Filip Chajzer publicznie zwrócił się do mamy Bianki. Co świeżo upieczony zięć powiedział teściowej

Filip Chajzer jeszcze niedawno mówił o trudnych relacjach z mamą Bianki, a dziś sam zrobił krok, którego chyba mało kto się spodziewał.

W najnowszym nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych zwrócił się do teściowej w wyjątkowo ciepły sposób.

Wszystko zaczęło się od niewinnej rozmowy z żoną. Filip i Bianka jechali samochodem i czytali komentarze internautów.

Jeden z nich dotyczył charakterystycznego sposobu, w jaki Bianka wymawia głoskę „ą”. Żartobliwa wymiana zdań doprowadziła w pewnym momencie do zaskakującego podziękowania.

Chajzer poprosił żonę, by podziękowała swojej mamie „że tak cię urodziła”. Bianka zrobiła to, a chwilę później sam Filip powiedział, że również dziękuje jej mamie za to, że ma tak piękną żonę.

W jednym krótkim nagraniu znalazło się więc coś, czego jeszcze kilka tygodni temu trudno było się spodziewać — zamiast kolejnych słów o konflikcie pojawił się gest, który można odczytać jako próbę złagodzenia atmosfery.

To szczególnie wymowne, jeśli przypomnieć sobie, co wydarzyło się wokół ich ślubu. Filip Chajzer i Bianka pobrali się 19 września 2026 roku w Krakowie podczas kameralnej uroczystości.

W kościele zabrakło mamy i babci panny młodej. Sam Chajzer mówił później, że bardzo nad tym ubolewa. Jednocześnie jego własna mama początkowo również nie planowała przyjazdu na ślub.

Miała zostać w Warszawie ze swoimi psami, którymi opiekuje się po adopcji ze schroniska. Ostatecznie jednak pojawiła się w kościele.

Filip opowiadał, że kiedy odwrócił głowę i ją zobaczył, był tak zaskoczony, że niemal „zwariował”.

Rodzina Chajzerów przyjęła Biankę bardzo ciepło, a podczas wesela ojciec Filipa miał powiedzieć młodej żonie syna, by przestała zwracać się do niego oficjalnie i mówiła mu „tato”.

Dziś trudno patrzeć na historię tego związku wyłącznie przez pryzmat jednej rodzinnej sprzeczki. Życie Filipa od lat nie przypomina spokojnej, równo prowadzonej ścieżki.

To człowiek, który bardzo wcześnie znalazł się w cieniu znanego nazwiska. Jest synem Zygmunta Chajzera, ale własną karierę budował przede wszystkim jako dziennikarz i prezenter.

Zaczynał od pracy redakcyjnej w „Super Expressie”, „Życiu Warszawy” i „Newsweeku”. W 2009 roku trafił do TVN Warszawa jako reporter, a dwa lata później rozpoczął pracę w „Dzień Dobry TVN”.

Z czasem przestał być wyłącznie reporterem od krótkich materiałów i stał się jedną z rozpoznawalnych twarzy telewizji.

Prowadził „Małych Gigantów”, pojawił się w „Ameryka Express” razem z ojcem, a w 2019 roku dołączył na stałe do grona gospodarzy „Dzień Dobry TVN”.

Pożegnał się z programem w 2023 roku. Poza telewizją pracował również w radiu, a wraz z ojcem prowadził między innymi audycje „Chajzer kontra Chajzer” i „Piątek u Chajzerów”.

Za działalność medialną otrzymał m.in. Wiktora w kategorii Odkrycie Roku oraz Telekamerę Nadzieja Telewizji.

Za telewizyjnym uśmiechem od dawna kryła się jednak znacznie trudniejsza historia. W jego życiu wydarzyła się tragedia, której nie da się wymazać kolejnym sukcesem ani nowym związkiem.

W 2015 roku media poinformowały o śmierci jego syna Maksymiliana, który zginął w wypadku samochodowym. To doświadczenie na zawsze wpisało się w jego życie.

Później Chajzer został ojcem Aleksandra, urodzonego w 2017 roku ze związku z Małgorzatą Walczak.

Prywatnie przez lata przechodził również przez rozstania, zmiany i momenty, o których dziś mówi znacznie bardziej otwarcie niż kiedyś.

W maju 2026 roku ukazała się jego książka „Szczęście na kreskę”, w której opisał także własne problemy i wychodzenie z uzależnienia.

To właśnie w tym okresie jego życie uczuciowe ponownie znalazło się w centrum zainteresowania. Filip potwierdził, że związał się z Bianką, dziewczyną młodszą od niego o ponad dwie dekady.

Poznali się przy pracy nad podcastem, a ich relacja bardzo szybko nabrała tempa. W ciągu kilku miesięcy pojawiły się zaręczyny, przygotowania do ślubu i ostatecznie ślub w Krakowie.

Sami mówili, że początkowo wcale nie chcieli wystawiać swojego związku na widok publiczny. Medialna burza przyszła wcześniej, niż planowali.

Najwięcej emocji wywołała sytuacja z udziałem mamy Bianki. Podczas spotkania autorskiego Chajzera kobieta miała publicznie zakwestionować sposób, w jaki prezentowany był związek jej córki.

Później w mediach pojawiły się również rozbieżności dotyczące wieku Bianki. Filip stanowczo się do tego odnosił i mówił, że informacja o wieku jego partnerki została przedstawiona nieprawdziwie i mocno odbiła się na jego życiu.

Przed ślubem przyznawał nawet, że sądzi, iż przyszła teściowa go nie darzy sympatią. Po ceremonii temat wcale nie zniknął, zwłaszcza że kobiety zabrakło wśród gości.

A jednak teraz pojawił się zupełnie inny ton. Nie ma już ostrego komentarza ani kolejnej odpowiedzi na medialne doniesienia.

Jest kilka prostych słów wypowiedzianych przy okazji zwyczajnego filmiku. Filip nie udaje, że wcześniejszych wydarzeń nie było.

Przeciwnie, jeszcze niedawno publicznie mówił o swoim żalu. Tym bardziej zwraca uwagę, że potrafił skierować do mamy Bianki coś ciepłego, a nawet żartobliwego.

Być może nie oznacza to jeszcze wielkiego rodzinnego pojednania, bo na to potrzeba zdecydowanie więcej niż jednego nagrania. Jest jednak sygnałem, że drzwi nie muszą być całkowicie zamknięte.

Dzisiaj Filip Chajzer jest świeżo upieczonym mężem, ojcem, prezenterem, autorem książki i człowiekiem, który coraz śmielej opowiada o własnych doświadczeniach.

Obok niego jest Bianka, z którą zdecydował się wejść w kolejny etap życia mimo ogromnego zainteresowania mediów. Ich historia od początku była szybka, głośna i pełna zwrotów akcji.

Jedni patrzą na nią przez różnicę wieku, inni przez rodzinny konflikt, jeszcze inni przez to, co Filip przeszedł wcześniej.

Tymczasem oni próbują urządzić sobie życie po swojemu, tym razem już jako małżeństwo. A ostatnie słowa Chajzera do mamy żony pokazują, że nawet po bardzo trudnych miesiącach czasem wystarczy jeden prosty gest, żeby rozmowa mogła zacząć się od nowa.

Katarzyna Cichopek świętuje 44. urodziny. Droga od młodej gwiazdy serialu „M jak Miłość” do prezenterki telewizyjnej i bizneswoman

Dominika Serowska dosadnie odpowiedziała na pytanie internautki. Żona tancerza nie dobierała słów

Odbyła się rozprawa w sprawie Cichopek przeciwko Smaszcz. Na miejscu pojawiła się Anna Mucha