później studiowała na Akademii Muzycznej w Katowicach.

Od początku wiedziała, że scena będzie jej miejscem. „Zawsze czułam, że kiedy śpiewam, jestem najbardziej sobą” – mówiła po latach.

Karierę zaczynała w latach 80., gdy polska scena muzyczna przechodziła dynamiczne zmiany.

Występowała na festiwalach, zdobywała nagrody, budowała rozpoznawalność.

Przełomem okazały się piosenki dla dzieci – kolorowe, pełne energii, z mądrym przekazem. „A ja wolę moją mamę”,

„Najpiękniejsza w klasie” czy „Wszystkie dzieci nasze są” stały się hymnami dzieciństwa dla tysięcy rodzin. Jeżowska nie traktowała tej twórczości jak niszy. Przeciwnie – uczyniła z niej swoją misję.

Ale zanim stała się ikoną sceny dziecięcej, była młodą kobietą zakochaną po uszy.

Pierwsze małżeństwo zawarła bardzo wcześnie. Była wtedy u progu dorosłości, pełna marzeń i wiary, że miłość wystarczy na wszystko.

Z tego związku urodził się jej syn Wojciech. Macierzyństwo zmieniło jej perspektywę. „Kiedy pojawiło się dziecko, wszystko przestało być tylko o mnie” – wspominała.

Jednak relacja z mężem nie przetrwała próby czasu. Różnice charakterów, tempo życia, ambicje – wszystko to sprawiło, że drogi się rozeszły.

Wkrótce podjęła decyzję o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych. To był odważny krok – zostawić znane środowisko i zacząć od nowa za oceanem.

W USA nie tylko rozwijała karierę, lecz także uczyła się niezależności. „Tam zrozumiałam, że mogę liczyć przede wszystkim na siebie” – mówiła w wywiadach.

Drugie małżeństwo dawało nadzieję na stabilizację. Była dojrzalsza, bardziej świadoma siebie.

Wydawało się, że tym razem uda się zbudować dom na stałe. Jednak i ten związek zakończył się
rozstaniem.

Jeżowska nigdy nie ukrywała, że rozpad małżeństwa to bolesne doświadczenie. „Miłość to nie bajka.

To praca. A czasem dwoje ludzi chce pracować w innym kierunku” – przyznała szczerze.

Mimo osobistych rozczarowań nie zamknęła się na świat. Wręcz przeciwnie – jej twórczość wciąż była pełna światła.

Być może właśnie dlatego, że wiedziała, jak smakuje smutek. Na scenie dawała dzieciom i rodzicom to, czego sama czasem potrzebowała – radość, wspólnotę, prostą wiarę, że wszystko będzie dobrze.

Z biegiem lat coraz częściej podkreślała, że nauczyła się być szczęśliwa sama ze sobą. „Singielka?

A dlaczego nie? Najważniejsze, żeby czuć się spełnioną” – mówi dziś z uśmiechem. Jej życie to już nie pogoń za romantycznym ideałem, lecz świadomy wybór spokoju.

Nie oznacza to, że zamknęła serce. Raczej, że przestała uzależniać swoje poczucie wartości od obecności partnera.

Dziś mówi o wolności, o przyjaźniach, o rodzinie, którą tworzy z synem i bliskimi. O koncertach, które wciąż dają jej energię.

O publiczności, która dorastała z jej piosenkami i teraz przyprowadza na występy własne dzieci.

Gdy przewracamy kolejne „strony” jej życia, widzimy nie tylko barwną artystkę w cekinowej kurtce.

Widzimy kobietę, która dwa razy stanęła na ślubnym kobiercu i dwa razy musiała zaczynać od nowa.

Widzimy matkę, emigrantkę, artystkę i przedsiębiorczą kobietę, która sama kieruje swoją karierą.

„Najważniejsze to nie zgubić siebie” – powiedziała kiedyś. I może właśnie to jest klucz do jej historii.

Nie każde małżeństwo trwa wiecznie. Nie każda miłość kończy się happy endem. Ale życie – jeśli przeżywa się je świadomie – może być pełne, nawet w pojedynkę.

Majka Jeżowska dziś cieszy się życiem singielki. I robi to z tą samą energią, z jaką od lat śpiewa o radości.

Bo choć nie udało się zbudować rodziny „na zawsze” z żadnym z mężczyzn, zbudowała coś innego – trwałą relację z samą sobą i z publicznością, która wciąż śpiewa razem z nią.

Stanisław Mączyński i Anna Gornostaj są razem od 40 lat. Długo czekali na przyjście na świat dzieci

Teresa Orlowski od dzieciństwa marzyła o innym życiu. Małżeństwo z Hansem Moserem dało jej możliwości w biznesie, ale po rozwodzie, pozostając bez niczego, aktorka opuściła Niemcy i zaczęła wszystko od nowa

Historia największego amanta polskiego kina Daniela Olbrychskiego zawsze przyciągała uwagę, biorąc pod uwagę liczbę romansów z kobietami, które miał. Maryla Rodowicz też była na jego liście

Valentyna Tkach

Recent Posts

Paulina Smaszcz nie zamierzała już dłużej milczeć na temat swojego byłego męża. W ostatnim wywiadzie opowiedziała, jakie wykształcenie ma Maciej Kurzajewski

Paulina Smaszcz nie gryzła się w język. Wypomniała Maciejowi Kurzajewskiemu wykształcenie, a potem powiedziała, co…

11 godzin ago

Irena Santor została zauważona późnym wieczorem w towarzystwie Jolanty Kwaśniewskiej. O czym te dwie znane osobistości mogły rozmawiać o tej porze

Irena Santor i Jolanta Kwaśniewska pojawiły się razem na warszawskiej ulicy i wystarczyło kilka zdjęć,…

19 godzin ago

Artur Barciś przez pewien czas mieszkał i pracował w Stanach Zjednoczonych. Pomimo dobrych zarobków musiał zmierzyć się z wieloma próbami, o których opowiedział

Artur Barciś przez lata rozśmieszał miliony Polaków. Jako Tadeusz Norek w „Miodowych latach” był sympatycznym,…

1 dzień ago

Grażyna Torbicka poruszyła temat swojego wyglądu. Dziennikarka ujawniła całą prawdę o tym, jak w wieku 67 lat nadal zachowuje swoją urodę

Grażyna Torbicka od lat należy do kobiet, które nie potrzebują krzykliwych stylizacji ani medialnych skandali,…

1 dzień ago

Kuba Wojewódzki opowiedział, kto był dla niego największym autorytetem. Jaką rolę odegrała ona w jego życiu

Kuba Wojewódzki przez lata przyzwyczaił widzów do ostrego języka, ironii i prowokacyjnych komentarzy. W swoim…

2 dni ago