Doniesienia ws. Artura Żmijewskiego potwierdziły się po latach. Czy aktor pojawi się w kontynuacji filmu „Nigdy w życiu”

Artur Żmijewski wraca do historii, która przed laty przyniosła mu jedną z najbardziej pamiętnych ról.

Po ponad dwóch dekadach aktor ponownie pojawi się u boku Danuty Stenki w kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Jeszcze niedawno jego udział w nowej produkcji nie był pewny.

Dziś nie ma już wątpliwości – zdjęcia z planu potwierdziły, że Żmijewski znów wcieli się w Adama, ukochanego Judyty.

To jedna z tych wiadomości, które mają w sobie coś więcej niż zwykły powrót aktora na plan.

Bo kiedy w 2004 roku widzowie oglądali Judytę i Adama, nikt nie wiedział, że po latach ta historia jeszcze raz otworzy drzwi do świata bohaterów Katarzyny Grocholi.

„Nigdy w życiu!” szybko stało się jedną z najpopularniejszych polskich komedii romantycznych, a film Ryszarda Zatorskiego z Danutą Stenką i Arturem Żmijewskim na długo zapisał się w pamięci publiczności.

Żmijewski miał wtedy już za sobą wiele ról, ale właśnie Adam pokazał go od strony, którą widzowie szczególnie polubili.

Był mężczyzną spokojnym, bliskim, trochę z innego świata niż wcześniejsze, bardziej dramatyczne postacie aktora.

Obok Judyty stworzył ekranową parę, której losy oglądało się z przekonaniem, że gdzieś między filmową fikcją a zwyczajnym życiem naprawdę mogłaby wydarzyć się taka historia.

Dziś aktor wraca do tej samej opowieści już jako człowiek z zupełnie innym bagażem doświadczeń.

Artur Żmijewski urodził się 10 kwietnia 1966 roku w Radzyminie. Zanim stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów polskiego kina i telewizji, musiał przejść klasyczną drogę przez szkołę teatralną.

W 1990 roku ukończył warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną. Na ekranie pojawił się jednak wcześniej – jego filmowy debiut przypadł na 1984 rok, kiedy wystąpił w „Dniu czwartym”.

Potem przyszły kolejne role. Teatr, kino, telewizja. Żmijewski nie został aktorem jednej twarzy.

Potrafił pojawić się zarówno w produkcjach rozrywkowych, jak i w filmach wymagających zupełnie innego ciężaru emocjonalnego.

Grał między innymi w „Psach”, „Katyniu”, „Świadku koronnym”, a później w produkcjach, które przyniosły mu ogromną popularność wśród telewidzów.

Jedną z najważniejszych okazała się rola księdza Mateusza Żmigrodzkiego w serialu „Ojciec Mateusz”. Od 2008 roku postać ta stała się niemal jego drugim ekranowym nazwiskiem.

Widzowie zaczęli kojarzyć aktora nie tylko z filmowych bohaterów, ale z charakterystyczną, spokojną postacią księdza rozwiązującego kryminalne zagadki w Sandomierzu.

A jednak po drodze Żmijewski nie zatrzymał się wyłącznie na aktorstwie. Z czasem zainteresował się również reżyserią.

W 2024 roku stanął za kamerą filmu „Sami swoi. Początek”, opowiadającego o wcześniejszych losach rodzin Kargula i Pawlaka.

„Kino to też rozrywka, podobnie jak teatr. Wielka sztuka narodziła się dlatego, że byli faceci, którzy ją sponsorowali. I w kinie powstają nie filmy intelektualne, ale także i te dla niewyrobionej publiczności. Wszyscy mają prawo do rozrywki. A jeśli zaproponowano mi udział w 'Nigdy w życiu’, filmie opartym na ciekawym scenariuszu, który miał ludzi ubawić i wzruszyć i dodatkowo niósł ze sobą fajny przekaz, dlaczego miałbym odmówić?” – mówił.

To był kolejny etap kariery człowieka, który przez lata zdążył poznać kino zarówno od strony aktora, jak i twórcy.

Ale życie Żmijewskiego nie kończy się na planie. Aktor od lat pozostaje związany z Pauliną Petrykat. Pobrali się w 1992 roku, a poznali jeszcze w czasach licealnych.

Ich małżeństwo przetrwało kolejne dekady i doczekało się trojga dzieci – córki Ewy oraz synów Karola i Wiktora.

Rodzina przez lata pozostawała z dala od nieustannego zainteresowania mediów. Żmijewski należy do aktorów, którzy zdecydowanie częściej opowiadają o pracy niż o swoim domu.

Nie budował popularności na pokazywaniu każdego szczegółu prywatnego życia. Nie oznacza to jednak, że jego rodzina nie pojawia się w świecie artystycznym.

Najstarsza córka aktora, Ewa Żmijewska, poszła własną drogą muzyczną. Jest wokalistką i gitarzystką, a razem ze swoją partnerką Shandrelicą „Shandy” Casper tworzy duet Shandy&Eva.

„Artur pojawi się w filmie. I tak wypłynęły rzeczy, które nie powinny wypłynąć, więc myślę, że on nie jest jakąś niespodzianką. Choć też do końca nie było wiadomo, bo zajętości aktorów są tak straszne, że ułożenie tego wszystkiego wydawało się prawie niemożliwe. Artur mógł zagrać tylko dlatego, że spadł mu jakiś film, więc mogło być różnie” – mówiła.

Artur miał okazję pojawiać się z córką na scenie, między innymi przy muzycznym projekcie związanym z twórczością Leonarda Cohena.

Synowie natomiast znacznie mocniej chronią swoją prywatność. Życie rodzinne aktora nie zawsze jednak układało się w sposób, który można by opisać jednym zdaniem.

Jeszcze w młodości, podczas studiów aktorskich, Żmijewski związał się z Magdaleną Wójcik. Ich relacja wzbudzała zainteresowanie, ponieważ aktor wcześniej był już związany i zaręczony z Pauliną.

Związek z Wójcik po pewnym czasie się zakończył. Później Żmijewski i Petrykat wrócili do siebie, a ich małżeństwo trwa do dziś.

Ta część jego biografii pokazuje, że również za spokojnym wizerunkiem znanego aktora kryją się decyzje, emocje i zakręty, o których publiczność dowiadywała się dopiero po latach.

Sam Żmijewski przez większość kariery nie należał do osób, które karmią media swoim życiem prywatnym. To raczej jego role mówiły za niego.

Zmieniał bohaterów, gatunki i zawodowe zadania, ale pozostawał aktorem mocno obecnym w polskiej kulturze popularnej.

Dlatego jego powrót do „Nigdy w życiu!” ma szczególny smak. Nowy film powstaje na podstawie książki Katarzyny Grocholi „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”.

Danuta Stenka ponownie gra Judytę, a zdjęcia z planu potwierdziły, że w obsadzie znalazł się także Żmijewski.

Producentka Anna Wichłacz przyznała, że jego udział przez pewien czas nie był przesądzony z powodu napiętego kalendarza aktora. Ostatecznie pomogła zmiana jego planów zawodowych i Żmijewski mógł dołączyć do produkcji.

Sam aktor na długo przed rozpoczęciem prac nad kontynuacją mówił o pierwszym filmie bez kompleksów.

Podkreślał, że kino może być również rozrywką, a jeśli scenariusz ma bawić, wzruszać i nieść ze sobą pozytywny przekaz, nie widział powodu, by odrzucać taką propozycję.

Dzisiaj trudno nie spojrzeć na tę wypowiedź z perspektywy czasu. Minęło ponad 20 lat.

W tym czasie Artur Żmijewski przeszedł drogę od popularnego aktora filmowego do jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji.

Zagrał dziesiątki ról, został reżyserem, wychował troje dzieci i zbudował życie rodzinne, którego przez lata nie wystawiał na pokaz.

A teraz wraca do Adama. Tyle że nie jest już tym samym aktorem, którego widzowie oglądali w kinach w 2004 roku.

Zmienił się on, zmieniła się Danuta Stenka, zmieniła się publiczność i zmienił się świat, w którym powstaje film.

Jedno pozostało takie samo – ciekawość, czy po tylu latach Judyta i Adam nadal będą mieli sobie coś do powiedzenia.

Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać. Jedno jest już jednak pewne: Artur Żmijewski naprawdę wrócił na plan historii, która przed laty stała się częścią polskiej popkultury.

I tym razem widzowie zobaczą nie tylko dalszy ciąg losów bohaterów, ale również spotkanie z aktorem, którego własna historia przez ostatnie dwie dekady potoczyła się znacznie dalej niż mogła sugerować jedna romantyczna komedia.

Życie za zamkniętymi drzwiami Serowskiej i Marcina Hakiela nie wygląda tak różowo, jak nam się wydaje. Dominika nie owijała w bawełnę

Mandaryna opowiedziała o reakcji swojej mamy na ponowne zbliżenie z Michałem Wiśniewskim. Piosenkarka nie spodziewała się takich słów

Mandaryna opowiedziała o reakcji swojej mamy na ponowne zbliżenie z Michałem Wiśniewskim. Piosenkarka nie spodziewała się takich słów