Elegancki, spokojny, z charakterystyczną klasą dawnych aktorów, którzy nie musieli niczego udowadniać krzykiem czy skandalem.
Ignacy Gogolewski należał do pokolenia artystów, dla których teatr był świętością, a aktorstwo — czymś znacznie więcej niż zawodem.
Urodził się w 1931 roku w Ciechanowie. Dorastał jeszcze w przedwojennej Polsce, a młodość przypadła na trudne lata wojny i powojennej odbudowy kraju.
Być może właśnie dlatego przez całe życie miał w sobie pewną powagę i melancholię, którą widzowie dostrzegali nawet wtedy, gdy grał romantycznych bohaterów.
Po ukończeniu warszawskiej szkoły teatralnej szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia. Popularność przyniosły mu zarówno role teatralne, jak i telewizyjne.
Miliony Polek zakochały się w nim po roli Antka Boryny w ekranizacji „Chłopów”.
Był też niezapomnianym Gustawem-Konradem w „Dziadach” i przez lata pozostawał symbolem inteligentnego, eleganckiego amanta polskiego kina i teatru.
Ale za scenicznym spokojem kryło się życie pełne emocji i skomplikowanych relacji.
Gogolewski był dwukrotnie żonaty. Jego pierwszą żoną została aktorka Katarzyna Łaniewska. O ich związku mówiło się dużo, bo oboje należeli do świata teatru i telewizji.
Małżeństwo jednak nie przetrwało próby czasu. Później w jego życiu pojawiła się kolejna wielka miłość — aktorka Joanna Rawik. Choć uczucia były silne, i ten związek ostatecznie się zakończył.
Kobiety kochały Ignacego Gogolewskiego nie tylko za wygląd. Miał coś, czego dziś często brakuje współczesnym gwiazdom — tajemnicę.
Nie opowiadał o sobie wszystkiego, nie odsłaniał życia prywatnego w wywiadach, nie szukał taniego rozgłosu.
Nawet kiedy jego nazwisko pojawiało się na okładkach gazet, zawsze pozostawał trochę obok tego świata.
Po dwóch małżeństwach już nigdy nie zdecydował się ponownie stanąć na ślubnym kobiercu.
Sam przyznawał, że z wiekiem inaczej patrzył na relacje i samotność przestała go przerażać.
W ostatnich latach życia bardziej niż życie towarzyskie liczył się dla niego spokój, teatr i wspomnienia ludzi, których spotkał na swojej drodze.
Był aktorem starej szkoły. Takim, który potrafił jednym spojrzeniem powiedzieć więcej niż inni całym monologiem.
Kiedy dziś wraca się do jego ról, widać nie tylko wielki talent, ale też całą epokę polskiego kina i teatru, która powoli odchodzi razem z ludźmi takimi jak on.
Ignacy Gogolewski nigdy nie był celebrytą. Był prawdziwym artystą. I może właśnie dlatego do dziś wspomina się go z takim szacunkiem.
Jan Frycz nigdy nie udawał idealnego człowieka. Mówił wprost, że w życiu popełnił wiele błędów.…
Agnieszka Kaczorowska od lat żyje na oczach ludzi. Najpierw widzowie poznali ją jako Bożenkę z…
W polskim kinie trudno znaleźć duet bardziej kultowy niż Władysław Hańcza i Wacław Kowalski. Kargul…
Joanna Koroniewska 20 lat temu została żoną i partnerką życiową Macieja Dowbora. Aktorka serialu „M…
W świecie Michała Wiśniewskiego wszystko zawsze działo się głośno — wielkie emocje, szybkie decyzje, medialne…
Sandra Kubicka przez lata przyzwyczaiła swoich obserwatorów do życia na pełnych obrotach. Sesje zdjęciowe, podróże,…