To tutaj 10 lipca 1979 roku przyszła na świat Aleksandra Maria Dulkiewicz, kobieta, która całe swoje życie spleciona jest z tym miastem jak nitki w tkaninie wolności i solidarności.
Dorastała w domu, który żył polityką, historią i zaangażowaniem społecznym. Jej rodzice, Izabela i Zbigniew Dulkiewicz, byli jednymi z założycieli Ruchu Młodej Polski, organizacji opozycyjnej wobec PRL, skupionej wokół idei wolności i demokracji.
To oni zaszczepili w Aleksandrze poczucie odpowiedzialności za wspólnotę i przekonanie, że każde słowo i każdy czyn mają znaczenie.
Już jako młoda dziewczyna angażowała się w aktywność obywatelską — najpierw w organizacjach takich jak Młodzi Konserwatyści, potem jako wolontariuszka, obserwując i ucząc się od ludzi, którzy całe życie poświęcili Gdańskowi i Polsce.
„Gdańsk musi żyć i funkcjonować dalej — tak jak żyli i działali ludzie, którzy budowali jego ducha” — mówiła później, tuż po tragicznej śmierci prezydenta Pawła Adamowicza, którego znała i szanowała, i którego uważała za mentora.
Po ukończeniu prawa na Uniwersytecie Gdańskim kontynuowała edukację m.in. na Uniwersytecie w Salzburgu. Studia nie były po to, by zdobywać tytuły — były jedyną możliwą drogą do zdobycia narzędzi, które później miała używać dla dobra innych.
Karierę zaczynała w miejskich strukturach: jako asystentka prezydenta Pawła Adamowicza, potem działając w Europejskim Centrum Solidarności, a jeszcze później w Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego. Zawsze blisko decyzji, które miały realny wpływ na życie mieszkańców.
W 2010 i 2014 roku została wybrana do Rady Miasta Gdańska, a w 2017 jako zastępczyni prezydenta ds. gospodarczych obserwowała, jak świat polityki splata się z ludzkimi oczekiwaniami i marzeniami.
I wtedy przyszło styczniowe popołudnie 2019 roku, 13 stycznia, dzień, który zmienił Gdańsk i Polskę.
Atak na prezydenta Pawła Adamowicza, którego znała od lat, był ciosem, który wstrząsnął całym miastem. Dulkiewicz spędziła całą noc przy jego szpitalnym łóżku, zanim jego życie cichło wśród modlitw i błagalnych szeptów mieszkańców.
„To nie jest czas na ustępstwa. To czas na wypełnienie testamentu Pawła” — powiedziała, ogłaszając swoją decyzję o kandydowaniu na urząd prezydenta Gdańska.
3 marca 2019 roku otrzymała ponad 82% głosów i została pierwszą w historii Gdańska kobietą na stanowisku prezydenta miasta. Mandat zaufania od miasta, które znała i kochała, mówiła wtedy, trzymając w dłoniach wynik wyborczy.
To nie była funkcja, którą przyjęła z łatwością — to była rola, którą przyjęła z przekonaniem i reverencją wobec wspólnej pamięci Gdańszczan.
„Gdańsk jest miastem ludzi i wartości, a nie tylko administracyjnym tytułem” — mówiła w wielu przemówieniach, starając się przekuć osobistą odpowiedzialność w konkretne działania.
W 2024 roku została ponownie wybrana na drugą kadencję z silnym wynikiem — ponad 62% głosów mieszkańców, którzy widzieli w niej kontynuatorkę wartości miasta i jego przyszłości.
Za fasadą wielkiego polityka stoi kobieta, która kocha prywatność i chroni swoją rodzinę z taką samą determinacją, z jaką dba o miasto.
Aleksandra jest samotną matką córki Zofii, urodzonej w 2008 roku, dziewczynki, której ojcostwo Dulkiewicz zdecydowała się utrzymać w sferze prywatnej, z szacunku dla własnej rodziny.
Zofia dorastała, obserwując mamę, którą widzi jednocześnie jako obecną prezydent Gdańska i przede wszystkim jako ciepłą, troskliwą osobę, która zna smak codzienności.
Dulkiewicz często podkreśla, że to macierzyństwo daje jej emocjonalne oparcie i uwagę, która pozwala jej nie zatracić człowieczeństwa w rytmie polityki.
W 2022 roku, podczas rekonwalescencji po kontuzji nogi, poznała Jakuba Jersaka — fizjoterapeutę i współwłaściciela kliniki rehabilitacyjnej w Gdańsku.
Ich relacja, choć zaczęła się w trudnym momencie jej życia, przerodziła się w bliską więź, którą para pokazała światu po raz pierwszy w kwietniu 2024 roku, tuż po jej reelekcji.
To dowód na to, że nawet osoby noszące ciężar odpowiedzialności publicznej mogą znaleźć przestrzeń na prywatne szczęście — nie głośne i ostentacyjne, lecz spokojne i prawdziwe.
Aleksandra Dulkiewicz zawsze mówi o Gdańsku jak o żywym organizmie: „To ludzie definiują siłę miasta — ich marzenia, ich troski, ich codzienność” — i stara się wypełniać tę wizję nie tylko jako polityk, ale przede wszystkim jako człowiek, który zna miejsca, ulice i historie mieszkańców swojego miasta.
Jej życie — od rodzinnych wartości, przez przyjaźnie i polityczne tutory, aż po własne wybory i odpowiedzialności — to historia kobiety, która nie boi się stanąć we właściwym momencie tam, gdzie bije serce Gdańska.
Przez wiele lat Polacy widywali ją znacznie rzadziej niż jej męża. Danuta Wałęsa zawsze unikała…
Publiczność znała ją jako kobietę, która potrafiła rozśmieszyć każdego. Na scenie błyskawicznie improwizowała, tworzyła niezapomniane…
Był czas, gdy należała do najbardziej rozpoznawalnych aktorek w Polsce. Jej nazwisko regularnie pojawiało się…
Trudno znaleźć w historii polskiego kina drugiego artystę, który z taką łatwością potrafił łączyć inteligentny…
Nie należą do par, które codziennie relacjonują swoje życie w mediach społecznościowych. Rzadko pokazują wspólne…
Nie wszystkie wielkie historie miłosne zaczynają się od romantycznych gestów. Niektóre rodzą się zupełnie przypadkiem…