Kuba Wojewódzki przez lata przyzwyczaił widzów do tego, że to on zadaje niewygodne pytania.
W jego programie goście często muszą zmierzyć się z tematami, których nie planowali poruszać przed kamerą.
Tym razem role na chwilę się odwróciły. Podczas rozmowy z Filipem Chajzerem Wojewódzki nie tylko wypytywał o jego młodą narzeczoną i przygotowania do ślubu, ale niespodziewanie odsłonił kawałek własnego życia prywatnego.
Padło nazwisko jego partnerki, a chwilę później także słowa o teściowej.
Pierwszy odcinek nowego sezonu programu „Kuba Wojewódzki” był poświęcony między innymi związkowi Filipa Chajzera z 20-letnią Bianką.

Para jest zaręczona i przygotowuje się do ślubu. Różnica wieku między nimi od miesięcy budzi zainteresowanie, dlatego Wojewódzki szybko skierował rozmowę właśnie na ten temat.
W pewnym momencie prowadzący sam przyznał, że również jest związany z kobietą znacznie młodszą od siebie. Chajzer bez większego zastanowienia dopowiedział, że chodzi o Żanetę Rosińską, znaną z „Dzień Dobry TVN”.
Wojewódzki zareagował charakterystycznie dla siebie: „Nie musiałeś tego mówić”. Chajzer odpowiedział, że przecież wszyscy o tym wiedzą.

Tym samym telewizyjna rozmowa, która miała dotyczyć przede wszystkim jego gościa, stała się na chwilę bardzo osobista dla samego gospodarza.
Później zrobiło się jeszcze bardziej bezpośrednio. Wojewódzki chciał wiedzieć, jak Filip dogaduje się z rodziną przyszłej żony.
Kiedy Chajzer nie do końca zrozumiał pytanie, prowadzący skrócił je do jednego zdania: „Czy twoja teściowa cię lubi?”. Odpowiedź była bez ogródek. Chajzer stwierdził: „Myślę, że mnie nie znosi”.
Bianka ona ma 19, czy 20 lat? – zapytał Kuba.
20 – odpowiedział Chajzer.

I wtedy Kuba Wojewódzki rzucił krótkie: „To witaj w klubie”. To właśnie te słowa przyciągnęły największą uwagę. Nie było długiego tłumaczenia ani rozwijania tematu.
Jednym zdaniem prezenter zasugerował, że również jego relacje z teściową nie należą do szczególnie łatwych.
Powiem teraz bardzo trudną rzecz, bo jak wiesz ja jestem z partnerką, która jest dużo młodsza ode mnie. – powiedział Kuba.
Wojewódzki od dawna należy do najbardziej charakterystycznych postaci polskiej telewizji. Jego kariera zaczęła się na długo przed własnym talk-show.

Pracował przy produkcjach telewizyjnych i muzycznych, był związany między innymi z programami „Idol” i „Mam talent!”, a w 2006 roku na antenie TVN pojawił się jego autorski talk-show.
Z Żanetą, z ‘Dzień dobry TVN’.
Program przetrwał kolejne sezony i stał się jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych zawodowych projektów.
Wojewódzki zawsze budował swój wizerunek człowieka, który nie zamierza przesadnie przejmować się konwenansami.
Na jego kanapie przez lata pojawiali się aktorzy, muzycy, sportowcy, celebryci i osoby znane z pierwszych stron gazet.
Jednych prowokował, innych rozśmieszał, czasem sam stawał się bohaterem rozmowy. Tym razem właśnie to wydarzyło się niemal niezauważalnie.
Nie musiałeś tego mówić.
Jego życie prywatne od dawna wzbudza zainteresowanie, choć sam prezenter nie należy do osób, które chętnie pokazują je w pełnej wersji.

W przeszłości był związany między innymi z Anną Muchą i modelką Renatą Kaczoruk. Od kilku lat jego nazwisko łączone jest z Żanetą Rosińską, a teraz sam określił ją w programie mianem swojej partnerki.
Wojewódzki nigdy nie spieszył się również z zakładaniem rodziny. Nie ma dzieci i w przeszłości wielokrotnie podkreślał, że nie planuje ich w najbliższym czasie.
Jego związki z młodszymi kobietami regularnie trafiały na łamy kolorowej prasy, ale sam zainteresowany zwykle pozostawiał sporo miejsca na niedopowiedzenia.
Dlatego jego reakcja w rozmowie z Chajzerem była interesująca właśnie dlatego, że wydarzyła się mimochodem.
Wojewódzki nie usiadł przed kamerą, żeby opowiadać o swoim życiu. To Filip Chajzer, odpowiadając na pytanie o własną relację, niejako wyciągnął na światło dzienne temat związku gospodarza programu.
A potem jedno zdanie o teściowej sprawiło, że Wojewódzki sam znalazł się po drugiej stronie własnego pytania.
Trudno powiedzieć, czy za słowami „witaj w klubie” kryje się rzeczywiście poważny konflikt z rodziną partnerki, czy była to po prostu typowa dla niego ironiczna riposta.
Sam prezenter nie rozwinął tego wątku i nie opowiedział, co dokładnie ma na myśli. Nie ma więc podstaw, by dopisywać do tej krótkiej wymiany większą historię.
Jedno jest jednak pewne: Wojewódzki po raz kolejny udowodnił, że nawet kiedy prowadzi rozmowę o cudzym życiu, potrafi przypadkiem uchylić drzwi do własnego.
Tym razem wystarczyło jedno pytanie o teściową i jedno krótkie „witaj w klubie”. Resztę widzowie mogą już tylko próbować dopowiedzieć sobie sami.
Życie prywatne Andrzeja Piasecznego nabiera tempa. Teraz wyszło na jaw, że piosenkarz planuje ślub