Joanna Jabłczyńska, która w pierwszej części zagrała Tosię, nie wróci do tej roli. Aktorka publicznie opowiedziała o swoim rozczarowaniu i przedstawiła własną wersję wydarzeń.
Wtedy do dyskusji wkroczyła Dorota Szelągowska, córka Katarzyny Grocholi. Jej reakcja była wyjątkowo ostra.
Dziś wiadomo już, że Szelągowska postanowiła wycofać się z części swoich słów. 3 września opublikowała nagranie skierowane bezpośrednio do Jabłczyńskiej.
„Nie miałam prawa cię obrażać” — przyznała. Dodała, że żadne poczucie krzywdy ani zranienia nie usprawiedliwia jej zachowania i że jest jej wstyd.
To mocny zwrot, zwłaszcza że jeszcze około godzinę wcześniej Szelągowska pisała o sprawie w zupełnie innym tonie.
W komentarzu pod materiałem psychologa mówiła o złości, bezsilności i smutku związanych z wiadomościami, które miały uderzać w jej rodzinę. Wspomniała również o poczuciu żalu wobec Jabłczyńskiej. Ten komentarz później zniknął.
Skąd w ogóle wzięła się cała awantura?
Wszystko zaczęło się od powrotu historii Judyty i jej bliskich. Nowa produkcja inspirowana kolejną książką Katarzyny Grocholi wzbudziła ogromne zainteresowanie jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć.
Szybko wyszło na jaw, że nie wszyscy aktorzy znani z pierwszego filmu pojawią się ponownie.
Jedną z największych niespodzianek była nieobecność Joanny Jabłczyńskiej.
W 2004 roku aktorka wcieliła się w Tosię, córkę głównej bohaterki granej przez Danutę Stenkę.
Film „Nigdy w życiu!” stał się jednym z najpopularniejszych polskich komediodramatów tamtego okresu, a jego obsada na stałe zapisała się w pamięci widzów.
Po ponad dwóch dekadach widzowie spodziewali się więc, że zobaczą znane twarze ponownie.
Tak się jednak nie stanie. Dorosłą Tosię zagra Agnieszka Żulewska. Joanna Jabłczyńska nie kryła rozczarowania
sposobem, w jaki — według jej relacji — potoczyły się rozmowy dotyczące filmu.
Aktorka twierdziła, że otrzymała scenariusz, rozmawiała o terminach zdjęć i spotkała się z reżyserem. Później miała usłyszeć, że podmiot finansujący produkcję ma własną kandydatkę do roli.
Producentka Anna Wichłacz przedstawiała natomiast inną wersję i wskazywała, że Jabłczyńska brała udział w zdjęciach próbnych wraz z innymi aktorkami.
Sprawa zaczęła żyć własnym życiem. Jabłczyńska przeprosiła nawet Agnieszkę Żulewską za udostępnianie materiałów krytycznych wobec niej.
Później pokazała fragmenty prywatnej korespondencji z Katarzyną Grocholą, chcąc przedstawić swoją wersję wydarzeń. Konflikt przestał być już tylko rozmową o castingu.
I wtedy głos zabrała Dorota Szelągowska. Córka Katarzyny Grocholi najwyraźniej odebrała część wypowiedzi Jabłczyńskiej jako atak na swoją rodzinę. Zareagowała bardzo emocjonalnie.
W opublikowanym wcześniej nagraniu kierowała pod adresem aktorki ostre słowa, między innymi określając ją jako „złego człowieka”. Zarzucała jej także działania, które miały szkodzić rodzinie.
Aśka, bardzo cię przepraszam. Nie miałam prawa cię obrażać. Żadne poczucie krzywdy czy zranienia tego nie tłumaczy. Jest mi wstyd, bardzo cię przepraszam – słyszymy.
W internecie zawrzało. Część osób stanęła po stronie Jabłczyńskiej, inni bronili Szelągowskiej i Grocholi.
Zamiast dyskusji o filmie pojawiła się publiczna wymiana emocji, a kolejne wypowiedzi były analizowane niemal zdanie po zdaniu.
W końcu Szelągowska zrobiła coś, czego niewielu się spodziewało. Przeprosiła.
Nie próbowała tym razem tłumaczyć się długim wywodem ani ponownie przedstawiać swojej wersji wydarzeń.
Emocje nie są najlepszym doradcą, nawet jeżeli mamy jak najlepsze intencje. To podobno nimi jest wybrukowane piekło. Dziękuję za twoją rolkę „Za tropem myśli” i wszystkim za dyskusję pod nią. Przepraszam Joanna Jabłczyńska – czytamy.
Powiedziała wprost: „Aśka, bardzo cię przepraszam. Nie miałam prawa cię obrażać”. Przyznała, że nawet jeśli czuła się zraniona, nie usprawiedliwiało to sposobu, w jaki zwróciła się do aktorki.
W opisie nagrania również przyznała, że emocje nie były dobrym doradcą.
To właśnie ten moment sprawił, że historia ponownie się zmieniła. Jeszcze rano mówiło się o konflikcie, a kilka
godzin później głównym tematem stały się przeprosiny.
Joanna Jabłczyńska zareagowała spokojniej. W rozmowie z Pudelkiem przyznała, że docenia krok Szelągowskiej i go szanuje.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że wszystkie wcześniejsze kwestie zostały wyjaśnione. Sam konflikt dotyczący filmu i okoliczności obsadzenia roli Tosi pozostaje osobnym tematem.
Dla Doroty Szelągowskiej ta historia ma też bardziej osobisty wymiar. Od lat funkcjonuje w cieniu nazwiska swojej matki, jednej z najpopularniejszych polskich pisarek.
Sama zbudowała jednak własną karierę jako dziennikarka, prezenterka i projektantka wnętrz.
Telewizyjną rozpoznawalność zdobywała między innymi dzięki programom poświęconym remontom i urządzaniu mieszkań. Przez lata przyzwyczaiła widzów do bezpośredniego stylu i mocnych opinii.
Prywatnie jest mamą dwójki dzieci. Jej życie rodzinne nie zawsze było proste. Była w kilku związkach, a jej relacje i macierzyństwo niejednokrotnie pojawiały się w mediach.
Jednocześnie przez lata starała się budować własną tożsamość zawodową niezależnie od tego, że jest córką Katarzyny Grocholi.
W przypadku konfliktu wokół „Nigdy w życiu!” emocje okazały się jednak silniejsze.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. Szelągowska nie wycofała się z tego, że poczuła się zraniona, ale przyznała, że sposób, w jaki zaatakowała Jabłczyńską, był niewłaściwy.
To rozróżnienie jest istotne — można być przekonanym do własnego stanowiska i jednocześnie uznać, że pewnych słów nie powinno się wypowiadać publicznie.
Czy przeprosiny zamkną sprawę? Na razie trudno powiedzieć. Wokół nowego „Nigdy w życiu!” wciąż jest sporo emocji, a widzowie dopiero czekają na film.
Jedno jest jednak pewne: historia, która miała być sentymentalnym powrotem do bohaterów sprzed lat, stała się jednym z głośniejszych konfliktów polskiego show-biznesu ostatnich dni.
A Dorota Szelągowska właśnie wykonała ruch, który może zmienić jego dalszy ciąg.
Tym razem nie padły ostre zarzuty. Padło krótkie „przepraszam”. I to właśnie te kilka słów wywołało kolejną falę komentarzy.
Dlaczego Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis nie mieli dzieci. Cała prawda wyszła na jaw
Ledwo Rafał Brzozowski wziął ślub, a tu takie doniesienia ws. jego żony. To było kwestią czasu
Tego dnia wszystko miało być podniosłe. Garnitury, oficjalne uroczystości, tłumy ludzi, przemówienia i historyczny moment…
31 lat małżeństwa w świecie, w którym związki znanych osób często kończą się szybciej, niż…
Karol Strasburger od lat jest jednym z tych prezenterów, których głosu i sposobu bycia nie…
Ewa Chodakowska przez lata słyszała jedno pytanie. Kiedy będzie dziecko? Padało w wywiadach, komentarzach, rozmowach…
Ledwo miesiąc temu Rafał Brzozowski powiedział Helenie „tak”, a już wiadomo, jak wygląda ich życie…
Bogusław Linda przez dziesięciolecia był jednym z tych aktorów, których nie dało się pomylić z…