Lider Akcentu uważa, że Daniel powinien na jakiś czas wrócić do zawodu, który zna od lat, i popłynąć w około roczny rejs.
Nie chodzi jednak o karę ani o symboliczne „zesłanie”, jak można by odczytać to na pierwszy rzut oka.
Zenek przekonuje, że praca na statku mogłaby dobrze wpłynąć na syna, dać mu zajęcie, pozwolić zarobić konkretne pieniądze i przede wszystkim odciągnąć go od problemów, które w ostatnich latach wielokrotnie wracały do jego życia.
„Namawiam go, żeby popłynął sobie w taki rejs. Jakoś na rok” – zdradził muzyk w rozmowie z „Super Expressem”.
Daniel ma już za sobą doświadczenie na morzu, więc pomysł ojca nie jest całkowicie oderwany od rzeczywistości. Sam kilka lat temu mówił, że właśnie ciężka praca na statku dobrze na niego działała.
W ostatnich miesiącach nazwisko Daniela Martyniuka ponownie często pojawiało się w mediach. Syn gwiazdora disco polo publikował w internecie materiały, które później usuwał, wdawał się w publiczne konflikty i przepraszał najbliższych.
Na początku października 2026 roku wystąpił w programie „Mówię wam” i otwarcie powiedział, że żałuje części swoich zachowań. Przeprosił rodziców, żonę, byłe partnerki oraz syna Floriana.
Przyznał też, że największą porażką było dla niego nagrywanie i publikowanie w sieci rzeczy, które później obracały się przeciwko niemu.
Niedługo później Zenon wyjaśnił, że mimo wszystkich rodzinnych spięć nie uważa, aby był z synem skłócony.
Ich relacja, jak mówił, jest po prostu trudna i pełna momentów, w których trudno przewidzieć, co wydarzy się za godzinę.
Pomysł z rocznym rejsem ma więc swoje drugie dno. Daniel nie musi zaczynać wszystkiego od zera.
Ukończył szkołę morską w Gdyni, zdobył kwalifikacje nawigatora i rzeczywiście pracował wcześniej na statkach.
W 2021 roku opowiadał, że pływał jako marynarz na statku handlowym, odwiedzał porty szwedzkie i niemieckie, a wcześniej pracował również na kontenerowcu.
Przyznawał wtedy bez ogródek, że życie na morzu mu służy. „Na morzu czuję się świetnie. Tego mi było potrzeba, ciężkiej pracy” – mówił w rozmowie z Plejadą.
To właśnie dlatego Zenon uważa, że powrót na statek mógłby być dla syna czymś więcej niż tylko sposobem na zarobienie pieniędzy.
Co ważne, Daniel nie jest już tym samym człowiekiem, o którym media pisały kilka lat temu wyłącznie w kontekście kolejnych problemów. Dziś ma rodzinę i dwoje dzieci. Z pierwszą żoną Eweliną Golczyńską doczekał się córki Laury.
Później jego życie związało się z Faustyną, którą poślubił najpierw podczas kameralnej ceremonii na Bali. Para ma także syna Floriana, który w 2026 roku obchodził pierwsze urodziny.
W jednym z ostatnich programów Daniel powiedział zresztą, że właśnie posiadanie syna uważa za swój największy życiowy sukces.
Przy całym zamieszaniu, które wciąż potrafi pojawić się wokół jego nazwiska, ta odpowiedź była wyjątkowo prosta.
Historia Daniela od początku była mocno związana z historią jego ojca. Kiedy urodził się w sierpniu 1989 roku, Zenon Martyniuk dopiero budował swoją pozycję na scenie.
Kilka miesięcy wcześniej poślubił Danutę, którą poznał dwa lata wcześniej podczas koncertu w Grabowcu. Ich małżeństwo przetrwało próbę czasu i do dziś pozostają razem.
Daniel był ich jedynym dzieckiem i dorastał w domu, który wraz z rosnącą popularnością Akcentu coraz bardziej znajdował się pod lupą.
Sam Zenon nie miał jednak gotowej recepty na wielką karierę. Urodził się 23 czerwca 1969 roku w Gredelach, a pierwsze muzyczne doświadczenia zdobywał jeszcze jako dziecko.
Jako nastolatek występował w zespole Akord, później związany był z formacją Centrum, aż w 1989 roku wraz z Mariuszem Anikiejem stworzył Akcent.
Początki nie miały wiele wspólnego z wielkimi telewizyjnymi galami. Były wesela, wiejskie zabawy, studniówki i granie od wieczora do świtu.
Dopiero później przyszły pierwsze profesjonalne nagrania, wyjazd do Belgii i występ w Sali Kongresowej w Warszawie.
Z czasem Akcent stał się jednym z symboli disco polo, a Zenon Martyniuk zdobył status muzyka, którego trudno pomylić z kimkolwiek innym. „Przez twe oczy zielone”, „Życie to są chwile”, „Kochana, wierzyłem” czy „Przekorny los” trafiły do szerokiej publiczności.
Choć gatunek przez lata budził skrajne opinie, Martyniuk konsekwentnie robił swoje. Sam mówił, że nie zamierza przejmować się krytyką i stara się podchodzić do muzyki profesjonalnie.
Długie trasy koncertowe sprawiły jednak, że życie rodzinne musiało być dzielone z nieustanną obecnością na scenie.
Danuta przez lata pozostawała znacznie bardziej w cieniu, choć z czasem sama coraz częściej pojawiała się u boku męża.
I właśnie na tym tle najlepiej widać, jak bardzo Zenek przeżywa historię swojego syna. To nie jest ojciec, który może po prostu odciąć się od problemu.
„Namawiam go, żeby popłynął sobie w taki rejs. Jakoś na rok. Wcześniej pływał po dwa czy trzy miesiące na kontenerowcach do Stanów i z powrotem. To chyba lubi najbardziej. Wtedy nie myślałby o głupotach, tylko po prostu byłby zajęty sobą. Zarobiłby kupę kasy i czas by mu minął” – mówił muzyk
Daniel jest jego jedynym dzieckiem. Kiedy w przeszłości pojawiały się kolejne kryzysy, zarówno Zenon, jak i Danuta byli krytykowani za to, że pomagają dorosłemu synowi zamiast pozwolić mu samodzielnie ponosić konsekwencje swoich decyzji.
„To jest wysportowany chłopak. On nie mógł się doczekać, aż wystąpi w programach zręcznościowych. Przecież on jako dwunastolatek skakał na bungee z 42 metrów. Robi salta w powietrzu” – zapewniał.
Danuta otwarcie opowiadała nawet, że ludzie sugerowali jej, aby wyrzuciła Daniela z domu. Rodzice nie ukrywali jednak, że niezależnie od wszystkich konfliktów pozostają jego rodzicami.
Zenon dziś mówi o tym znacznie spokojniej niż kilka lat temu. Nie przedstawia rocznego rejsu jako przymusu. To raczej propozycja ojca, który szuka dla syna zajęcia mogącego uporządkować jego codzienność.
„Na morzu czuję się świetnie. Tego mi było potrzeba – ciężkiej pracy, tak, jak to było kiedyś” – opowiadał.
Daniel jest wysportowany, zna pracę na morzu, ma doświadczenie i — zdaniem Zenka — poradziłby sobie bez większych problemów.
W dodatku rejs oznaczałby długie miesiące poza medialnym zamieszaniem. Żadnych spontanicznych transmisji, komentarzy publikowanych pod wpływem emocji ani codziennego zaglądania do internetu.
Statek wyznacza własny rytm: praca, wachty, porty i obowiązki. Na razie nie ma jednak informacji, że Daniel rzeczywiście zdecydował się podpisać kontrakt na roczny rejs.
Zenon mówi o planie i o tym, do czego namawia syna. Sam Daniel w ostatnim czasie deklarował, że chce zmienić swoje życie i wyrwać się z łatki skandalisty.
W jednym z wywiadów przyznał, że sam „rozłożył sobie sieć”, w którą wpadł, i że potrzebuje czasu, aby ludzie zauważyli, że naprawdę się zmienił.
Być może dlatego słowa Zenona brzmią dziś inaczej niż dawniej. Nie ma w nich medialnej awantury ani publicznego rozliczania syna.
Jest zmęczony ojciec, który widział już niejedno i próbuje znaleźć rozwiązanie, które może pomóc dorosłemu dziecku stanąć na nogi.
W jego wizji morze nie jest karą. Jest miejscem, które Daniel zna i w którym — przynajmniej kiedyś — czuł się dobrze.
Za kilka miesięcy może się więc okazać, że syn króla disco polo rzeczywiście zamieni życie pełne internetowych emocji na statek, długie wachty i miesiące spędzone z dala od kraju.
Na razie decyzja nie została ogłoszona. Jedno jest natomiast pewne: Zenon Martyniuk nie zamierza przestać być ojcem tylko dlatego, że jego syn jest dorosłym mężczyzną.
Po wszystkich zakrętach, rodzinnych konfliktach i publicznych przeprosinach znów próbuje znaleźć dla niego drogę, która prowadziłaby nie przez kolejną aferę, lecz przez zwyczajną, ciężką pracę. Tym razem na morzu.
Krzysztof Jackowski zwrócił się do Polaków. Jego słowa dotyczyły listopada, warto się przygotować
Filip Chajzer publicznie zwrócił się do mamy Bianki. Co świeżo upieczony zięć powiedział teściowej
Jan Borysewicz przez ponad cztery dekady był jednym z tych muzyków, których nie trzeba przedstawiać.…
Podczas oficjalnej wizyty na Filipinach Marta Nawrocka znalazła się w miejscu zupełnie innym niż pałacowe…
Krzysztof Jackowski ponownie zabrał głos w sprawie przyszłości Polski i tym razem wskazał konkretny moment,…
Filip Chajzer jeszcze niedawno mówił o trudnych relacjach z mamą Bianki, a dziś sam zrobił…
Katarzyna Cichopek kończy dziś 44 lata. Trudno uwierzyć, że od jej pierwszego pojawienia się w…
Dominika Serowska znów pokazała, że nie należy do osób, które potrafią przejść obojętnie obok pytań…