Rozrywka

Olga Frycz wspomniała o swoim tacie, którego niedawno straciła. Słowa córki wzruszyły wszystkich fanów aktora

Po śmierci Jana Frycza wiele razy słyszeliśmy o jego rolach, wielkich przedstawieniach i filmach, które na stałe zapisały się w historii polskiego kina.

Ale dla Olgi Frycz nie był przede wszystkim wybitnym aktorem. Był tatą. I właśnie z tej perspektywy córka mówiła o nim po jego śmierci.

Jeszcze przed pogrzebem pokazała ich wspólne zdjęcie ze spaceru, a później podczas ceremonii odczytano jej osobiste wspomnienie.

Po uroczystościach Olga zabrała głos ponownie — tym razem stanowczo zwracając się do mediów w sprawie swoich córek.

7 września na warszawskich Powązkach odbyło się ostatnie pożegnanie Jana Frycza. W ceremonii uczestniczyli bliscy aktora oraz przedstawiciele świata teatru, filmu i telewizji.

Był to dzień szczególnie trudny dla jego dzieci, które musiały pożegnać człowieka znanego milionom widzów, ale dla nich po prostu ojca. Olga nie ukrywała, że w ostatnich latach ich relacja była dla niej bardzo ważna.

W sierpniu, niedługo po śmierci ojca, aktorka opublikowała fotografię ze wspólnego zimowego spaceru. Była na niej także jej córka Helenka.

Do zdjęcia dołączyła kilka zdań, w których napisała, że rodzina bardzo kochała Jana i że najważniejsze było dla niej to, że on o tej miłości wiedział.

Wspomniała również właśnie ten spacer — zwyczajną chwilę spędzoną z tatą i córką, która po jego odejściu nabrała zupełnie innego znaczenia.

Podczas ceremonii Olga mówiła o ojcu z charakterystycznym dla siebie dystansem. Wspomniała między innymi o poczuciu humoru, które po nim odziedziczyła, oraz o umiejętności robienia pierogów ruskich.

Zwróciła uwagę na coś jeszcze ważniejszego — że Jan miał z każdym ze swoich dzieci i wnuków własną, osobną relację.
Nie traktował rodziny jak jednej grupy. Każda więź była czymś indywidualnym.

Mam świadomość, że uroczystość była transmitowana na żywo i nie odnoszę się do samej transmisji. Chodzi mi o zdjęcia i filmy publikowane na portalach internetowych i w mediach społecznościowych, na których widoczny jest pełny, rozpoznawalny wizerunek moich córek. Świadomie nie upubliczniam ich pełnego wizerunku, dlatego uprzejmie, ale stanowczo proszę o usunięcie takich zdjęć lub zanonimizowanie twarzy moich córek – apelowała.

Dziś trudno patrzeć na Olgę Frycz bez pamięci o tym, z jakiego domu pochodzi. Jej ojcem był człowiek, który przez niemal pół wieku należał do najważniejszych postaci polskiej sceny.

Jan Frycz stworzył blisko dwieście ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Pracował z najwybitniejszymi reżyserami, występował w Teatrze Narodowym, Starym Teatrze i Teatrze Polskim. Do ostatnich miesięcy życia pozostawał aktywny zawodowo.

To był najwspanialszy dziadek na świecie – powiedziała krótko, ale poruszająco 8-letnia Helena, córka Olgi Frycz.

Olga od początku wiedziała więc, czym jest aktorstwo od kuchni. Nie była jednak córką, która bez zastanowienia poszła śladem ojca. Wręcz przeciwnie.

Jan Frycz przez pewien czas nie chciał, żeby została aktorką. Sam znał ten zawód aż za dobrze i wiedział, ile w nim niepewności, oczekiwania i zależności od kolejnych propozycji. Olga jednak wybrała własną drogę.

Urodziła się 23 października 1986 roku. Z czasem zaczęła pojawiać się na ekranie, a widzowie poznali ją między innymi dzięki „M jak miłość”.

Później przyszły kolejne produkcje, wśród nich „Weiser”, „Pensjonat pod Różą”, „Wszystko, co kocham” oraz „Życie nad rozlewiskiem”.

Z biegiem lat przestała być postrzegana wyłącznie przez pryzmat sławnego nazwiska. Stała się aktorką rozpoznawalną na własnych zasadach.

Jej historia rodzinna jest jednak większa niż tylko relacja z ojcem. Jan Frycz miał sześcioro dzieci z dwóch pierwszych małżeństw, a jego potomstwo poszło w różne strony.

Gabriela i Olga zostały aktorkami, Wojciech zajął się muzyką, Antoni scenografią, a Michał i Maria wybrali życie znacznie dalej od medialnego świata.

Rodzina przez lata przechodziła także trudniejsze okresy, w tym przerwy w kontaktach, ale relacje z czasem były odbudowywane.

Dla Olgi najważniejsza jest dziś jednak nie scena, lecz własny dom. Aktorka jest mamą dwóch córek.

Jej życie prywatne w ostatnich latach często było przedmiotem zainteresowania mediów, ale sama stara się zachować dla siebie to, co uważa za najbardziej osobiste.

W kwietniu 2026 roku razem z partnerem Albertem Kosińskim potwierdziła, że planują ślub, jednocześnie podkreślając, że nie chcą robić z tego medialnego wydarzenia.

Nic dziwnego, że właśnie po pogrzebie ojca Olga zdecydowała się postawić granicę. W mediach społecznościowych zwróciła uwagę na publikowanie wizerunku jej córek podczas relacji z ceremonii.

Jej apel był konkretny: dzieci nie są osobami publicznymi i powinny mieć prawo do prywatności.

Bolało go, że ludzie nie poświęcają sobie nawzajem wystarczającej ilości uwagi. Ta sprawa uważności przekładała się również na spotkania z wnuczkami Hanią i Gają. Widywały się ze swoim dziadkiem osobno z prostego powodu, dziadek chciał być w danym momencie tylko dla nich. Ofiarować im całą swoją uwagę tu i teraz. Jak wspomina Hania, wnuczka Jana, to też czyniło te spotkania wyjątkowymi, niepowtarzalnymi – czytał mistrz ceremonii.

W tym jednym geście można zobaczyć bardzo dużo. Olga właśnie straciła ojca, człowieka, którego nazwisko od dekad było obecne w gazetach, telewizji i internecie.

Jednocześnie sama jest osobą publiczną i doskonale wie, jak działa zainteresowanie mediów. Ale kiedy chodzi o jej dzieci, postawiła wyraźną granicę.

Jan Frycz pozostawił po sobie ogromny dorobek. Jego role będą wracać w filmach, serialach i archiwalnych nagraniach teatralnych.

Olga została natomiast z czymś znacznie bardziej prywatnym — ze wspomnieniami ojca, które nie mają nic wspólnego z czerwonym dywanem. Ze spacerem z Helenką. Z rodzinnym humorem. Z pierogami. Z rozmowami i chwilami, których nie da się już powtórzyć.

I właśnie dlatego jej słowa po pogrzebie wybrzmiały tak mocno. Nie próbowała tworzyć wielkiego pożegnania kolejnej legendy kina.

Zrobiła coś znacznie bardziej osobistego — przypomniała, że za nazwiskiem Jana Frycza był ojciec, a za nazwiskiem
Olgi Frycz jest dziś przede wszystkim córka, partnerka i mama, która chce chronić własny kawałek życia przed światem.

Między Danielem Martyniukiem a Danusią doszło do publicznego nieporozumienia. Żona piosenkarza Zenona Martyniuka była zrozpaczona

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz jeszcze niedawno byli szczęśliwą parą. Niestety ten etap już minął, a przed nimi czekają tylko wyzwania

Opublikowano oficjalny komunikat dotyczący obchodów Dnia Wszystkich Świętych w 2026 roku. Polacy powinni zapoznać się ze wszystkimi szczegółami

Valentyna Tkach

Recent Posts

Piaseczny postanowił nie milczeć i opowiedział, w kim рodkochuję się. Plotki miały swoje uzasadnienie

Andrzej Piaseczny przez lata przyzwyczaił publiczność do tego, że o swoim życiu prywatnym mówi niewiele.…

12 godzin ago

Pełna radości Aleksandra Kwaśniewska nie potrafiła ukryć swoich emocji. W końcu się udało

Aleksandra Kwaśniewska nie potrzebuje wielkich wydarzeń, żeby pokazać, że jest naprawdę szczęśliwa. Tym razem wystarczyło…

13 godzin ago

Między Danielem Martyniukiem a Danusią doszło do publicznego nieporozumienia. Żona piosenkarza Zenona Martyniuka była zrozpaczona

W rodzinie Martyniuków znów zrobiło się nerwowo. Tym razem w centrum uwagi znalazła się Danuta…

20 godzin ago

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz jeszcze niedawno byli szczęśliwą parą. Niestety ten etap już minął, a przed nimi czekają tylko wyzwania

Jeszcze niedawno ich nazwiska niemal automatycznie pojawiały się obok siebie. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz…

21 godzin ago

Opublikowano oficjalny komunikat dotyczący obchodów Dnia Wszystkich Świętych w 2026 roku. Polacy powinni zapoznać się ze wszystkimi szczegółami

Tegoroczne Wszystkich Świętych wypadnie inaczej, niż wielu Polaków mogłoby się spodziewać. 1 listopada 2026 roku…

1 dzień ago

Historia miłosna Anity Szymaniak i Adriana Szymaniaka. Czym zajmowała się wdowa przed poznaniem swojego przyszłego męża

Anita Szydłowska nie była kobietą, która czekała, aż życie samo zdecyduje za nią. Zanim pojawiła…

2 dni ago