Dla jednych na zawsze pozostanie Karolem Krawczykiem z „Miodowych lat”, dla innych przede wszystkim wójtem Pawłem Koziołem i jego bratem bliźniakiem, księdzem Piotrem z „Rancza”.
Prywatnie od ponad czterech dekad jest związany z Katarzyną Żak. Tym większe zainteresowanie wywołały więc doniesienia o jego rzekomej słabości do znacznie młodszej koleżanki.
Teraz wszystko stało się jasne. Nie chodzi jednak o romans ani o kryzys małżeństwa.
Za całą historią stoi nowy film i rola, która pozwoliła Żakowi wejść w zupełnie inną relację niż te, które przez lata oglądaliśmy z nim na ekranie.
Kiedy jesienią ubiegłego roku pojawiły się informacje, że Cezary Żak dołącza do obsady nowej „Lalki” Macieja Kawalskiego, uwagę zwróciła przede wszystkim postać, którą miał zagrać.
Aktor wciela się w barona Dalskiego, przedstawiciela starej arystokracji, człowieka mocno przywiązanego do dawnych zasad i salonowego świata.
Twórcy zapowiadali, że jego bohater będzie darzył młodą kobietę uczuciem, które zderzy się z rzeczywistością i obowiązującymi konwenansami. Przez długi czas nie było jednak wiadomo, kto wcieli się w Ewelinę Janocką.
Dopiero teraz oficjalnie potwierdzono, że tę rolę otrzymała Maria Sobocińska. I właśnie to wyjaśniło wcześniejsze plotki.
Aktorka jest o ponad 30 lat młodsza od Żaka, a ich wspólne zdjęcia z planu mogły wyglądać intrygująco, szczególnie dla tych, którzy nie znali jeszcze szczegółów produkcji.
W rzeczywistości ich ekranowa relacja jest częścią fabuły „Lalki”. Film ma wejść do kin 30 września.
Maria Sobocińska nie jest przy tym przypadkową młodą aktorką. Pochodzi z jednej z najbardziej znanych rodzin związanych z polskim kinem.
Jej matką jest aktorka Hanna Mikuć, a ojcem był wybitny operator Piotr Sobociński. Jej dziadkiem był legendarny operator Witold Sobociński.
Także bracia Marii wybrali zawody związane z filmem — Piotr Sobociński junior i Michał Sobociński pracują jako operatorzy. Maria ukończyła Wydział Aktorski Akademii Teatralnej w Warszawie w 2018 roku.
Na ekranie pojawiła się jeszcze podczas studiów. Zadebiutowała w „Wołyniu” Wojciecha Smarzowskiego, a później znalazła się między innymi w obsadzie „Kleru”.
Publiczność zna ją także z „Pana T.” oraz serialu „Sexify”. Jej nazwisko coraz częściej pojawia się przy ambitnych produkcjach, a kolejne role pokazują, że nie próbuje korzystać wyłącznie ze sławy swojej rodziny.
Tymczasem Cezary Żak ma za sobą drogę, która zaczęła się zupełnie inaczej niż od wielkiej popularności. Na scenie zadebiutował w 1986 roku we Wrocławskim Teatrze Współczesnym.
Przez lata budował swoją pozycję przede wszystkim pracą w teatrze i kolejnymi rolami telewizyjnymi. Ogólnopolską rozpoznawalność przyniosły mu między innymi „Klan” i „Miodowe lata”.
W tym drugim serialu stworzył niezapomnianą postać Karola Krawczyka, a jego ekranowym partnerem był Artur Barciś jako Tadeusz Norek.
Później przyszedł czas na „Ranczo”. To właśnie tam Żak dostał zadanie, które mogło łatwo przerosnąć jednego aktora — zagrał dwóch braci bliźniaków.
Paweł Kozioł był bezwzględnym politykiem i wójtem Wilkowyj, natomiast ksiądz Piotr Kozioł reprezentował zupełnie inny świat.
Obie postacie miały odmienne charaktery, sposób mówienia i temperament, a mimo to widzowie natychmiast uwierzyli, że oglądają dwóch różnych ludzi. U jego boku pojawiała się także Katarzyna Żak jako Kazimiera Solejukowa.
I tutaj historia zawodowa zaczyna splatać się z prywatną. Cezary i Katarzyna Żak poznali się w 1983 roku podczas obozu jeździeckiego związanym ze szkołą teatralną.
Żak wspominał później, że zobaczył Katarzynę bardzo wcześnie rano, gdy schodziła do jeziora, i wtedy poczuł, że może wydarzyć się coś ważnego. Dwa lata później byli już małżeństwem.
Nie była to historia dwóch dojrzałych ludzi, którzy najpierw zbudowali swoje kariery, a dopiero później zdecydowali się na rodzinę.
Oboje byli bardzo młodzi. Katarzyna miała 21 lat, Cezary 24. Zaczynali wspólne życie, kiedy aktorstwo nie dawało jeszcze ani wielkich pieniędzy, ani gwarancji zawodowego bezpieczeństwa.
Po ślubie mieszkali nawet w teatralnym pokoju gościnnym. Dzisiaj trudno uwierzyć, że właśnie tak zaczynało się małżeństwo jednej z najbardziej znanych par polskiego show-biznesu.
Później przyszły dzieci. Żakowie mają dwie córki — Aleksandrę i Zuzannę. Żadna z nich ostatecznie nie została aktorką.
Starsza Aleksandra związała się z branżą filmową, ale pracuje po drugiej stronie kamery jako producentka programów dla dzieci.
Zuzanna wybrała natomiast zupełnie inną drogę. Cezary Żak nie ukrywał, że cieszy się, iż córki nie musiały mierzyć się z tym samym zawodem co rodzice. Sam uważa aktorstwo za profesję niezwykle wymagającą.
Przez lata Żakowie nie udawali, że ich małżeństwo wygląda jak serial z idealnym zakończeniem. Aktor mówił otwarcie, że również w ich związku pojawiały się trudniejsze momenty.
Oboje przechodzili przez okresy zwątpienia, problemy finansowe i zwykłe życiowe zmęczenie.
Mimo tego z czasem stworzyli relację, która przetrwała dekady. Katarzyna mówiła, że miała szczęście, iż bardzo wcześnie trafiła na właściwego człowieka.
Dzisiaj są małżeństwem od 1985 roku. Nadal pojawiają się razem, nadal pracują w tym samym środowisku, a ich drogi zawodowe wielokrotnie przecinały się także przed kamerą.
W ich przypadku prywatność nigdy nie była jednak budowana na wielkich deklaracjach. Raczej na zwyczajnym, codziennym trwaniu obok siebie.
Cezary Żak potrafił mówić o żonie z dużym szacunkiem, a kilka lat temu z okazji rocznicy ślubu publicznie podkreślał, że wciąż darzy ją miłością i podziwem.
Rodzina z czasem jeszcze się powiększyła. Żak został dziadkiem i coraz częściej pokazuje inną stronę swojego życia — znacznie spokojniejszą od tej, którą znamy z telewizji.
W 2025 roku opublikował zdjęcie z wnuczką, nie pokazując jej twarzy. Podpis do fotografii był prosty, ale wymowny: aktor dał do zrozumienia, że właśnie takie rodzinne chwile są dla niego wyjątkowo ważne.
Dlatego najnowsza historia związana z jego młodszą koleżanką nabiera zupełnie innego znaczenia, kiedy spojrzy się na nią bez sensacyjnego nagłówka.
Cezary Żak rzeczywiście pojawi się u boku Marii Sobocińskiej, która jest od niego o ponad 30 lat młodsza.
Rzeczywiście ich bohaterów połączy na ekranie relacja, w której różnica wieku ma znaczenie. Ale poza planem filmowym nie ma potwierdzenia żadnego romansu.
Jest za to nowa rola, nowa produkcja i kolejny etap kariery aktora, który po czterech dekadach w zawodzie wciąż potrafi znaleźć dla siebie coś innego.
„Lalka” może więc pokazać Cezarego Żaka w zupełnie nowym świetle. Nie jako Karola Krawczyka, nie jako wójta Kozioła i nie jako księdza z Wilkowyj, ale jako barona Dalskiego — człowieka uwikłanego w świat dawnych zasad, arystokratycznych konwenansów i uczucia do młodej kobiety.
To właśnie ten ekranowy wątek był źródłem wcześniejszych plotek. Teraz wiadomo już, skąd się wzięły.
„Kuzynka Izabeli Łęckiej, wywodząca się z tej samej (…) arystokracji. Dobrze wychowana i wierna zasadom swojej sfery, z pokorą przyjmuje rolę, jaką wyznaczają jej konwenanse. Choć z pozoru doskonale odnajduje się w świecie salonów, małżeństwo z baronem Dalskim staje się dla niej źródłem rozczarowania i osobistego nieszczęścia” – opisano jej postać na Instagramie.
A prywatnie? Tutaj od ponad czterdziestu lat niewiele się zmieniło. Obok Cezarego nadal jest Katarzyna, z którą przeszedł drogę od młodych aktorskich początków, przez czasy największej popularności, wychowanie dwóch córek aż po życie w roli dziadków.
I może właśnie dlatego ta historia jest ciekawsza niż sam sensacyjny nagłówek. Bo czasem za plotką o wielkim romansie kryje się po prostu dobrze obsadzona rola, a za nią — życie człowieka, który od czterech dekad wraca po pracy do tej samej osoby.
Życie za zamkniętymi drzwiami Dominiki Serowskiej i Marcina Hakiela nie przypomina idealnego obrazka z Instagrama.…
Marta Nawrocka dziś mieszka w Pałacu Prezydenckim, bierze udział w oficjalnych spotkaniach, podróżuje z mężem…
Mandaryna przez lata była dla wielu osób przede wszystkim tą dziewczyną, która tańczyła u boku…
Fani „M jak miłość” nie lubią takich wiadomości. Przez lata przyzwyczajają się do bohaterów, śledzą…
Maryla Rodowicz od sześciu dekad robi coś, co udaje się naprawdę nielicznym. Wychodzi na scenę,…
Maciej Musiał został tatą. Taką wiadomość można było przeczytać w mediach w miniony weekend i…