Bronisław Cieślak miał dwie żony. Jednak swoją prawdziwą miłość spotkał w osobie Anny, która podarowała mu dwoje dzieci

Miliony Polaków znały go jako porucznika Sławomira Borewicza, pewnego siebie milicjanta z serialu „07 zgłoś się”.

Na ekranie był opanowany, błyskotliwy i zawsze gotowy do działania.

Prywatnie Bronisław Cieślak miał jednak znacznie mniej powodów do pewności siebie.

Popularność komplikowała mu relacje z kobietami, praca zabierała czas rodzinie, a po latach sam przyznawał, że nie był ojcem, jakim chciałby być.

W jego życiu były dwa małżeństwa, troje dzieci i wiele zawodowych obowiązków, które nieraz stawiały go przed trudnymi wyborami.

U boku drugiej żony, Anny, znalazł jednak bliskość, którą cenił szczególnie mocno. Ich wspólne życie nie było opowieścią o idealnym człowieku i bezproblemowym związku.

Raczej historią dwojga ludzi, którzy stworzyli rodzinę, a mimo upływu lat potrafili zachować w niej miejsce na życzliwość, poczucie humoru i wzajemny szacunek.

Bronisław Cieślak urodził się 8 października 1943 roku w Krakowie. Zanim został jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji, studiował etnografię na Uniwersytecie Jagiellońskim i rozpoczął pracę dziennikarską.

Związał się z Polskim Radiem w Krakowie, a następnie z krakowskim ośrodkiem Telewizji Polskiej.

Przez lata pracował jako redaktor, tworzył programy i poznawał telewizyjne kulisy od strony, której widzowie zwykle nie widzą.

Nie ukończył szkoły aktorskiej, nie planował też początkowo kariery typowej dla gwiazd ekranu. Los sprawił jednak, że właśnie kamera przyniosła mu największą popularność.

W 1976 roku dostał rolę, która na zawsze związała jego nazwisko z polską popkulturą. W serialu „07 zgłoś się” wcielił się w porucznika Sławomira Borewicza.

Postać szybko zdobyła sympatię widzów. Borewicz był inteligentny, miał charakter, nie brakowało mu pewności siebie, a jego sposób prowadzenia śledztw wyróżniał go na tle innych telewizyjnych bohaterów.

Cieślak stworzył rolę, którą pamiętano długo po zakończeniu emisji serialu. Sam zresztą nie zawsze czuł się z nią komfortowo.

Po latach opowiadał, że kiedy stał się popularny, nie wiedział, czy kobieta interesuje się nim, czy raczej wyobrażeniem porucznika Borewicza.

Żartował, że nie musiał uwodzić kobiet na serialowego bohatera, bo to jego podrywano „na porucznika”.

Sukces nie ograniczył się do jednego serialu. Cieślak pojawiał się również w filmach, a znacznie później zdobył popularność jako Bronisław Malanowski, detektyw z serialu „Malanowski i partnerzy”.

W latach 1997–2005 był posłem na Sejm z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Łączył więc kilka zawodowych ról: dziennikarza, aktora niezawodowego i polityka.

Pracował dużo, często wyjeżdżał, a publiczna rozpoznawalność nie znikała nawet wtedy, gdy kończył się dzień zdjęciowy. Właśnie ten zawodowy rytm miał jednak swoją cenę. Najbardziej odczuwała ją rodzina.

Pierwszą żoną Cieślaka była Jasna Krystyna Chrzanowska-Cieślak. Doczekali się córki Katarzyny, ale ich małżeństwo z czasem się rozpadło.

Rozstanie nie oznaczało jednak, że musieli zerwać wszelkie kontakty. Z późniejszych wypowiedzi aktora wynikało, że potrafili zachować dobre relacje, a pierwsza żona nadal bywała obecna w jego życiu rodzinnym.

To jeden z mniej oczywistych fragmentów jego prywatnej historii. W świecie, w którym rozstania często kończą się długotrwałymi konfliktami, Cieślak wspominał o Jasnej z sympatią i humorem.

Szczególnie wymowna była jego opowieść o wspólnych świątecznych obiadach. Jasna przychodziła do jego domu, znała drugą rodzinę aktora i utrzymywała z nią kontakt.

Cieślak żartował, że ma nawet wrażenie, iż była żona uważa Annę za tak wspaniałą kobietę, że sam na nią nie zasługuje.

Dodawał, że Jasna ceni jego drugą żonę bardziej niż jego samego. W tej anegdocie kryje się coś więcej niż zwykły dowcip.

Pokazuje ona, że przeszłość nie musiała być dla nich polem bitwy, a nowa miłość nie oznaczała automatycznego wymazania poprzedniego rozdziału.

Anna została drugą żoną aktora i to z nią założył kolejną rodzinę. Mieli córkę Zofię oraz syna Jana.

Cieślak rzadko opowiadał o szczegółach ich codzienności, bo życie prywatne starał się chronić przed nadmiernym zainteresowaniem mediów.

Z jego wypowiedzi można jednak wywnioskować, że Anna była dla niego ważnym oparciem.

Łączyło ich życie rodzinne, wychowywanie dzieci i zwykłe codzienne sprawy, które nabierają znaczenia szczególnie wtedy, gdy zawodowe obowiązki nie pozwalają spędzać w domu tyle czasu, ile by się chciało.

Nie idealizował przy tym samego siebie. Wręcz przeciwnie, kiedy mówił o ojcostwie, potrafił być wobec siebie wyjątkowo surowy.

Przyznawał, że najstarszą córkę Katarzynę wychowywał w dużej mierze na odległość, ponieważ ciągle pracował na planie.

Gdy Zofia i Jan byli mali, także często go nie było — tym razem pochłaniała go działalność parlamentarna. „Nie byłem wzorowym ojcem” — przyznawał.

Żałował, że ominęły go niektóre ważne momenty z życia dzieci i że tyle spraw musieli załatwiać bez jego obecności.

To były słowa człowieka, który po latach potrafił dostrzec cenę sukcesu i zrozumieć, że zawodowe osiągnięcia nie zawsze idą w parze z rodzinną bliskością.

Dzieci nie poszły w jego ślady. Katarzyna związała się zawodowo z turystyką, Zofia została lingwistką i tłumaczką, a Jan studiował filozofię. Cieślak mówił, że nie przeszkadza mu, iż nie chcieli zostać aktorami.

Nie musieli przecież budować życia wokół popularności ojca ani mierzyć się z rozpoznawalnością, która potrafi utrudniać zwyczajne funkcjonowanie.

W jego wypowiedziach można było wyczuć dumę z ich samodzielności, ale też żal, że przez lata nie zawsze uczestniczył w ich dorastaniu tak, jak powinien.

Nie próbował tłumaczyć wszystkiego pracą. Wiedział, że nieobecności nie da się w pełni odrobić.

W ostatnich latach życia Cieślak musiał zmierzyć się z kolejnym poważnym przeciwnikiem. Zdiagnozowano u niego raka prostaty.

Przeszedł operację oraz leczenie obejmujące radioterapię i chemioterapię. Przez pewien czas wyniki napawały nadzieją, a aktor opowiadał, że czuje się lepiej i odpoczywa w domu w okolicach Krakowa. Choroba jednak nie pozwoliła mu wrócić do dawnego rytmu.

W tym okresie szczególnego znaczenia nabierała obecność najbliższych. Anna była przy nim, a kiedy 2 maja 2021 roku Bronisław Cieślak zmarł w wieku 77 lat, to właśnie ona potwierdziła tę wiadomość.

Dla publiczności odszedł porucznik Borewicz, człowiek, który na ekranie zawsze wiedział, co zrobić.

Dla jego rodziny był mężem, ojcem i człowiekiem z własnymi słabościami, wspomnieniami oraz niedokończonymi sprawami.

Nie da się powiedzieć, że wszystkie jego relacje były idealne. On sam nie próbował tworzyć takiego obrazu.

Mówił o błędach, o żalu związanym z ojcostwem i o tym, jak popularność potrafiła zacierać granicę między prawdziwym człowiekiem a jego ekranowym wizerunkiem.

Historia dwóch małżeństw Cieślaka nie jest więc prostą opowieścią o pierwszym nieudanym związku i późniejszym szczęściu.

Pierwsza żona pozostała częścią jego rodzinnego świata, a Anna stworzyła z nim dom, w którym wychowywali dwoje dzieci.

Były różne etapy, obowiązki i niełatwe decyzje, ale z biegiem lat udało mu się utrzymać relacje, które nie sprowadzały się wyłącznie do dawnych urazów.

Jego żart o byłej żonie, która tak wysoko ceniła Annę, mówi o tej historii więcej niż niejedna oficjalna deklaracja.

Bronisław Cieślak pozostawił po sobie role, które na trwałe zapisały się w historii polskiej telewizji.

Pozostawił też znacznie bardziej osobistą opowieść o człowieku, który nie zawsze umiał pogodzić pracę z domem, ale potrafił po latach przyznać, czego żałuje.

U boku Anny znalazł miłość i rodzinę, a ich wspólne życie trwało aż do jego śmierci.

„Jestem daleki od wzorców, które znam i od ideałów, które rozumiem. I bardzo nad tym boleję. Kocham moje dzieci, ale wciąż mam dla nich mało czasu” – mówił.

Być może właśnie to jest najważniejszy obraz, jaki po nim został: nie tylko aktora, który jako Borewicz rozwiązywał kolejne zagadki, ale także człowieka, który poza kamerą próbował uporządkować własne życie i zrozumieć, co naprawdę ma znaczenie.

Katarzyna Dowbor od lat jest jedną z najbardziej znanych prezenterek w Polsce. Jak potoczy się jej kariera telewizyjna i czy zobaczymy ją ponownie w roli prezenterki telewizyjnej

Jak dziś wygląda miejsce spoczynku Adriana Szymaniaka. Internauci nie mogli pominąć tego tematu

Jan Borysewicz wniósł wiele nowego do polskiej kultury rockowej. Czy życie samego piosenkarza poza sceną można nazwać szczęśliwym