Historia miłości Wojciecha i Hanny Pokorów trwała około 60 lat. Dla związku z żoną zaryzykował karierę

Wojciech Pokora przez dziesięciolecia rozśmieszał miliony Polaków.

Na ekranie był mistrzem komedii, człowiekiem o niepowtarzalnym wyczuciu humoru i aktorem, którego twarz natychmiast wywoływała uśmiech.

Wystarczyło kilka minut, by skraść każdą scenę. Niewielu jednak wiedziało, że za kulisami jego życia kryła się historia miłości, która trwała ponad sześćdziesiąt lat.

Historia tak silna, że dla ukochanej kobiety był gotów zaryzykować wszystko, nawet własną karierę.

Urodzony w 1934 roku w Warszawie Wojciech Pokora nie od razu myślał o aktorstwie.

Po wojnie ukończył technikum budowlane i przez pewien czas pracował w zupełnie innym zawodzie.

Los szybko jednak pokazał mu inną drogę. Dostał się do warszawskiej szkoły teatralnej, a po jej ukończeniu rozpoczął karierę, która uczyniła go jednym z najpopularniejszych aktorów komediowych w historii polskiego kina.

Publiczność pokochała go za role w filmach Stanisława Barei, serialach i kabaretach. „Poszukiwany, poszukiwana”, „Brunet wieczorową porą”, „Alternatywy 4”, „Kariera Nikodema Dyzmy” czy „Czterdziestolatek” sprawiły, że stał się prawdziwą gwiazdą.

Miał niezwykły talent do grania zwykłych ludzi uwikłanych w absurdalne sytuacje. Nigdy nie potrzebował wielkich monologów. Wystarczył jeden gest albo spojrzenie.

Jednak najważniejsza rola jego życia nie była związana z filmem. Jeszcze jako młody człowiek poznał Hannę.

„Pobraliśmy się potajemnie, bo rektor Zelwerowicz nie pozwalał studentom na małżeństwa. Groziło to usunięciem z uczelni. Musieliśmy się więc ukrywać, a o ślubie wiedzieli tylko świadkowie i najbliższa rodzina. Przez rok udawaliśmy przed kolegami, że jesteśmy tylko parą” – wspominał Pokora w książce „Z Pokorą przez życie”.

Ich uczucie narodziło się w czasach, gdy przyszłość nie była pewna, a kariera aktorska dopiero się zaczynała.

„Hanna była moją kotwicą. Nigdy nie zazdrościła mi sławy, bo sama nie była aktorką. Dzięki temu w naszym domu nie było rywalizacji, tylko spokój, do którego zawsze chciałem wracać po nagraniach” – powiedział.

Oboje szybko zrozumieli, że chcą spędzić razem życie. Problem polegał na tym, że w środowisku artystycznym młodym aktorom często odradzano zakładanie rodziny.

Uważano, że małżeństwo może utrudnić rozwój kariery.

Pokora jednak nie zamierzał wybierać między miłością a zawodem. Z Hanną pobrali się po cichu, bez rozgłosu i medialnego zainteresowania.

Nie informowali wszystkich o swoich planach, bo chcieli zachować tę ważną decyzję wyłącznie dla siebie.

W pewnym sensie była to odważna decyzja. Aktor wiedział, że niektórzy mogą uznać ją za ryzykowną z punktu widzenia jego zawodowej przyszłości. Dla niego jednak najważniejsza była ukochana kobieta.

Ich małżeństwo przetrwało wszystko – sukcesy, zawodowe wyjazdy, zmieniające się czasy i ogromną popularność aktora.

Hanna nigdy nie zabiegała o rozgłos. Nie pojawiała się regularnie na salonach i nie próbowała korzystać ze sławy męża.

Była jego największym wsparciem, osobą, do której wracał po każdym spektaklu i planie filmowym.

Para doczekała się dwóch córek. Pokora wielokrotnie podkreślał, że rodzina była dla niego najważniejszą wartością.

Choć widzowie kojarzyli go głównie z rolami komediowymi, prywatnie był człowiekiem spokojnym, bardzo przywiązanym do domowego życia.

Nie należał do artystów, którzy żyją wyłącznie pracą. Potrafił oddzielić świat reflektorów od świata rodzinnego.

Kiedy po latach mówił o swoim małżeństwie, nie ukrywał, że jego siłą były wzajemny szacunek, cierpliwość i lojalność.

Wojtek był człowiekiem niezwykle rodzinnym. Najbardziej lubił, gdy wszyscy siadaliśmy przy jednym stole. Nasza recepta na długowieczność związku? Poczucie humoru i wzajemny szacunek, nawet gdy w kuchni latały talerze” – wspominała Hanna Pokora.

Nie opowiadał o wielkich romantycznych gestach. Raczej o codzienności, którą budowali razem przez dekady. To właśnie ta zwyczajność okazała się fundamentem niezwykłej relacji.

W ostatnich latach życia aktor coraz rzadziej pojawiał się publicznie. Problemy zdrowotne sprawiły, że wycofał się z aktywności zawodowej.

Obok niego niezmiennie pozostawała Hanna. Po ponad sześćdziesięciu latach wspólnego życia nadal byli dla siebie najbliższymi osobami.

Kiedy Wojciech Pokora odszedł w 2018 roku, Polska pożegnała wybitnego aktora. Ale za kulisami tej historii pozostało coś jeszcze – piękna opowieść o miłości, która okazała się trwalsza niż sława.

W świecie, gdzie wiele związków rozpada się pod ciężarem popularności, oni pozostali razem przez ponad sześć dekad.

I być może właśnie to jest najpiękniejszym fragmentem życiowej historii Wojciecha Pokory.

Był nie tylko motorem Budki Suflera, ale również twórcą dziesiątków polskich przebojów. Jaki majątek zostawił Romuald Lipko

Był nie tylko motorem Budki Suflera, ale również twórcą dziesiątków polskich przebojów. Jaki majątek zostawił Romuald Lipko

Daniel Olbrychski wciąż nie zdecydował się na ślub kościelny, mimo że nadarzyła się taka okazja. Czy aktor zdecyduje się na ten krok