Anita Sokołowska i Jacek Jeschke wygrali 14. edycję „Tańca z gwiazdami”. Tancerz opowiedział niedawno, jak naprawdę wyglądały jego relacje z partnerką na parkiecie

Kiedy jesienią 2023 roku Anita Sokołowska i Jacek Jeschke sięgnęli po Kryształową Kulę w 14. edycji „Tańca z gwiazdami”, wielu widzów miało wrażenie, że od początku byli skazani na sukces.

Na parkiecie wyglądali na duet, który rozumie się bez słów.

Każdy kolejny występ wydawał się jeszcze lepszy od poprzedniego, a jurorzy nie szczędzili im najwyższych ocen.

Dopiero po czasie okazało się, że za telewizyjnym obrazkiem kryły się miesiące ciężkiej pracy, ogromnych emocji i charakterów, które musiały nauczyć się współpracować.

Niedawno Jacek Jeschke postanowił opowiedzieć, jaka naprawdę była Anita Sokołowska podczas przygotowań do programu. Jego słowa zaskoczyły wielu fanów.

Anita Sokołowska od lat należy do grona najbardziej cenionych polskich aktorek. Urodziła się w Lublinie, ale zawodową drogę związała przede wszystkim z Warszawą.

Ukończyła Akademię Teatralną i niemal od razu zaczęła budować swoją pozycję zarówno na scenie, jak i przed kamerą.

Największą rozpoznawalność przyniosły jej seriale. Miliony widzów pokochały ją za role w „Na dobre i na złe”, „Przyjaciółkach” czy „Na Wspólnej”.

Nigdy nie była aktorką, która szukała łatwego rozgłosu. Zamiast tego konsekwentnie wybierała kolejne projekty, udowadniając, że potrafi odnaleźć się zarówno w dramacie, jak i komedii.

„Od pierwszych dni wiedziałem, że ona ma pomysły na siebie i wie, co może, a czego nie potrafi. Miała bardzo dużo pomysłów. […] Wrzucałem abstrakcyjne pomysły, a ona mówiła: 'Daj mi chwilę spokoju. Wyrzućmy to i stańmy naprzeciwko siebie, patrzmy tylko, złapmy się za szyję i patrzmy’. Pamiętam, że właśnie te momenty były u niej najmocniejsze” – mówił Jacek Jeschke.

Równolegle rozwijała swoją karierę teatralną. Występowała na scenach warszawskich teatrów, a krytycy wielokrotnie podkreślali jej naturalność i umiejętność budowania skomplikowanych kobiecych postaci.

Choć od lat jest obecna w mediach, nadal uchodzi za osobę, która bardziej ceni pracę niż życie na pierwszych stronach kolorowych magazynów.

Tak samo wygląda jej podejście do prywatności. Aktorka od dawna unika opowiadania o swoim życiu uczuciowym.

„Produkcja, reżyser już powiedział, że nie, to jest za bardzo. Na tym stole było dużo rzeczy, tam LED, szkło, że pęknie szkło. Ale stanęliśmy na głowie, żeby z tego nie zrezygnować” – relacjonował.

Wiadomo, że przez wiele lat była związana z reżyserem Jakubem Wolskim. Z tego związku ma syna Antoniego, który jest dla niej najważniejszą osobą w życiu.

Po rozstaniu Sokołowska nie komentowała szeroko swojej sytuacji prywatnej.

„Byliśmy zadowoleni z tego naszego pomysłu. I Anita tak stoi i mówi: 'Ty pod tym wyglądasz, bo jesteś tancerką, ale wiecie co? To fajne, ale ja tak nie będę wyglądała. Tu chcę inaczej. I to chcę w ogóle ze współczesnego’. Później zobaczyłam tę rumbę, jak świetnie to wygląda. Ona jest aktorką, reżyserem, więc ma dużo innych wizji na ten taniec” – opowiadała Hanna Żudziewicz.

W wywiadach podkreśla jedynie, że macierzyństwo nauczyło ją cierpliwości, pokory i patrzenia na świat z zupełnie innej perspektywy.

Fot. Wojciech Olkusnik/East News, Warszawa, 14.04.2024. Taniec z Gwiazdami XIV edycja POLSAT – odcinek 7.
N/z: Anita Sokolowska, Jacek Jeschke

Kiedy ogłoszono, że wystąpi w „Tańcu z gwiazdami”, część widzów zastanawiała się, czy aktorka poradzi sobie z ogromnym wysiłkiem fizycznym.

Sama przyznawała później, że program okazał się znacznie trudniejszy, niż przypuszczała.

„Ja się uczyłem od niej. Zobaczyłem, jakie ona ma pomysły. Jeśli chodzi o aktorstwo, to ja muszę od ciebie wiedzieć, co ty chcesz” – podsumował tancerz.

Treningi trwały wiele godzin dziennie, a organizm często odmawiał posłuszeństwa. Mimo to nie zamierzała się poddać.

Jej partnerem został Jacek Jeschke – jeden z najbardziej doświadczonych tancerzy programu.

Wielokrotnie prowadził znane osoby przez kolejne etapy rywalizacji, ale współpraca z Anitą szybko okazała się czymś wyjątkowym.

Niedawno tancerz wrócił wspomnieniami do tamtego czasu i zdradził, jak wyglądały ich relacje poza kamerami.

Przyznał, że Anita była osobą niezwykle wymagającą przede wszystkim wobec samej siebie.

Nie odpuszczała nawet wtedy, gdy była zmęczona, a jeśli coś nie wychodziło idealnie, potrafiła ćwiczyć ten sam element wiele razy.

Jak wspominał, na treningach bywała bardzo skupiona i perfekcyjna, ale jednocześnie była partnerką, z którą można było otwarcie rozmawiać i wspólnie szukać najlepszych rozwiązań.

To właśnie wzajemne zaufanie sprawiło, że z tygodnia na tydzień tworzyli coraz lepszy duet.

Jeschke podkreślił również, że za sukcesem nie stał przypadek. Anita włożyła w program ogrom pracy, a widzowie oglądali jedynie efekt końcowy.

Godziny spędzone na sali treningowej, zmęczenie i nieustanne poprawianie każdego szczegółu pozostawały poza kadrem.

Finał programu tylko potwierdził, że wysiłek się opłacił. Para zdobyła Kryształową Kulę i do dziś jest wspominana jako jeden z najlepiej dobranych duetów ostatnich edycji „Tańca z gwiazdami”.

Ich występy do dziś są chętnie oglądane w internecie, a wielu fanów uważa, że zwyciężyli nie tylko dzięki talentowi, ale również autentycznej relacji, którą udało im się zbudować.

Choć od tamtego finału minęło już trochę czasu, Anita Sokołowska nie zwalnia tempa.

Nadal gra w serialach, pojawia się na deskach teatru i angażuje się w nowe projekty.

Nie zabiega o rozgłos, nie wywołuje skandali i rzadko odpowiada na plotki. Od lat pozostaje wierna zasadzie, że najlepiej mówi o niej jej praca.

Historia jej udziału w „Tańcu z gwiazdami” pokazała jeszcze jedną rzecz. Za spokojem, który widzowie oglądali na ekranie, kryła się kobieta niezwykle konsekwentna, pracowita i wymagająca wobec siebie.

A słowa Jacka Jeschkego tylko potwierdziły to, co wielu przeczuwało od dawna – sukces
Anity Sokołowskiej nie jest dziełem przypadku, lecz efektem charakteru, którego nie widać od razu przed telewizyjnymi kamerami.

Marcin Prokop i Dorota Wellman od dawna pracują razem i stali się ulubieńcami widzów. Niedawno prezenter postanowił wyjawić całą prawdę o swojej koleżance

Marcin Prokop i Dorota Wellman od dawna pracują razem i stali się ulubieńcami widzów. Niedawno prezenter postanowił wyjawić całą prawdę o swojej koleżance

Hanna Stankówna wraz z Jerzym Lisowskim wychowali utalentowanego syna Kacpra, który robi wielką karierę w Polsce. Co wiadomo o tym słynnym potomku