Po miesiącach zainteresowania ich związkiem, komentarzy dotyczących różnicy wieku i pytań o relacje z bliskimi przyszła wreszcie chwila, gdy emocje zeszły na dalszy plan.
Był kościół w Krakowie, biała suknia, obrączki, najbliżsi i rodzinna atmosfera. Wśród gości znalazł się ojciec Filipa, Zygmunt Chajzer.
I właśnie krótka scena z jego udziałem przyciągnęła uwagę bardziej niż niejeden oficjalny gest.
Bianka, ustawiając się z Filipem do zdjęć, spojrzała na stojącego nieco z boku Zygmunta i powiedziała po prostu: „Chodź, tato”.
Jedno słowo, a właściwie jedno określenie, wystarczyło, by pokazać, jak zwraca się do swojego teścia.
Wspaniałe dzieciaki z Oleśnicy przyjechały specjalnie dla nas – wyznał.
Trudno było o bardziej rodzinny obrazek. Zygmunt nie pozostał na uboczu. Chętnie dołączył do młodej pary, a wszystko odbywało się w atmosferze swobody i radości.
Kilka chwil wcześniej przed kościołem na nowożeńców czekała niespodzianka przygotowana przez grupę młodzieży z Oleśnicy.
Młodzi ludzie zaśpiewali dla Filipa i Bianki „All You Need Is Love” Beatlesów. Do wspólnego śpiewania spontanicznie dołączył również Zygmunt Chajzer, a Filip nie ukrywał wzruszenia.
Powiedział, że młodzież przyjechała specjalnie dla nich. Ten moment nabiera znaczenia, kiedy spojrzy się na całą historię tej pary.
Bianka pojawiła się w życiu Filipa stosunkowo niedawno. Poznali się podczas pracy przy podcaście, przy którym była zaangażowana jako producentka.
Zawodowa znajomość szybko przerodziła się w relację prywatną. Później pojawiły się wspólne wyjścia, coraz więcej czasu spędzanego razem, wspólne mieszkanie, zaręczyny i wreszcie ślub. Wszystko wydarzyło się w ciągu kilku miesięcy.
Dla części obserwatorów tempo było zaskakujące, podobnie jak różnica wieku — Filip ma 41 lat, a Bianka 20. Mimo komentarzy para konsekwentnie szła jednak własną drogą.
Filip od początku podkreślał, że nie traktuje tego związku jako przelotnej historii. Przed ślubem angażował się w przygotowania tak mocno, że żartował nawet, iż właściwie sam został wedding plannerem.
Para odbyła nauki przedmałżeńskie, przygotowywała pierwszy taniec i planowała uroczystość w najdrobniejszych szczegółach.
19 września wszystko stało się faktem. W jednym z krakowskich kościołów powiedzieli sobie „tak”, a później przenieśli się z najbliższymi do restauracji Pino Garden, gdzie odbyło się kameralne wesele.
Bianka nie miała jednak łatwego wejścia do rodziny Chajzerów. Wokół jej związku z Filipem od początku pojawiały się pytania, szczególnie ze strony jej własnej rodziny.
Najwięcej emocji wzbudzały relacje prezentera z mamą młodej kobiety. Kobieta publicznie wyrażała swoje wątpliwości dotyczące związku córki, a później nie pojawiła się na ślubie.
Ojciec Bianki był natomiast obecny podczas ceremonii. Te rodzinne napięcia sprawiły, że każdy gest pomiędzy młodą żoną Filipa a jego rodzicami był obserwowany z jeszcze większą uwagą.
Dlatego właśnie słowo „tato” wypowiedziane przez Biankę do Zygmunta mogło wybrzmieć tak mocno. Nie była to oficjalna formułka ani zaplanowana przemowa.
Chodź, tato – można usłyszeć na nagraniu.
Padło naturalnie, w chwili, gdy młoda para pozowała do zdjęć. Bianka sama przywołała Zygmunta do siebie, jakby chciała, żeby w tej rodzinnej fotografii nie zabrakło również ojca jej świeżo poślubionego męża.
Dla Zygmunta Chajzera ślub syna był zresztą wydarzeniem bardzo emocjonalnym. Prezenter pojawił się w kościele razem z żoną Dorotą i od początku nie ukrywał radości.
Nagrania pokazane w mediach społecznościowych uchwyciły jego uśmiech, wzruszenie i spontaniczne zachowanie podczas uroczystości.
Później to właśnie na jego profilu pojawiło się nagranie z muzyczną niespodzianką przygotowaną dla nowożeńców.
Dla samego Filipa był to kolejny ważny rozdział w życiu prywatnym. Syn Zygmunta Chajzera od lat jest obecny w polskich mediach.
Zaczynał jako dziennikarz, pracował między innymi w „Super Expressie”, „Newsweeku” i „Życiu Warszawy”, później trafił do telewizji i radia.
Przez lata był jedną z rozpoznawalnych twarzy „Dzień Dobry TVN”, prowadził programy i brał udział w produkcjach rozrywkowych.
Jego nazwisko od dawna kojarzy się jednak nie tylko z telewizją. Filip rozwijał również własne biznesy, a ostatnio związał swoje życie z Krakowem.
Za medialnym wizerunkiem kryje się przy tym człowiek, który ma za sobą bardzo trudne doświadczenia.
W 2015 roku Filip stracił dziewięcioletniego syna Maksymiliana, który zginął w wypadku samochodowym.
Później związał się z Małgorzatą Walczak, z którą ma syna Aleksandra. Ich relacja również dobiegła końca. Historia jego życia prywatnego była więc pełna zmian, rozstań i momentów, których nie da się łatwo zapomnieć.
Na tym tle związek z Bianką jest kolejnym dużym przełomem. Tym razem Filip nie ukrywał, że chce zbudować z nią codzienność, a nie tylko pokazywać się jako para przed kamerami.
Niedługo po ślubie powiedział, że czuje się najlepiej w całym swoim 41-letnim życiu. To mocne słowa, szczególnie jeśli pamięta się, ile wydarzyło się w jego życiu przez ostatnie kilkanaście lat.
Bianka natomiast dopiero zaczyna swoją obecność w świecie, w którym nazwisko Chajzerów od dawna jest dobrze znane.
Jej relacja z Filipem bardzo szybko znalazła się pod lupą mediów, a ona sama musiała przyzwyczaić się do zainteresowania, które wcześniej nie było częścią jej codzienności.
Teraz została żoną popularnego prezentera, a przy okazji — synową Zygmunta Chajzera. I właśnie dlatego scena przed kościołem może zostać zapamiętana na dłużej.
W dniu, w którym wszystko było zaplanowane — od sukni i garnituru po ceremonię i wesele — najcieplejszy rodzinny moment wydarzył się zupełnie spontanicznie.
Bianka zobaczyła Zygmunta, zawołała go do siebie i powiedziała: „Chodź, tato”. Bez wielkich słów, bez kamer ustawionych pod konkretnym kątem.
Po prostu jak synowa, która chce mieć teścia obok siebie w jednym z najważniejszych dni swojego życia.
Po miesiącach pytań o różnice, rodzinne napięcia i tempo ich związku ten jeden gest mówił o atmosferze między Bianką a Zygmuntem więcej niż niejeden oficjalny komentarz.
Czy z czasem relacje młodej żony Filipa z całą jego rodziną będą jeszcze bliższe, tego oczywiście nie wiadomo.
Na razie jednak zdjęcia i nagrania ze ślubu pokazują coś bardzo prostego — w tym dniu Bianka nie chciała stać obok rodziny Chajzera jak ktoś z zewnątrz.
Chciała, żeby Zygmunt był obok niej. I zwróciła się do niego tak, jak do człowieka, który właśnie stał się częścią jej najbliższej rodziny.
Michał Wiśniewski i Mandaryna dali sobie kolejną szansę. Odważne wyznanie lidera „Ich Troje”
Bracia Golec wrócili pamięcią do początków kariery. Nikt nie wiedział o tym fakcie dotyczącym ich
Przez lata wydawało się, że ich historia należy już do przeszłości. Michał Wiśniewski i Mandaryna…
Dziś trudno wyobrazić sobie polską scenę muzyczną bez braci Golców. Łukasz i Paweł przez lata…
19 września 2026 roku Filip Chajzer powiedział „tak” 20-letniej Biance. Ślub 41-letniego prezentera telewizyjnego i…
Magdalena Wójcik przez lata była jedną z tych aktorek, których twarz widzowie rozpoznawali natychmiast. Wystarczyło…
Ślub Filipa Chajzera i Bianki miał być jednym z tych dni, które zapamiętuje się na…
Filip Chajzer długo nie chciał zdradzać wszystkich szczegółów dotyczących swojego ślubu, ale w końcu przyszedł…