Ralph Kaminski pojawił się w Sopotcie i za kulisami programu nagle zwrócił się do Mandaryny. Doszło do scen

Ralph Kaminski pojawił się w Operze Leśnej podczas tegorocznego Top of the Top Sopot Festival i po raz kolejny pokazał, że na scenie nie boi się wychodzić poza utarte schematy.

Tym razem nawiązał do historii, która od lat jest jednym z najbardziej pamiętnych momentów sopockiego festiwalu. W centrum jego uwagi znalazła się Mandaryna i jej słynny występ z piosenką „Ev’ry Night”.

To wydarzenie sprzed lat do dziś budzi emocje. W 2005 roku Marta Wiśniewska wystąpiła w Sopocie z utworem „Ev’ry Night”.

Występ nie potoczył się zgodnie z oczekiwaniami, a nagranie bardzo szybko zaczęło żyć własnym życiem w internecie. Z czasem fragmenty koncertu stały się wręcz częścią polskiej popkultury.

Sama Mandaryna przez lata niechętnie wracała do tamtej historii, choć później odzyskała dystans i ponownie zaczęła wykonywać ten utwór podczas koncertów.

Kaminski postanowił właśnie do tego momentu nawiązać w Sopocie. Jeszcze ze sceny wspomniał o występie Mandaryny, ale prawdziwe zamieszanie rozpoczęło się dopiero za kulisami.

Muzyk pojawił się na korytarzu Opery Leśnej i zaczął śpiewać „Ev’ry Night”. Nie był sam — za nim ruszyła grupa osób, która również włączyła się do zabawy.

Całość wyglądała jak spontaniczny, absurdalny spektakl. W pewnym momencie Kaminski zwrócił się bezpośrednio do nieobecnej tego wieczoru Mandaryny.

„Sopot, haba! Mandarynka, pozdrawiamy” — powiedział, nawiązując do charakterystycznego okrzyku z pamiętnego występu Marty Wiśniewskiej. Nagranie z tego momentu trafiło do sieci i szybko wywołało reakcje internautów.

Komentarze pokazały, że historia wciąż dzieli publiczność. Jedni uznali zachowanie Kaminskiego za świetny żart i element show, inni mieli zupełnie inne zdanie.

Pojawiły się głosy, że nie powinno się żartować z sytuacji, która przed laty była dla Mandaryny trudnym doświadczeniem.

Sama Marta w ostatnich latach zmieniła jednak sposób, w jaki mówi o tamtym występie.

W rozmowie z Plejadą przyznała, że zamknęła ten rozdział, a sytuacja sprzed lat nie jest już dla niej czymś, nad czym chce się długo zastanawiać.

Jednocześnie podkreślała, że „Ev’ry Night” nadal bardzo lubi i że piosenka jest ważną częścią jej artystycznej historii.

Nie jest zresztą przypadkiem, że właśnie ten utwór powrócił podczas sopockiego festiwalu.

Dziś „Ev’ry Night” funkcjonuje już nie tylko jako wspomnienie kontrowersyjnego występu, ale także jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów w karierze Mandaryny.

Artystka potrafiła odzyskać nad nim kontrolę i po latach śpiewać go bez lęku przed tym, co wydarzyło się w 2005 roku.

Dla Ralpha Kaminskiego Sopot stał się więc okazją do zabawy historią polskiej muzyki popularnej.

Artysta od dawna słynie z charakterystycznego stylu, teatralności i zamiłowania do świadomego budowania scenicznego obrazu.

Jego występy często balansują między muzyką, teatrem i performansem. Tym razem sięgnął po historię, którą zna niemal każdy, kto śledził polski show-biznes przez ostatnie dwie dekady.

Trudno jednak uciec od pytania, gdzie kończy się żart, a zaczyna przypominanie komuś sytuacji, którą sam chciałby zostawić za sobą.

W przypadku Mandaryny czas najwyraźniej zrobił swoje. Dziś artystka nie ukrywa już „Ev’ry Night”, lecz śpiewa tę piosenkę na własnych zasadach.

„Sopot, haba! Mandarynka, pozdrawiamy” – wyznał Kaminski.

A Ralph Kaminski swoim sopockim występem tylko udowodnił, że niektóre historie polskiej sceny potrafią wrócić w najmniej spodziewanym momencie.

Tym razem wróciły w rytmie „Ev’ry Night” — z Mandaryną nieobecną za kulisami, ale bardzo obecną w pamięci publiczności.

Gdy Daniel Olbrychski dołączył do serialu „Ranczo”, cała polska publiczność była zachwycona. Teraz ekipa serialu wyraziła swoją opinię na jego temat

Leszek Lichota rozstał się ze swoją żoną, Iloną Wrońską, po 21 latach wspólnego życia. Obecnie jego serce zajęła nowa partnerka

Joanna Jabłczyńska to jedna z aktorek, która zarówno w karierze, jak i w życiu przeszła wiele prób. Opowiedziała o swoim nietypowym wyznaniu