Krystyna Janda od ponad pięćdziesięciu lat pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej kultury.
Kiedy ostatnio ujawniono, jaką emeryturę otrzymuje aktorka, wielu zastanawiało się, czy w wieku 73 lat wciąż musi pracować.
Sama Janda od dawna daje jednak do zrozumienia, że pieniądze nigdy nie były najważniejszym powodem, dla którego codziennie wychodzi na scenę.
Krystyna Janda urodziła się 18 grudnia 1952 roku w Starachowicach. Studiowała w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej, a jej kariera nabrała błyskawicznego tempa jeszcze przed ukończeniem studiów.
Przełom nastąpił w 1977 roku, kiedy Andrzej Wajda powierzył jej główną rolę Agnieszki w filmie „Człowiek z marmuru”.
Był to początek drogi, która uczyniła z niej jedną z najwybitniejszych aktorek swojego pokolenia.
„Pracuję dużo dlatego, że muszę opłacić rachunki. A jednak ten duży dom generuje codziennie duże koszty. Niestety, rachunki to rachunki i trzeba je płacić. W dodatku straciłam samochód, więc musiałam wynająć inny” – opowiadała Janda.
Później przyszły kolejne wielkie role – „Człowiek z żelaza”, „Przesłuchanie”, „Tatarak”, „Dekalog”, „Stan posiadania” i dziesiątki spektakli teatralnych.
„Trzeba zaciskać pasa jak nigdy. Przez ten kryzys powoli uczę się doceniać wartość pieniądza. Bywa, że jestem pod kreską, o czym syn mi często przypomina” – wyznała gwiazda.
Janda wielokrotnie zdobywała najważniejsze nagrody filmowe i teatralne w Polsce oraz za granicą.
Nigdy nie ograniczała się wyłącznie do aktorstwa. Reżyserowała, pisała felietony, prowadziła własne teatry – Polonię i Och-Teatr – które stały się jednymi z najważniejszych scen prywatnych w kraju.
„To jest smutny temat. W tej chwili mam więcej – ponad dwójkę [2 tys. zł]. Moje koty więcej przejadają” – żaliła się.
Ostatnio wiele emocji wzbudziła informacja dotycząca wysokości jej emerytury.
Aktorka otrzymuje świadczenie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, jednak sama wielokrotnie podkreślała, że nie utrzymałaby prowadzonych przez siebie teatrów ani nie zrezygnowałaby z aktywności zawodowej tylko dlatego, że osiągnęła wiek emerytalny.
Praca od lat jest dla niej nie tylko źródłem dochodu, ale przede wszystkim sposobem na życie.
W jednym z wywiadów przyznała, że scena daje jej energię, poczucie sensu i codzienną motywację.
„Na szczęście oprócz tych pieniędzy aktorka otrzymuje także wynagrodzenie za prowadzenie (…) dwóch teatrów. Krystyna Janda jest także twarzą własnej linii kosmetyków, co też daje jej dodatkowe źródło przychodu. Oprócz tego Krystyna Janda nadal jest aktywna zawodowo i często pojawia się na deskach teatru” – uspokaja.
Informacje o wysokości jej emerytury wywołały spore zainteresowanie, jednak sama aktorka nie ukrywa, że znacznie większą wartość mają dla niej możliwość spotkania z publicznością i realizowanie kolejnych projektów.
Jej życie prywatne również nie oszczędzało trudnych doświadczeń. Pierwszym mężem aktorki był Andrzej Seweryn.
Z tego związku urodziła się córka Maria Seweryn, która poszła w ślady rodziców i również została aktorką. Małżeństwo jednak nie przetrwało próby czasu.
„Żal by mi było z tego zrezygnować. Bo życie prywatne od jakiegoś czasu jest dla mnie mniej ważne niż teatr. Ja sobie nie wyobrażam życia bez tego wszystkiego. Wszystko inne mnie nudzi, szczerze mówiąc. Tylko praca mnie nie nudzi” – wyznała otwarcie.
Największą miłością Krystyny Jandy okazał się operator filmowy Edward Kłosiński. Poznali się pod koniec lat 70. i stworzyli rodzinę opartą na wzajemnym zaufaniu oraz wspólnej pasji do sztuki.
Doczekali się dwóch synów – Jędrzeja i Adama. Kiedy Kłosiński ciężko zachorował, aktorka niemal całkowicie podporządkowała swoje życie opiece nad mężem.
Jego śmierć w 2008 roku była dla niej ogromnym ciosem. Przez długi czas otwarcie mówiła, że trudno było jej odnaleźć się w nowej rzeczywistości, ale właśnie praca pomogła jej przetrwać najtrudniejsze chwile.
Od tamtej pory jeszcze mocniej zaangażowała się w rozwój swoich teatrów. Nie tylko występuje na scenie, lecz także dba o repertuar, wspiera młodych aktorów i prowadzi działalność społeczną.
Mimo upływu lat niemal każdego dnia można spotkać ją podczas prób, spektakli lub spotkań z widzami.
Wielokrotnie podkreślała, że dopóki zdrowie pozwala jej pracować, nie widzi powodów, by z tego rezygnować.
Krystyna Janda od dawna udowadnia, że wiek nie musi oznaczać końca zawodowej aktywności. Dla niej scena nie jest obowiązkiem ani sposobem na zarabianie pieniędzy. J
est miejscem, w którym czuje się najbardziej sobą. Być może właśnie dlatego po tylu latach wciąż potrafi wzruszać kolejne pokolenia widzów i pozostaje jedną z najbardziej szanowanych artystek w Polsce.
Był moment, gdy wydawało się, że ma wszystko. Miliony sprzedanych płyt, koncerty wypełnione po brzegi,…
Nie buduje wokół siebie skandali, nie walczy o pierwsze strony kolorowych magazynów i od lat…
Nie każda serialowa postać zapisuje się w pamięci widzów na długie lata. Są jednak bohaterowie,…
Nazwisko Martyniuk od lat kojarzy się przede wszystkim z Zenkiem – królem disco polo, którego…
Nie każda legenda polskiego kina i teatru po kilkudziesięciu latach kariery nadal z taką samą…
Są historie, które wydają się definitywnie zamknięte. Mijają lata, każdy układa sobie życie na nowo…