Co wiadomo o mężu Danuty Stenki, z którym jest już od około czterech dekad. O co apelowała aktorka

Przez niemal cztery dekady Danuta Stenka i Janusz Grzelak tworzyli związek, o którym rzadko opowiadali publicznie.

Aktorka chroniła rodzinę przed zainteresowaniem mediów, a jej mąż konsekwentnie pozostawał poza światem show-biznesu.

Teraz wydarzyło się coś, co zmieniło tę zasadę. Stenka nagrała poruszające wystąpienie i poprosiła ludzi o pomoc.

U jej męża zdiagnozowano agresywnego szpiczaka plazmocytowego. Na leczenie, które daje nadzieję, potrzebne są ogromne pieniądze, a czasu – jak podkreśliła aktorka – jest niewiele.

W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych Danuta Stenka nie próbowała ukrywać emocji.

Zwróciła się do internautów z prośbą o wsparcie dla najbliższej rodziny. Powiedziała, że diagnoza spadła na nich jak grom z jasnego nieba.

Chodzi o bardzo agresywną postać nowotworu układu krwiotwórczego, który wymaga pilnego leczenia.

Rodzina szuka możliwości przeprowadzenia terapii CAR-T Cell. To nowoczesna metoda wykorzystująca odpowiednio przygotowane komórki odpornościowe pacjenta do walki z chorobą.

W przypadku Janusza Grzelaka koszt leczenia oszacowano na około dwa miliony złotych. Terapia nie jest refundowana, a jej cena przekracza możliwości finansowe bliskich.

„Dzisiaj ja przychodzę z prośbą o pomoc. Dla mojej najbliższej rodziny, dla mojego męża” – powiedziała aktorka.

Przyznała, że patrzy na cierpienie ukochanego człowieka z nadzieją, ale również z ogromnym lękiem o przyszłość.

W swoim wpisie napisała, że chciałaby wrócić do zwyczajnego życia: wspólnych rozmów, planów i drobnych codziennych spraw, które wcześniej wydawały się oczywiste.

Niepokojące objawy pojawiły się we wrześniu. Początkowo Janusz Grzelak skarżył się na silne bóle kręgosłupa.

Nie ustępowały mimo fizjoterapii i masaży. Później doszedł ból brzucha. Badania obrazowe wykazały guzy, a stan mężczyzny zaczął się pogarszać.

Pojawiły się problemy z oddychaniem i jedzeniem, osłabienie oraz szybka utrata wagi.

W płucach gromadził się płyn, a kolejne badania doprowadziły lekarzy do ostatecznej diagnozy. Pod koniec października potwierdzono szpiczaka plazmocytowego.

Dzisiaj ja przychodzę z prośbą o pomoc. Dla mojej najbliższej rodziny, dla mojego męża. Jak grom z jasnego nieba spadła na nas diagnoza – bardzo agresywny szpiczak. Terapia, która może uratować mu życie jest nierefundowana, a suma całkowicie przekracza nasze możliwości. To około dwóch milionów, mało tego goni nas czas, zostało bardzo mało czasu. Bardzo was proszę o wsparcie, jakiekolwiek wsparcie i jeśli to możliwe, posyłanie mojej prośby dalej. Dziękuję bardzo.

Według informacji przekazanych przez rodzinę choroba spowodowała również poważne uszkodzenia nerek, kręgów kręgosłupa i stawu biodrowego.

Odzew na apel aktorki był bardzo szybki. W ciągu pierwszych dni zbiórka zgromadziła znaczną część potrzebnej sumy.

5 listopada rano Radio ZET informowało o ponad 1,61 miliona złotych i dziesiątkach tysięcy osób, które zdecydowały się pomóc.

Są w życiu takie chwile, kiedy wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Liczy się tylko jedno – żeby ukochana osoba była obok i była zdrowa (…) Patrzę na to, przez co przechodzi, z ogromną nadzieją, ale też lękiem o jutro. Tak bardzo chciałabym, żebyśmy mogli wrócić do naszej zwyczajnej codzienności. Do wspólnych planów, rozmów i tych wszystkich drobiazgów, które dziś znaczą dla mnie więcej niż kiedykolwiek.

Tego samego dnia TVN podawał już, że zebrana kwota zbliża się do dwóch milionów. Za tymi liczbami stoją ludzie, którzy postanowili odpowiedzieć na prośbę kobiety znanej im dotąd przede wszystkim z ekranu.

Kim jest Janusz Grzelak, dla którego Danuta Stenka zdecydowała się teraz opowiedzieć o najbardziej prywatnej części swojego życia?

Przez lata pozostawał w cieniu sławnej żony. Nie szukał popularności, nie udzielał wywiadów i rzadko pojawiał się na branżowych wydarzeniach.

Nadzieją dla Janusza jest nowoczesna terapia CAR-T. Niestety, jej koszt jest ogromny.

Mało kto wie, że również ukończył aktorską drogę i przez około sześć lat pracował w tym zawodzie. Później zdecydował się jednak na zupełnie inną karierę – zajął się doradztwem finansowym.

Nie była to przypadkowa zmiana. Kiedy kariera Danuty Stenki zaczęła nabierać rozpędu, małżonkowie musieli podjąć praktyczne decyzje dotyczące życia rodzinnego.

Dwie artystyczne pensje nie dawały im takiego poczucia stabilizacji, jakiego potrzebowali. Janusz wybrał więc inną branżę, a żona mogła rozwijać się zawodowo.

Według informacji publikowanych przez TVN przez cztery lata należał do międzynarodowej organizacji MDRT, zrzeszającej czołowych doradców finansowych i ubezpieczeniowych.

Grzelak nie ograniczał się jednak do pracy zawodowej. Przejmował również część obowiązków domowych i związanych z wychowaniem córek.

Sam znał realia pracy aktora, dlatego rozumiał, że zawód żony oznacza próby, premiery, wyjazdy i nieregularny rytm dnia.

W ich domu nie było potrzeby rywalizacji o to, czyja kariera jest ważniejsza. Znaleźli rozwiązanie, które pozwoliło obojgu odnaleźć się w rodzinnej codzienności.

Ich historia zaczęła się w latach 80. podczas wydarzenia teatralnego w Toruniu. Danuta pracowała wówczas w Szczecinie, Janusz był związany zawodowo z Toruniem.

Po jednym z festiwali zadzwonił do niej, aby przekazać wiadomość, że otrzymała nagrodę. Później przyjechał do niej mimo dzielącej ich odległości.

Aktorka wspominała, że właśnie wtedy pojawiła się w jej głowie niezwykła myśl: ten mężczyzna zostanie jej mężem.

„To będzie mój mąż” – tak opisywała intuicję, która pojawiła się podczas pierwszego spotkania. Co ciekawe, nie wiedziała wówczas, czy Janusz odwzajemnia jej zainteresowanie.

Z czasem znajomość przerodziła się w poważny związek. W 1988 roku para wzięła ślub i od tamtej pory budowała wspólne życie.

Doczekali się dwóch córek – Pauliny i Wiktorii. Stenka nie opowiadała o nich często, ponieważ od początku starała się oddzielać życie zawodowe od rodzinnego.

W wywiadach podkreślała jednak, jak ważne było dla niej wsparcie męża. Nie przedstawiała ich małżeństwa jako historii pozbawionej trudności.

Mówiła raczej o przyjaźni, wzajemnym zrozumieniu i konieczności odnajdywania się w kolejnych etapach wspólnego życia.

Jednym z nich był moment, kiedy córki dorosły i wyprowadziły się z domu. Małżonkowie musieli wtedy na nowo przyzwyczaić się do codzienności we dwoje.

Zanim jednak Danuta Stenka stała się jedną z najbardziej cenionych polskich aktorek, jej życie wyglądało zupełnie inaczej.

Urodziła się 10 października 1961 roku w Sierakowicach, na Kaszubach. Dorastała w Gowidlinie, w otoczeniu, do którego przez lata pozostawała bardzo przywiązana.

Kaszubska tożsamość nie była dla niej jedynie elementem biografii.

Aktorka wielokrotnie podkreślała swoje związki z regionem, a przez wiele lat brała udział w projekcie Verba Sacra, odczytując kaszubskie tłumaczenia Biblii w wejherowskiej kolegiacie.

Jej droga do aktorstwa prowadziła przez Gdańsk. W 1984 roku ukończyła Studium Aktorskie przy Teatrze Wybrzeże. Na scenie zadebiutowała już w 1982 roku w „Betlejem polskim” Lucjana Rydla.

Później występowała w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, Teatrze Nowym w Poznaniu i warszawskim Teatrze Dramatycznym. W 2003 roku dołączyła do zespołu Teatru Narodowego, z którym jest związana od wielu lat.

Nie była aktorką, która potrzebowała natychmiastowej popularności. Jej pozycję budowały kolejne role teatralne, radiowe i filmowe.

Przełomem dla szerokiej publiczności okazała się kreacja Judyty w filmie „Nigdy w życiu!”. Widzowie docenili ją również za rolę George Sand w „Chopin.

Pragnienie miłości”, za którą otrzymała Polską Nagrodę Filmową Orzeł dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej. Kolejnego Orła zdobyła za drugoplanową rolę w „Katyniu” Andrzeja Wajdy.

Na ekranie potrafiła być zarówno kobietą pełną temperamentu, jak i postacią skrywającą trudne emocje. Nie zamykała się w jednym typie ról.

Występowała w filmach „Planeta singli”, „Sala samobójców. Hejter”, „Listy do M.”, a także w serialach telewizyjnych.

Równie ważna pozostawała dla niej scena. Współpracowała z uznanymi reżyserami, a jej rola w „Sonacie jesiennej” Ingmara Bergmana przyniosła jej kolejne ważne nagrody teatralne.

W 2011 roku otrzymała Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, a w marcu 2025 roku została uhonorowana Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

To wyróżnienia, które potwierdzają jej pozycję w polskim teatrze i filmie. Mimo uznania i wieloletniej obecności na scenie nigdy nie należała do osób, które chętnie opowiadają o prywatnych sprawach.

Dlatego obecny apel poruszył tak wiele osób. Przez lata Danuta Stenka pokazywała publiczności przede wszystkim swoje zawodowe oblicze.

O mężu mówiła niewiele, a ich rodzinne życie pozostawało poza zainteresowaniem kamer.

Teraz sama zdecydowała się zrobić wyjątek, ponieważ stawką jest zdrowie człowieka, z którym dzieli życie od niemal czterdziestu lat.

W tej historii nie chodzi już o kolejną premierę, nagrodę czy rolę. Chodzi o Janusza Grzelaka – mężczyznę, który przez lata wspierał aktorkę, wychowywał z nią córki i budował z nią codzienność z dala od blasku fleszy.

Dziś to on potrzebuje wsparcia. A Danuta Stenka, która przez większość życia chroniła swoją prywatność, zwróciła się do ludzi z prośbą, jakiej nigdy wcześniej nie musiała publicznie formułować.

Jej największym marzeniem jest teraz powrót do zwyczajnych dni, które jeszcze niedawno wydawały się czymś oczywistym.

Lech Wałęsa stracił w ciągu swojego życia dwóch synów. Jak obecnie wygląda miejsce spoczynku Sławomira i Przemysława

Kamil i Ewa Stochowie nadal spędzają wakacje za granicą. Jednak żona sportowca przekazała właśnie niezbyt dobre wieści

Karolina Wajda przekazała najnowsze informacje na temat swojej mamy, słynnej Beaty Tyszkiewicz. Co się obecnie dzieje z 88-letnią aktorką