Tomasz Karolak od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego kina i teatru.
Jego charakterystyczny głos, szczery uśmiech i nieco buntowniczy styl sprawiły, że widzowie pokochali go zarówno w rolach komediowych, jak i dramatycznych.
Ale niewielu wie, że aktor – oprócz występów przed kamerą – znalazł sobie jeszcze jedno, zupełnie nieoczywiste zajęcie.
Po latach intensywnej pracy na planach filmowych, Karolak postanowił zwolnić tempo i zrobić coś, co dawałoby mu prawdziwą radość.
W jednym z wywiadów wyznał, że życie artysty nie zawsze jest stabilne – raz są sukcesy i pełne sale, a raz pustka i brak propozycji.

Dlatego postanowił szukać nowych dróg. Dziś, oprócz aktorstwa, prowadzi własną działalność, w której łączy pasję z codziennością.
Zaskoczeniem dla wielu fanów było to, że aktor – znany z takich produkcji jak Rodzinka.pl czy Listy do M. – zaczął… zajmować się naprawą samochodów. Nie jako zwykły mechanik, ale jako człowiek, który po prostu kocha motoryzację.

Tomasz od lat zbiera klasyczne auta, sam je odnawia i nie wstydzi się ubrudzić rąk smarem.
W rozmowach często powtarza, że praca fizyczna pozwala mu zachować równowagę i dystans do świata show-biznesu.
„Zawsze byłem chłopakiem, który lubił coś zrobić własnymi rękami” – mówił z uśmiechem w jednym z wywiadów. – „Nie wstydzę się tego, że potrafię coś naprawić. To też jest sztuka – tylko trochę inna.”

Jego znajomi z branży przyznają, że Tomasz zawsze był niepokorny i chodził własnymi ścieżkami. Kiedy inni szukali blichtru, on wracał do prostych rzeczy.
Może dlatego wciąż pozostaje tak autentyczny i bliski ludziom. Nie ukrywa też, że dorabianie przy pasji to dla niego sposób na zachowanie niezależności.
Nie jest tajemnicą, że Karolak miał w życiu wiele zakrętów – burzliwe związki, artystyczne przerwy, momenty zwątpienia.

Ale właśnie dzięki nim nauczył się doceniać zwykłe dni. „Nie wszystko w życiu musi być wielkie i spektakularne” – mówił.
– „Największe rzeczy dzieją się w ciszy, kiedy po prostu robisz to, co kochasz.”
Dziś aktor dzieli czas między teatr, plan filmowy i swoje „garażowe królestwo”.
Kiedyś przyznał, że to tam, pośród zapachu benzyny i starych części, naprawdę odpoczywa.
„Lubię ten moment, gdy coś, co było zniszczone, zaczyna znowu działać. Może dlatego tak bardzo lubię tę robotę – bo to trochę jak z życiem. Trzeba się napracować, żeby znów ruszyło.”
Mimo upływu lat Karolak wciąż zaskakuje – nowymi projektami, rolami, ale i swoją szczerością. Nie udaje kogoś, kim nie jest.

Nie boi się mówić o słabościach i porażkach. I może właśnie to sprawia, że ludzie nadal go słuchają i kibicują mu z całego serca.
Tomasz Karolak jest prowadzącym ceremonii ślubnych, które oferuje Tawerna Kapitańska, zapraszająca wiele gwiazd znanych każdemu Polakowi. Jest to dla nich dodatkowy dochód i sposób na wyróżnienie się na tym rynku.
„U nas ślubu udzieli wam każdy — nawet Tomasz Karolak!”– napisano na stronie restauracji.
W czasach, gdy wielu goni za sławą, on pokazuje, że prawdziwa wartość tkwi w autentyczności. Bo Karolak to nie tylko aktor.
To człowiek, który przypomina, że nawet po latach na scenie warto zejść do garażu – by zrozumieć, kim się naprawdę jest.