Czasem jedno nie istnieje bez drugiego. Tak właśnie wyglądała droga jednego z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych — Jana Englerta.
Człowieka, który przez dekady budował swoją legendę na scenie, a jednocześnie przeżywał emocje i decyzje, o których długo mówiło całe środowisko artystyczne.
Gdy dziś patrzy się na jego karierę, łatwo zapomnieć, że wszystko zaczęło się bardzo wcześnie.
Englert urodził się w 1943 roku w Warszawie. Dzieciństwo przypadło na trudne powojenne czasy, kiedy kraj dopiero podnosił się z ruin.
Być może właśnie dlatego młody Jan bardzo wcześnie nauczył się patrzeć na świat z powagą i wrażliwością.
Do filmu trafił jeszcze jako chłopiec. Jedną z jego pierwszych ról była rola w filmie Kanał w reżyserii Andrzej Wajda.
Choć był wtedy bardzo młody, już wtedy widać było, że kamera go „lubi”, a jego sposób bycia ma w sobie coś niezwykle naturalnego.
Prawdziwa droga aktorska zaczęła się jednak później, gdy ukończył studia w warszawskiej szkole teatralnej.
Szybko stał się jednym z najbardziej cenionych aktorów swojego pokolenia. Grał zarówno w filmach, jak i w teatrze, gdzie jego talent mógł wybrzmieć jeszcze pełniej.
Najsilniej związał się ze sceną Teatr Narodowy w Warszawie, z którym przez lata był związany jako aktor, a później również jako dyrektor artystyczny.
Dla wielu młodych aktorów stał się autorytetem. „Teatr jest dla mnie miejscem prawdy. Tam nie da się niczego udawać” — mówił kiedyś.
Jednak życie prywatne artysty nie zawsze było tak spokojne jak jego sceniczny wizerunek. W młodości związał się z aktorką Barbara Sołtysik.
Ich małżeństwo trwało aż trzydzieści trzy lata i przez długi czas wydawało się jednym z najbardziej stabilnych związków w polskim środowisku artystycznym.
Razem przeżywali sukcesy zawodowe, wspólne lata pracy i codzienne życie poza sceną. Znajomi wspominali, że Sołtysik była osobą spokojną, ciepłą i niezwykle oddaną rodzinie.
Jednak nawet najdłuższe relacje potrafią z czasem przejść przez trudne momenty.
W pewnym okresie życia Englerta pojawiła się inna kobieta — aktorka Dorota Pomykała.
Ich relacja przez lata pozostawała raczej w cieniu, choć w środowisku teatralnym wielu wiedziało o ich bliskości.
Mówiło się, że przez niemal dekadę ich uczucie rozwijało się równolegle do małżeństwa aktora. Była to sytuacja trudna i skomplikowana dla wszystkich zaangażowanych.
Sam Englert po latach przyznawał, że życie rzadko bywa czarno-białe.
„Człowiek czasem podejmuje decyzje, które z zewnątrz wyglądają prosto, ale od środka są bardzo
skomplikowane” — mówił w jednym z wywiadów.
Los jednak napisał jeszcze jeden rozdział tej historii. Ostatecznie jego życie potoczyło się w zupełnie innym kierunku.
Na jego drodze pojawiła się trzecia kobieta — aktorka Beata Ścibakówna. Między nimi pojawiło się uczucie, które z czasem przerodziło się w trwały związek.
Englert zdecydował się wtedy na trudną decyzję i zakończył wieloletnie małżeństwo.
Dla wielu obserwatorów była to wiadomość zaskakująca, ale dla samego aktora był to początek nowego etapu życia.
Z Beatą Ścibakówną stworzył rodzinę i doczekał się córki. Mimo różnicy wieku ich relacja przez lata okazała się stabilna i pełna wzajemnego wsparcia.
„Najważniejsze jest to, żeby w życiu być uczciwym wobec siebie” — mówił Englert, pytany o decyzje z przeszłości.
Dziś pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiego teatru. Jako aktor, reżyser i pedagog wychował całe pokolenia młodych artystów.
Jego nazwisko wciąż kojarzy się z najwyższą klasą aktorstwa.
A jego życie pokazuje, że nawet najbardziej uznani artyści nie są wolni od emocji, błędów i trudnych wyborów.
Bo za wielką sceną i światłami reflektorów zawsze stoi zwykły człowiek — z jego historią, uczuciami i decyzjami, które czasem zmieniają wszystko.
Cezary Żak przez lata przyzwyczaił widzów do tego, że na ekranie potrafi rozładować każdą sytuację…
Przez lata Tomasz Komenda był człowiekiem, którego historię znała cała Polska. Niesłusznie skazany za zbrodnię,…
Daniel Martyniuk po raz kolejny znalazł się w centrum zainteresowania. Tym razem za sprawą nagrania,…
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do najbardziej rozpoznawalnych artystów młodego pokolenia na…
Agata Steczkowska po raz kolejny wróciła do tematu swojej rodziny i relacji z młodszą siostrą…
Jan Frycz odszedł 15 sierpnia 2026 roku w wieku 72 lat. Śmierć jednego z najbardziej…