W tym roku wszystko wygląda inaczej. Po śmierci Adriana musi odnajdywać się w codzienności, w której zabrakło człowieka, z którym zbudowała rodzinę i dzieliła najważniejsze chwile.
W Dniu Wszystkich Świętych zdecydowała się przerwać milczenie. Opublikowała nagranie złożone z prywatnych filmów, na których widać ją i Adriana w szczęśliwych momentach, a do materiału dołączyła osobisty tekst o tęsknocie, pustce i wdzięczności.
Nie próbowała ukrywać, jak trudne są pierwsze miesiące po stracie.
Najbardziej poruszający fragment jej wpisu dotyczył zwyczajnych rzeczy, które po odejściu bliskiej osoby nagle nabierają ogromnego znaczenia.
Anita napisała o ulubionej koszulce męża, na której wciąż utrzymuje się zapach jego perfum. Wspomniała też o ciszy, która przychodzi po pierwszym zamieszaniu, telefonach i obecności ludzi.
To właśnie wtedy zaczyna docierać, że nie będzie już wspólnych rozmów, codziennych drobiazgów ani możliwości zwrócenia się do ukochanej osoby.
W dalszej części publikacji zwróciła uwagę na symbolikę zapalanych 1 listopada zniczy. Za każdym płomieniem, jak napisała, kryje się czyjaś historia, miłość i tęsknota.
Nie chciała jednak, by Adrian był zapamiętany wyłącznie przez pryzmat choroby i ostatnich miesięcy życia. Podkreśliła, że bardzo kochał życie i do końca chciał być z najbliższymi.
Poprosiła, by wspominać go jako człowieka wesołego, otwartego, ciepłego i mającego wielkie serce.
Wpis zakończyła słowami, że nadal czuje jego obecność i bardzo za nim tęskni.
Za tymi słowami kryje się historia związku, który zaczął się w dość niezwykłych okolicznościach.
Anita i Adrian poznali się w 2018 roku podczas trzeciej edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”.
Zasady formatu były proste, choć dla wielu widzów brzmiały jak eksperyment z dużym ryzykiem: eksperci dobierali uczestników w pary, a przyszli małżonkowie spotykali się po raz pierwszy dopiero podczas ceremonii ślubnej.
Tak właśnie było w ich przypadku. Anita miała wówczas 28 lat i była już mocno związana z tańcem.
W rozmowach z mediami przyznawała, że żyła w ciągłym biegu, jeździła na turnieje i koncentrowała się na karierze.
Jednocześnie coraz częściej myślała o rodzinie i o tym, że chciałaby mieć z kim dzielić codzienne życie.
Zgłoszenie do programu wysłała spontanicznie, nie zakładając, że rzeczywiście zostanie wybrana. Widzowie poznali ją jako kobietę energiczną, bezpośrednią i pełną pasji.
Adrian zrobił na niej dobre wrażenie już podczas pierwszego spotkania. Po ceremonii, kiedy kamery i emocje nieco ustąpiły, mogli spokojniej porozmawiać.
Z czasem okazało się, że telewizyjny eksperyment nie zakończy się wraz z ostatnim odcinkiem.
Oboje postanowili pozostać razem i budować związek poza planem programu. Ich historia stała się jedną z tych, które widzowie tego formatu szczególnie zapamiętali.
W 2019 roku urodził się ich syn Jerzy, a rok później na świecie pojawiła się córka Bianka. Anita i Adrian dzielili się z obserwatorami fragmentami rodzinnego życia, zdjęciami dzieci i wspólnymi wyjazdami.
W 2023 roku przeprowadzili się do nowego domu, który urządzali z myślą o rodzinie. W mediach społecznościowych można było zobaczyć, jak powstaje ich przestrzeń i jak dorastają dzieci.
Z czasem obserwatorzy przestali patrzeć na nich wyłącznie jak na uczestników reality show. Dla wielu stali się parą, której kibicowano także poza telewizją.
W grudniu 2025 roku, siedem lat po ślubie cywilnym zawartym przed kamerami, Anita i Adrian zdecydowali się również na ślub kościelny.
Uroczystość odbyła się 12 grudnia. Wspominali później, że ich historia zaczęła się od małżeństwa z nieznajomą osobą, a przerodziła w relację, której nie potrafili sobie wcześniej wyobrazić.
Ten dzień był dla nich kolejnym ważnym potwierdzeniem wspólnej drogi. Anita nie była jednak jedynie żoną uczestnika popularnego programu.
Zanim telewizja pokazała jej prywatną historię, od lat pracowała na własne osiągnięcia. Z tańcem związała się już jako siedmiolatka.
Pierwsze zajęcia zrobiły na niej tak duże wrażenie, że szybko stały się czymś więcej niż dziecięcą rozrywką. Ćwiczyła regularnie, brała udział w turniejach i podporządkowywała treningom dużą część swojego życia.
Jest tancerką i dyplomowaną choreografką, a także osobą z wykształceniem psychologicznym.
Wspólnie z partnerem tanecznym Janem Boreckim osiągała sukcesy w tańcu towarzyskim.
Na swoim koncie mają między innymi mistrzostwa Małopolski i wysokie lokaty w krajowych oraz międzynarodowych zawodach.
W 2018 roku zajęli również 11. miejsce na mistrzostwach świata Show Dance Standard. Anita nie ograniczała się do rywalizacji sportowej. Rozwijała się także jako artystka sceniczna i choreografka.
Jej marzeniem był występ w krakowskim Teatrze Variété. Nie wszystko udało się od razu. Jak opowiadała, po jednym z castingów nie znalazła się w obsadzie, ale wróciła po roku i otrzymała angaż.
Występowała między innymi w spektaklach „Powróćmy do tamtych lat” i „Variete Film Show”.
Praca na scenie dawała jej możliwość połączenia tańca, aktorstwa i choreografii. W wywiadach podkreślała, że nie zamierza rezygnować z zawodowej pasji tylko dlatego, że została mamą.
Przez pewien czas jej życie rzeczywiście przypominało nieustanne godzenie kilku ról. Z jednej strony treningi, próby i występy, z drugiej dom, dzieci i codzienne obowiązki.
W rozmowie z Onetem wspominała, że przed udziałem w programie często wracała do pustego mieszkania i brakowało jej osoby, z którą mogłaby dzielić swoje sukcesy.
Marzyła o bliskości i rodzinie, ale nie chciała rezygnować z tego, co przez lata budowała zawodowo.
W lipcu 2025 roku życie rodziny zmieniło się diametralnie. Adrian poinformował, że zdiagnozowano u niego glejaka IV stopnia — agresywny nowotwór mózgu.
Rozpoczął się okres leczenia, operacji, radioterapii i chemioterapii. Rodzina informowała o kolejnych etapach terapii, ale również o komplikacjach i nawrocie choroby.
Anita była przy mężu, wspierała go i towarzyszyła mu w walce, która z czasem stawała się coraz trudniejsza.
Mimo choroby starali się nie odkładać całego życia na później. Wspólne chwile, rodzinne plany i obecność dzieci pozostawały dla nich ważne.
Adrian mówił o pragnieniu powrotu do zwyczajnej codzienności. W 2025 roku para zdecydowała się również na kościelne przypieczętowanie swojego związku.
Dla Anity był to czas, w którym miłość i odpowiedzialność za najbliższych nabrały szczególnego znaczenia.
5 września 2026 roku Anita poinformowała o śmierci męża. Adrian miał 39 lat. Rodzina poprosiła wówczas o uszanowanie prywatności i możliwość przeżycia żałoby z dala od medialnego zainteresowania.
Dla Anity i dzieci rozpoczął się zupełnie nowy etap, którego nie dało się przygotować ani zaplanować. Po miesiącach podporządkowanych leczeniu musieli zmierzyć się z codziennością bez Adriana.
W Dniu Wszystkich Świętych Anita zdecydowała się pokazać nie tylko archiwalne kadry, ale przede wszystkim emocje, których nie da się zamknąć w jednym zdaniu.
Nie napisała, że już wie, jak żyć bez męża. Nie udawała, że ból minął. Podziękowała natomiast ludziom, którzy wspierali rodzinę podczas choroby, i przypomniała, jakim człowiekiem był Adrian poza szpitalem i trudnymi wiadomościami.
Jej historia to dziś nie tylko opowieść o miłości, która zaczęła się w telewizyjnym eksperymencie.
To także historia kobiety, która przed kamerami pokazała swoje marzenie o rodzinie, przez lata rozwijała własną karierę, została mamą, a później musiała towarzyszyć ukochanemu w ciężkiej chorobie.
Teraz próbuje odnaleźć się w świecie, w którym zabrakło męża, ale pozostały dzieci, wspomnienia i życie, które nadal toczy się każdego dnia.
Na koniec swojego wpisu Anita napisała: „Czuję, że jesteś przy nas. Tęsknimy”. W tych kilku słowach zawarła więcej niż w długiej opowieści.
Dla niej Adrian nie jest już tylko bohaterem wspólnych nagrań ani uczestnikiem programu, którego poznali widzowie.
Pozostaje mężem, tatą Jerzego i Bianki oraz człowiekiem, z którym chciała dzielić przyszłość. I właśnie takiego człowieka prosi dziś innych, by pamiętali.
W przeddzień Wszystkich Świętych Agnieszka Fitkau-Perepeczko wybrała się do Częstochowy, by odwiedzić miejsce spoczynku swojego…
Nie przypuszczała, że zwykła rozmowa po próbie festiwalowej zostanie z nią na tak długo. 21…
W domu Małyszów nie potrzeba wielkiego sportowego zwycięstwa, by pojawił się powód do świętowania. Tym…
Na grobie Piotra Woźniaka-Staraka znów pojawiła się czerwona róża. Niewielki kwiat, pozostawiony przy rodzinnym grobowcu…
Anna Dymna od lat jest jedną z tych aktorek, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Widzowie…
Przez lata była cieniem u boku jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich piosenkarzy. Towarzyszyła mu w…