Rozrywka

Grzegorz Markowski od 50 lat jest szczęśliwym mężem Krystyny. Gdyby nie ona, nie wiadomo, czy mielibyśmy dziś takiego piosenkarza

Grzegorz Markowski nie raz przyznawał, że jego życie mogło potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby nie Krystyna. Poznali się, kiedy był jeszcze nastolatkiem.

On miał za sobą trudny okres, problemy w szkole i opinię niesfornego chłopaka. Ona była tancerką, pochodziła z innego środowiska i miała jasno określone zasady.

Z tej znajomości narodziło się uczucie, które przetrwało ponad pół wieku. Dziś, gdy Markowski od kilku lat nie występuje już regularnie na scenie, rodzina pozostaje jednym z najważniejszych punktów jego życia.

Grzegorz Markowski urodził się 23 września 1953 roku w Józefowie pod Warszawą.

Zanim stał się głosem jednego z najważniejszych zespołów polskiego rocka, nie prowadził życia, które zapowiadałoby wielką karierę.

Sam wspominał, że jako młody chłopak sprawiał problemy wychowawcze. Nie przykładał się do nauki, a jego szkolne wybryki doprowadziły nawet do usunięcia go z liceum. Właśnie wtedy na jego drodze pojawiła się Krystyna.

Poznali się w marcu 1970 roku w kawiarni w Józefowie. Markowski miał już wtedy szesnaście lat i, jak opowiadał po latach, zakochał się niemal od pierwszego spotkania.

Krystyna była baletnicą, wychowywała się w bardziej uporządkowanym środowisku i początkowo niewiele wskazywało na to, że zwiąże przyszłość z chłopakiem o tak niespokojnym charakterze.

Ich relacja szybko jednak nabrała poważnego wymiaru. Krystyna nie zamierzała bezwarunkowo akceptować wszystkich jego decyzji.

Kiedy Grzegorz zaczął myśleć o wspólnej przyszłości, postawiła mu konkretny warunek: jeśli chce ją poślubić, musi zdać maturę.

Dla młodego Markowskiego była to prawdziwa mobilizacja. Podjął naukę w wieczorowym liceum, poprawił wyniki i ostatecznie zdał egzamin dojrzałości.

„Do głowy by mi wtedy nie przyszło, że kiedyś w nim zamieszkam” – opowiadał Grzegorz.

Po latach żartował, że narzeczona pilnowała go tak skutecznie, iż nawet pocałunki były w pewnym sensie nagrodą za postępy w nauce.

Pobrali się 3 grudnia 1973 roku w Józefowie. Sześć lat później, w 1979 roku, urodziła się ich córka Patrycja, która z czasem również wybrała muzyczną drogę.

„Tak trafiłem do wieczorowego ogólniaka. Krysia mnie przypilnowała. Reglamentowała pocałunki” – żartował.

Rodzinne życie Markowskich nie zawsze wyglądało jednak jak spokojna codzienność. Krystyna rozwijała się jako tancerka i wyjeżdżała na zagraniczne tournée.

W tym czasie Grzegorz zajmował się córką. Nie traktował tego jako przeszkody w swojej karierze, lecz jako naturalną część rodzinnego życia.

„Nigdy specjalnie o nic nie prosiłem, a tu nagle zacząłem się modlić o to, żeby robić muzykę i mieć Krysię za żonę. I wymodliłem sobie jedno i drugie” – mówił artysta.

Tymczasem jego własna droga muzyczna nabierała tempa. Zaczynał w amatorskim zespole Watabah, później występował między innymi w Teatrze na Targówku i współpracował z różnymi formacjami wokalnymi.

W 1978 roku zdobył nagrodę na festiwalu w irlandzkim Castlebar za interpretację piosenki „Little Things”.

Ważnym krokiem okazało się również nagranie motywu muzycznego do serialu „07 zgłoś się”. To właśnie wtedy zwrócił na niego uwagę Zbigniew Hołdys.

„Podobały mi się inne kobiety, czasem nawet którąś objąłem. Ale nigdy nie zdradziłem Krysi” – wyznał.

W 1980 roku Markowski dołączył do Perfectu i został jego głównym wokalistą. Zespół szybko zdobył ogromną popularność, a charakterystyczny, mocny głos Grzegorza stał się jednym z jego znaków rozpoznawczych.

„Nie płacz Ewka”, „Chcemy być sobą”, „Ale wkoło jest wesoło” czy „Autobiografia” weszły do historii polskiej muzyki.

Perfect nie był dla niego jedynie miejscem pracy. To właśnie z tą grupą przeżył największe zawodowe sukcesy i występował przed publicznością, która przez lata śpiewała jego piosenki razem z nim.

Sława miała jednak swoją cenę. Koncerty, wyjazdy i zainteresowanie fanek oznaczały długie rozłąki z rodziną.

Markowski nie ukrywał, że życie muzyka wiązało się z pokusami, ale w wywiadach podkreślał, że pozostał wierny żonie.

Mówił też, że o związek trzeba dbać, dlatego wciąż kupuje Krystynie kwiaty i stara się rekompensować jej własne wady, między innymi niecierpliwość.

Ich wspólna historia nie była pozbawiona trudniejszych momentów. W 1983 roku Perfect zakończył działalność, a Markowski musiał szukać dla siebie innego miejsca.

Współpracował z kolejnymi zespołami, nagrał solowy album „Kolorowy telewizor”, a przez pewien czas zajmował się również działalnością budowlaną.

Nie był to koniec jego muzycznej drogi. W 1993 roku wrócił do Perfectu, a kolejny etap kariery przyniósł następne koncerty i przeboje. W 2019 roku nagrał także album „Droga” wspólnie z córką Patrycją.

Markowski wielokrotnie mówił, że Krystyna i Patrycja pomogły mu zachować właściwy kierunek. W jednym z wywiadów przyznał, że bez swoich najbliższych mógłby trafić w bardzo złe rejony życia.

Nie była to jedynie efektowna deklaracja. W jego opowieściach o przeszłości wyraźnie widać, jak ważną rolę odegrała żona, która nie tylko wspierała go w karierze, ale też potrafiła wymagać od niego odpowiedzialności.

„A ja pozostaję jej wierny” – deklarował artysta.

W ostatnich latach artysta stopniowo wycofywał się z życia scenicznego.

W 2019 roku zapowiedział odejście z Perfectu, a później, ze względu na problemy zdrowotne, zrezygnował z udziału w planowanych koncertach pożegnalnych.

W 2021 roku działalność zespołu w dotychczasowym składzie dobiegła końca. Markowski wybrał spokojniejszą codzienność i rzadziej pojawia się publicznie.

Z wypowiedzi jego córki wynika, że dobrze odnalazł się z dala od intensywnego rytmu koncertów i show-biznesu.

Dziś jego nazwisko wciąż budzi skojarzenia z największymi przebojami Perfectu, ale w prywatnym życiu najważniejsza pozostaje historia, która zaczęła się jeszcze w młodości.

Grzegorz i Krystyna są razem od 1970 roku, a w grudniu 2026 roku przypada 53. rocznica ich ślubu. Wokalista nie ukrywa, że żonie zawdzięcza znacznie więcej niż tylko wspólne lata.

To ona pomogła mu uporządkować życie, zanim jeszcze Polska poznała go jako frontmana Perfectu.

A kiedy dziś mówi o Krystynie, nie opowiada o wielkich gestach ani receptach na idealne małżeństwo.

Wspomina o codziennej trosce, kwiatach i o tym, że wciąż chce być blisko kobiety, którą wybrał ponad pięćdziesiąt lat temu.

Jak wygląda dzisiaj życie żony Tomasza Jakubiaka. Minęło 1,5 roku od momentu utraty głowy rodziny

Jak dziś wygląda miejsce spoczynku Anny Przybylskiej. Mama opublikowała przejmujące zdjęcie

Jak obecnie wygląda miejsce spoczynku biznesmena Jana Kulczyka. Przed odejściem był uważany za najbogatszego człowieka

Valentyna Tkach

Recent Posts

Ewa Krawczyk ma swoje zasady dotyczące odwiedzania miejsca spoczynku Krzysztofa Krawczyka. Czy wdowa nie posunęła się za daleko

Przez lata była cieniem u boku jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich piosenkarzy. Towarzyszyła mu w…

6 godzin ago

Jolanta Kwaśniewska i Irena Santor pojawią się na ekranach telewizorów w nietypowym formacie. Będzie to kolejny etap w tej już znanej audycji

Jolanta Kwaśniewska i Irena Santor pojawią się razem w jednym z najbliższych odcinków „Tańca z…

7 godzin ago

Jak wygląda dzisiaj życie żony Tomasza Jakubiaka. Minęło 1,5 roku od momentu utraty głowy rodziny

Minęło półtora roku od śmierci Tomasza Jakubiaka, ale dla jego żony Anastazji czas nie oznacza…

9 godzin ago

Jak dziś wygląda miejsce spoczynku Anny Przybylskiej. Mama opublikowała przejmujące zdjęcie

Przed Wszystkimi Świętymi grób Anny Przybylskiej znów przyciągnął uwagę. Tym razem zdjęciem miejsca spoczynku aktorki…

10 godzin ago

Jak obecnie wygląda miejsce spoczynku biznesmena Jana Kulczyka. Przed odejściem był uważany za najbogatszego człowieka

Miejsce spoczynku Jana Kulczyka nie przypomina miejsca spoczynku, jakiego można by się spodziewać po zwykłym…

1 dzień ago

Maryla Rodowicz zamierza wystąpić podczas Sylwestra 2026. Co piosenkarka zrobiła, aby pojawić się na scenie

Maryla Rodowicz nie zamierza rezygnować ze sceny, nawet gdy przygotowania do wielkiego koncertu wymagają od…

1 dzień ago