Rozrywka

Błażej Krajewski wziął na warsztat Karola Strasburgera. Jaka będzie reakcja prowadzącego program „Familiada”. Czy komik nie posunął się za daleko

Karol Strasburger od lat jest jednym z tych prezenterów, których głosu i sposobu bycia nie da się pomylić z nikim innym.

„Familiada” stała się częścią polskiej telewizji, a charakterystyczne dowcipy prowadzącego z czasem zaczęły żyć własnym życiem.

Nic więc dziwnego, że po Strasburgera sięgają również komicy. Tym razem zrobił to Błażej Krajewski. I nie zostawił na prowadzącym popularnego programu zbyt wiele suchej nitki.

Krajewski znany jest z tego, że potrafi bardzo szybko wychwycić charakterystyczne cechy osób publicznych i zamienić je w materiał do stand-upu.

Strasburger jest pod tym względem wyjątkowo wdzięcznym bohaterem. Przez lata pracy w telewizji wypracował własny styl, który widzowie doskonale znają.

Spokojny ton, charakterystyczne poczucie humoru i słynne żarty z „Familiady” sprawiły, że sam prezenter stał się częścią popkultury.

Komik postanowił więc sprawdzić, gdzie znajduje się granica takiego żartu. W swoim występie nawiązał do Strasburgera i programu TVP, pozwalając sobie na zdecydowanie ostrzejsze komentarze.

Nie jest to jednak pierwszy raz, kiedy prowadzący „Familiadę” staje się bohaterem stand-upowych żartów. Problem w tym, że tym razem część odbiorców może uznać, iż Krajewski poszedł o krok dalej.

„Familiada” pojawiła się na antenie TVP2 w 1994 roku. Strasburger został jej gospodarzem od pierwszego odcinka i przez kolejne dekady niemal nieprzerwanie prowadził program.

Dla wielu widzów jego nazwisko zaczęło być wręcz synonimem teleturnieju. A przecież jego kariera zaczęła się znacznie wcześniej. Karol Strasburger urodził się 2 lipca 1947 roku w Warszawie.

Zanim pojawił się w roli gospodarza „Familiady”, był przede wszystkim aktorem. Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, którą ukończył w 1971 roku. Występował na scenach teatralnych, a także w filmach i serialach.

Widzowie pamiętają go między innymi z „Polskich dróg”, „Kariera Nikodema Dyzmy”, „Wielkiego Szu” czy „07 zgłoś się”.

Przez lata pojawiał się w kolejnych produkcjach, ale to właśnie telewizja rozrywkowa przyniosła mu zupełnie inny rodzaj popularności.

Kiedy w połowie lat 90. został prowadzącym „Familiady”, nikt zapewne nie przypuszczał, że program zostanie z nim na tak długo. Dziś trudno wyobrazić sobie ten teleturniej bez Strasburgera.

Jego charakterystyczne dowcipy również zaczęły funkcjonować poza programem. Internet zrobił z nich osobny fenomen.

Żarty prezentera były komentowane, przerabiane i powtarzane przez widzów.

Strasburger z czasem sam zaczął dystansować się do tego wizerunku, a jednocześnie doskonale zdawał sobie sprawę, że dla części publiczności jest on już nieodłącznym elementem „Familiady”.

I właśnie ten wizerunek wykorzystał Błażej Krajewski. Komik od dawna specjalizuje się w obserwowaniu codzienności i ludzi, których zachowania wszyscy znamy z telewizji czy internetu.

W jego przypadku nie chodzi wyłącznie o opowiedzenie dowcipu. Cała zabawa polega na tym, żeby znaleźć szczegół, który widz zna, ale którego wcześniej nie potrafił nazwać.

Strasburger daje takich szczegółów bardzo dużo. Jest wiek, wieloletnia obecność na ekranie, spokojny sposób prowadzenia programu i oczywiście „Familiada”.

Jest też fenomen słynnych żartów, które przez lata stały się niemal osobnym gatunkiem internetowego humoru.

Krajewski postanowił z tego skorzystać. Jego materiał jest mocny, momentami bezczelny i zdecydowanie nie należy do tych żartów, przy których każdy będzie siedział z kamienną twarzą.

Ale czy komik rzeczywiście przesadził? To już kwestia indywidualnej granicy. Stand-up od dawna działa na zasadzie przekraczania tego, co w zwykłej rozmowie mogłoby zostać uznane za zbyt ostre.

Komicy żartują z polityków, aktorów, celebrytów, własnych rodzin, chorób, wieku czy wyglądu. Im bardziej rozpoznawalna osoba, tym łatwiej stać się bohaterem takiego materiału.

Strasburger jest przy tym kimś szczególnym. Od ponad 30 lat występuje w programie, który znają miliony Polaków.

Jego wizerunek jest tak mocno zakorzeniony w świadomości widzów, że trudno oddzielić prawdziwego Karola Strasburgera od telewizyjnej postaci prowadzącego „Familiadę”.

Prywatnie jego życie również nie przypominało zawsze spokojnego teleturnieju.

Strasburger był wcześniej dwukrotnie żonaty. Jego pierwsze małżeństwo zakończyło się rozwodem, podobnie jak drugie.

W 2013 roku poślubił Małgorzatę Weremczuk, która jest od niego młodsza o 37 lat. Ich związek przez długi czas budził zainteresowanie mediów, przede wszystkim ze względu na dużą różnicę wieku.

W 2019 roku para została rodzicami. Ich córka Laura przyszła na świat, gdy Strasburger miał 72 lata.

Prezenter wielokrotnie podkreślał później, jak bardzo zmieniło się jego życie po narodzinach dziecka. Ojcostwo stało się jednym z ważniejszych elementów jego codzienności.

To właśnie dlatego obraz Strasburgera, który znamy z telewizji, nie jest pełną historią jego życia.

Za charakterystycznym prowadzącym „Familiady” stoi aktor z wieloletnim dorobkiem, mąż, ojciec i człowiek, który przez dziesięciolecia obserwował zmieniającą się polską telewizję.

Dziś jednak znów znalazł się w centrum uwagi nie za sprawą kolejnego odcinka „Familiady”, ale żartu młodszego kolegi po fachu.

Czy Strasburger odpowie Krajewskiemu? Na razie nie wiadomo. Prowadzący przez lata udowodnił jednak, że ma do siebie sporo dystansu i doskonale wie, że popularność ma również drugą stronę.

Kiedy ktoś przez trzy dekady pojawia się w polskich domach, wcześniej czy później sam staje się bohaterem żartów.

Tym razem żart jest wyjątkowo ostry. I właśnie dlatego może wywołać większą dyskusję niż kolejny niewinny dowcip o „Familiadzie”.

Bo granica między celnie wymierzonym żartem a przesadą zawsze zależy od tego, kto siedzi po drugiej stronie ekranu.

Jedni będą się śmiać, inni uznają, że Krajewski poszedł za daleko. A Karol Strasburger? On ma już za sobą tyle lat przed kamerą, że prawdopodobnie niewiele rzeczy jest w stanie naprawdę go zaskoczyć.

Dlaczego Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis nie mieli dzieci. Cała prawda wyszła na jaw

Ledwo Rafał Brzozowski wziął ślub, a tu takie doniesienia ws. jego żony. To było kwestią czasu

Kuba Wojewódzki nagle zaczął mówić o teściowej i publicznie zwrócił się do niej. Prezenter telewizyjny nie przebierał w słowach

Valentyna Tkach

Recent Posts

Kasia Nawrocka znalazła się w centrum uwagi. Córka prezydenta opowiedziała całą prawdę o swoim tacie

Tego dnia wszystko miało być podniosłe. Garnitury, oficjalne uroczystości, tłumy ludzi, przemówienia i historyczny moment…

6 godzin ago

Beata Ścibakówna i Jan Englert są razem już od ponad 30 lat i niedawno świętowali rocznicę. Dzięki komu z nich ten związek trwa tak długo

31 lat małżeństwa w świecie, w którym związki znanych osób często kończą się szybciej, niż…

6 godzin ago

Najpierw między Dorotą Szelągowską a Joanną Jabłczyńską doszło do sprzeczki medialnej, a tu takie wiadomości. Która z nich ustąpiła

Miało być o filmie, nostalgii i powrocie bohaterów znanych z „Nigdy w życiu!”. Zamiast tego…

7 godzin ago

Dlaczego Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis nie mieli dzieci. Cała prawda wyszła na jaw

Ewa Chodakowska przez lata słyszała jedno pytanie. Kiedy będzie dziecko? Padało w wywiadach, komentarzach, rozmowach…

13 godzin ago

Ledwo Rafał Brzozowski wziął ślub, a tu takie doniesienia ws. jego żony. To było kwestią czasu

Ledwo miesiąc temu Rafał Brzozowski powiedział Helenie „tak”, a już wiadomo, jak wygląda ich życie…

1 dzień ago

Co się dzieje z Bogusławem Lindą. Dlaczego coraz rzadziej można go zobaczyć w miejscach publicznych

Bogusław Linda przez dziesięciolecia był jednym z tych aktorów, których nie dało się pomylić z…

1 dzień ago