Rozrywka

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz jeszcze niedawno byli szczęśliwą parą. Niestety ten etap już minął, a przed nimi czekają tylko wyzwania

Jeszcze niedawno ich nazwiska niemal automatycznie pojawiały się obok siebie.

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz najpierw wywołali ogromne zainteresowanie swoim udziałem w „Tańcu z Gwiazdami”, później przenieśli tę historię na teatralną scenę.

Były wspólne podróże, występy, pocałunki przed kamerami i projekt „Siedem”, który miał być czymś więcej niż zwykłym spektaklem.

Dziś przyszedł moment, którego ich widzowie raczej nie chcieli usłyszeć. Jesienią przedstawienie nie wróci na scenę.

Sami poinformowali o tym w nagraniu, podkreślając jednak, że nie chcą jeszcze stawiać kropki nad „i”.

„Siedem” od początku było dla nich czymś osobistym. Spektakl opowiadał o kobiecie i mężczyźnie, którzy próbują rozpocząć życie od nowa, a jego tematami były między innymi miłość, wolność, namiętność i relacje.

Kaczorowska i Rogacewicz nie musieli więc długo szukać emocji, które można było przenieść na scenę.

Ich własna historia już wtedy budziła ogromne zainteresowanie. Premiera odbyła się w marcu 2026 roku w warszawskim Garnizonie Sztuki, po miesiącach przygotowań i występach w ramach trasy.

Teraz okazało się, że jesienne przedstawienia się nie odbędą. Para przyznała, że nie wszystko zależy od nich.

Chcą jednak znaleźć rozwiązanie, które pozwoli w przyszłości wrócić do projektu. Kaczorowska mówiła wprost, że uważa „Siedem” za historię uniwersalną, która nie ma daty ważności.

Dla widzów to jednak koniec pewnego rozdziału — przynajmniej na jakiś czas.

Żeby zrozumieć, dlaczego ta wiadomość wzbudziła tyle emocji, trzeba cofnąć się do początku ich historii.

Agnieszka Kaczorowska od dziecka żyła właściwie w dwóch światach jednocześnie. Urodziła się w Warszawie w 1992 roku.

Taniec zaczęła trenować jako mała dziewczynka, a gdy miała zaledwie siedem lat, pojawiła się na planie „Klanu” jako Bożenka.

Przez kolejne lata rozwijała równolegle karierę aktorską i taneczną. Dla widzów „Klanu” dorastała właściwie na ich oczach.

Bożenka z czasem przestała być tylko dziecięcą postacią z serialu, a Kaczorowska zaczęła budować własną pozycję poza planem.

Taniec pozostał jednak jej najważniejszym językiem. Przez lata startowała w turniejach, zdobywała tytuły i pracowała jako tancerka oraz choreografka.

Z czasem pojawiły się także kolejne telewizyjne projekty i „Taniec z Gwiazdami”, gdzie występowała nie tylko jako tancerka, ale również jako choreografka.

Jej życie prywatne również wielokrotnie trafiało na pierwsze strony. W 2018 roku poślubiła tancerza Macieja Pelę.

Para doczekała się dwóch córek. Małżeństwo po kilku latach się rozpadło, a rozwód został sfinalizowany w 2025 roku.

Po rozstaniu Kaczorowska zaczęła układać życie na nowo, jednocześnie pozostając matką dwóch małych dziewczynek i aktywną zawodowo kobietą.

Marcin Rogacewicz wszedł do tej historii z zupełnie innego świata. Urodzony w 1980 roku aktor ukończył łódzką szkołę filmową i przez lata budował karierę przede wszystkim na ekranie.

Widzowie znali go między innymi z „Na dobre i na złe”, „Szpilek na Giewoncie”, „1920. Wojny i miłości” czy „Komisarza Aleksa”.

Przez długi czas jego życie prywatne pozostawało jednak znacznie mniej obecne w kolorowej prasie.

Rogacewicz był wcześniej mężem Mai, z którą ma czworo dzieci — trzy córki i syna. Małżeństwo zakończyło się rozwodem w czerwcu 2025 roku.

Aktor przez lata konsekwentnie chronił życie rodzinne przed mediami. Tym większe zainteresowanie wzbudziło pojawienie się u jego boku Kaczorowskiej.

Ich historia nabrała tempa jesienią 2025 roku, kiedy spotkali się w „Tańcu z Gwiazdami”.

Dla Rogacewicza był to zupełnie nowy teren — aktor musiał odnaleźć się w roli tancerza, podczas gdy Kaczorowska odpowiadała za choreografię i prowadziła go przez kolejne występy.

Para szybko przyciągnęła uwagę publiczności. W programie oficjalnie potwierdzili, że ich relacja wykracza poza zawodową współpracę.

Nie był to jednak spokojny romans z dala od kamer. Ich relacja od początku była obserwowana, komentowana i oceniana.

Sami przyznawali, że popularność ma swoją cenę. W rozmowie z TVN mówili o hejcie i o tym, że praktycznie wszystko, co robią, może zostać poddane publicznej ocenie.

Mimo tego zamiast się wycofać, poszli krok dalej. Zamiast ograniczyć wspólną pracę po zakończeniu programu, stworzyli własny spektakl.

„Siedem” stało się przedłużeniem historii, którą rozpoczęli przed telewizyjnymi kamerami. Przez kolejne miesiące występowali razem, podróżowali po Polsce, spotykali się z widzami i budowali projekt, który miał żyć własnym życiem.

Dlatego informacja o jesiennej przerwie ma dla nich szczególny ciężar. Nie oznacza końca ich związku ani wspólnej drogi.

Oznacza natomiast, że pewien zawodowy rozdział właśnie się zamknął. Po intensywnych miesiącach trzeba będzie znaleźć nowy sposób na „Siedem” albo zdecydować, co zrobić z tym, co udało się już stworzyć.

Agnieszka wróciła przy tym do „Klanu”, a jej życie zawodowe nadal pozostaje bardzo intensywne.

„Nie wszystko od nas zależy i nie znalibyśmy odpowiedzi na wszystkie wasze pytania. Nie wiedzieliśmy, czy jesienią będziemy grać. Już wiemy – że nie gramy jesienią” – ogłosili ze smutkiem koniec tego etapu.

Marcin z kolei pożegnał się z rolą w „Komisarzu Aleksie”, a jedną z przyczyn była właśnie jego praca przy tanecznym projekcie z Kaczorowską. Teraz oboje muszą więc szukać kolejnego kroku także zawodowo.

Jeszcze niedawno ich wspólna historia wyglądała jak początek czegoś większego. Była scena, publiczność, podróże i plany.

Dziś jest moment zatrzymania. Kaczorowska i Rogacewicz nie ukrywają rozczarowania, ale jednocześnie nie ogłosili końca „Siedem”. Zostawili sobie otwarte drzwi.

I właśnie dlatego trudno mówić tu o definitywnym pożegnaniu. Jesienią ich wspólnego spektaklu nie będzie, ale oni sami wyraźnie dają do zrozumienia, że chcą jeszcze do tej historii wrócić.

„Nie wszystko od nas zależy i nie znalibyśmy odpowiedzi na wszystkie wasze pytania. Nie wiedzieliśmy, czy jesienią będziemy grać. Już wiemy – że nie gramy jesienią” – ogłosili ze smutkiem koniec tego etapu.

Na razie pozostaje im to, co już stworzyli — i pytanie, co wydarzy się dalej.

„Czujemy, że to jest taki projekt uniwersalny, który nie ma daty ważności. Który poruszył wiele serc i chcemy, aby poruszał dalej. Jesteśmy pewni, że Siedem po prostu trzeba grać dalej” – stwierdziła Agnieszka.

Opublikowano oficjalny komunikat dotyczący obchodów Dnia Wszystkich Świętych w 2026 roku. Polacy powinni zapoznać się ze wszystkimi szczegółami

Historia miłosna Anity Szymaniak i Adriana Szymaniaka. Czym zajmowała się wdowa przed poznaniem swojego przyszłego męża

Podczas ostatniego pożegnania kilka słów na temat Jana Frycza powiedziała Krystyna Janda. Każde jej słowo chwytało za serce

Valentyna Tkach

Recent Posts

Między Danielem Martyniukiem a Danusią doszło do publicznego nieporozumienia. Żona piosenkarza Zenona Martyniuka była zrozpaczona

W rodzinie Martyniuków znów zrobiło się nerwowo. Tym razem w centrum uwagi znalazła się Danuta…

40 minut ago

Opublikowano oficjalny komunikat dotyczący obchodów Dnia Wszystkich Świętych w 2026 roku. Polacy powinni zapoznać się ze wszystkimi szczegółami

Tegoroczne Wszystkich Świętych wypadnie inaczej, niż wielu Polaków mogłoby się spodziewać. 1 listopada 2026 roku…

17 godzin ago

Historia miłosna Anity Szymaniak i Adriana Szymaniaka. Czym zajmowała się wdowa przed poznaniem swojego przyszłego męża

Anita Szydłowska nie była kobietą, która czekała, aż życie samo zdecyduje za nią. Zanim pojawiła…

17 godzin ago

Podczas ostatniego pożegnania kilka słów na temat Jana Frycza powiedziała Krystyna Janda. Każde jej słowo chwytało za serce

Na warszawskich Powązkach trudno było znaleźć słowa, które mogłyby naprawdę wystarczyć. 7 września 2026 roku…

18 godzin ago

Aby pożegnać Jana Frycza, przybyli jego fani i przyjaciele. Wszyscy spełnili wolę rodziny aktora

Warszawa pożegnała dziś Jana Frycza. Na Powązkach pojawili się bliscy, przyjaciele, aktorzy i widzowie, którzy…

19 godzin ago

Jakie wykształcenie ma Joanna Jabłczyńska. Nikt by nie pomyślał, że ta aktorka ma taką przeszłość i mogłaby pracować w zupełnie innej branży

Joanna Jabłczyńska od ponad dwóch dekad pojawia się w polskich domach jako Marta z „Na…

1 dzień ago