Takim nazwiskiem była bez wątpienia Wisława Szymborska.
Poetka, której wiersze czytano na całym świecie, a która sama przez całe życie starała się pozostać osobą raczej cichą, nieco na uboczu wielkiego literackiego zamieszania.
Urodziła się w 1923 roku w małej miejscowości Bnin niedaleko Poznania. Jej dzieciństwo przypadło na czas trudny i niepewny, a młodość na lata wojny.
To doświadczenie – jak później przyznawała – na zawsze ukształtowało jej wrażliwość.
Po wojnie zamieszkała w Krakowie. To właśnie tam zaczęła się jej prawdziwa droga literacka.
Studiowała polonistykę i socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim, choć studiów ostatecznie nie ukończyła.
Zamiast tego całkowicie oddała się pisaniu i pracy w środowisku literackim.
Już pierwsze publikacje zwróciły uwagę krytyków. Jej wiersze były inne niż wiele utworów powstających w tamtym czasie.
Nie epatowały patosem ani wielkimi deklaracjami. Były raczej ciche, pełne refleksji, czasem ironiczne.
Szymborska patrzyła na świat z ogromną ciekawością. „Nic dwa razy się nie zdarza” – pisała w jednym z najsłynniejszych wierszy, a czytelnicy czuli, że te słowa mówią o czymś bardzo prawdziwym.
Choć z czasem zdobywała coraz większe uznanie, sama pozostawała osobą niezwykle skromną. Unikała rozgłosu, nie lubiła oficjalnych uroczystości i długich przemówień.
W 1996 roku wydarzyło się jednak coś, co sprawiło, że jej nazwisko obiegło cały świat. Otrzymała literacką Nagrodę Nobla – jedno z najważniejszych wyróżnień, jakie może spotkać pisarza.
Kiedy ogłoszono decyzję Akademii Szwedzkiej, wielu znajomych poetki wspominało, że była tym wszystkim trochę zakłopotana.
„Najchętniej schowałabym się wtedy gdzieś w kącie” – żartowała później.
Jej poczucie humoru było zresztą legendarne. Przyjaciele mówili, że potrafiła jednym zdaniem rozbroić każdą powagę sytuacji.
Ale choć świat widział w niej wielką poetkę, w życiu prywatnym była po prostu człowiekiem, który –
jak każdy – potrzebował bliskości.
W młodości wyszła za mąż za poetę Adama Włodeka. Ich małżeństwo trwało kilka lat.
Po rozstaniu jednak pozostali w przyjacielskich relacjach i przez długi czas mieszkali nawet w tym samym budynku.
Najważniejszą relacją w jej dorosłym życiu okazała się jednak miłość do pisarza Kornela Filipowicza.
Poznali się w Krakowie w środowisku literackim. On był już wtedy cenionym autorem opowiadań, człowiekiem spokojnym, trochę melancholijnym, o dużym poczuciu ironii.
Między nimi szybko pojawiła się wyjątkowa więź.
Nie była to jednak miłość w klasycznym sensie. Nigdy nie zdecydowali się na ślub ani wspólne mieszkanie. Każde z nich zachowało własną przestrzeń i niezależność.
A mimo to byli sobie bardzo bliscy. Pisali do siebie listy, spotykali się, rozmawiali o literaturze i świecie. Przyjaciele mówili, że rozumieli się niemal bez słów.
Szymborska mówiła o nim z ogromną czułością. „Kornel był człowiekiem niezwykle mądrym” – wspominała. „Rozmowy z nim zawsze były przygodą”.
Ich relacja trwała wiele lat i dla poetki była jednym z najważniejszych doświadczeń w życiu. Kiedy Filipowicz zmarł w 1990 roku, była to dla niej ogromna strata.
W jednym z późniejszych wywiadów przyznała spokojnie:
„Niektórych ludzi nie da się zastąpić”.
Choć po jego śmierci żyła jeszcze ponad dwadzieścia lat, bliscy mówili, że pamięć o nim zawsze była
w jej życiu obecna.
Wisława Szymborska zmarła w 2012 roku w Krakowie. Zostawiła po sobie nie tylko wiersze, które czytają kolejne pokolenia, ale także wspomnienie osoby niezwykle ciepłej, inteligentnej i pełnej dystansu do świata.
Bo choć była laureatką Nagrody Nobla i jedną z najważniejszych poetek XX wieku, najbardziej lubiła, gdy mówiono o niej po prostu: człowiek z poczuciem humoru.
„Świat jest zdumiewający” – powtarzała często. „Trzeba tylko patrzeć na niego uważnie”.
Cezary Żak przez lata przyzwyczaił widzów do tego, że na ekranie potrafi rozładować każdą sytuację…
Przez lata Tomasz Komenda był człowiekiem, którego historię znała cała Polska. Niesłusznie skazany za zbrodnię,…
Daniel Martyniuk po raz kolejny znalazł się w centrum zainteresowania. Tym razem za sprawą nagrania,…
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do najbardziej rozpoznawalnych artystów młodego pokolenia na…
Agata Steczkowska po raz kolejny wróciła do tematu swojej rodziny i relacji z młodszą siostrą…
Jan Frycz odszedł 15 sierpnia 2026 roku w wieku 72 lat. Śmierć jednego z najbardziej…