U boku Zenka pojawiała się na koncertach, rodzinnych uroczystościach i medialnych wydarzeniach, a jej życie nieraz trafiało na pierwsze strony gazet. Tym razem jednak to ona znalazła się w centrum doniesień.
Wszystko za sprawą informacji, że żona Zenka Martyniuka może pojawić się w zupełnie nowej roli i sprawdzić się w programie, którego uczestnicy muszą zmierzyć się z trudnymi warunkami.
Jeśli rozmowy zakończą się podpisaniem kontraktu, Danutę zobaczymy w czwartej edycji „Królowej przetrwania”.
Na razie są to informacje niepotwierdzone, ale według doniesień ma być już bardzo blisko zawarcia umowy, a premiera programu planowana jest na 2027 rok.
Trudno nie zauważyć, jak bardzo taki scenariusz różniłby się od obrazu Danuty, do którego przyzwyczaili się widzowie.
Przez długi czas pozostawała przecież kobietą stojącą nieco z boku wielkiej kariery męża. Nie była wokalistką, nie budowała własnej pozycji na scenie i nie zabiegała o rolę telewizyjnej celebrytki.
Jej życie miało zupełnie inny początek. Zanim nazwisko Martyniuk zaczęło być kojarzone z wielkimi koncertami i disco polo, Danuta wykonywała wymagający zawód pielęgniarki.
Sama po latach mówiła, że praca dawała jej satysfakcję i że niejednokrotnie wracała myślami do możliwości powrotu do zawodu, ponieważ zawsze miała potrzebę pomagania innym.
Jej historia z Zenkiem zaczęła się jeszcze zanim jego nazwisko stało się powszechnie znane. Poznali się w 1987 roku podczas majówki w Grabowcu niedaleko Bielska Podlaskiego.
Z dzisiejszej perspektywy ich pierwsze spotkanie brzmi niemal jak scena z filmu, choć wtedy nikt nie mógł wiedzieć, dokąd zaprowadzi ich ta znajomość.
Zenek miał podobno przedstawić się jako Krystian, a Danuta odpowiedziała tym samym i powiedziała, że ma na imię Kinga. Oboje po latach wspominali tę historię z uśmiechem.
Danuta nie była zresztą od razu zachwycona przyszłym „królem disco polo”. Wspominała, że wcześniej widywała Zenka i jego kolegów, ale nie podobał jej się ich styl.
Podczas jednej z imprez uwagę muzyka przyciągnęła jednak właśnie ona. Ich znajomość szybko nabrała tempa i niespełna dwa lata później, 4 lutego 1989 roku, powiedzieli sobie „tak” w kościele Matki Bożej z Góry Karmel w Bielsku Podlaskim.
Po ślubie młodzi zamieszkali u rodziców Danuty, bo własne mieszkanie było wówczas poza ich możliwościami.
To był zupełnie inny świat niż ten, który znamy dzisiaj. Zenek dopiero budował swoją muzyczną pozycję, a Danuta pracowała zawodowo.
Nie było jeszcze wielkich scen, telewizyjnych koncertów i życia, które z czasem zaczęło przyciągać uwagę mediów. W sierpniu 1989 roku na świat przyszedł ich jedyny syn, Daniel.
Rodzina stała się dla Danuty najważniejszą częścią codzienności, a kariera męża coraz bardziej nabierała rozpędu.
Z biegiem lat Danuta coraz częściej pojawiała się u boku Zenka, ale sama nie próbowała budować kariery na jego popularności.
Jej rolą przez długi czas było przede wszystkim życie rodzinne i wspieranie męża od kulis.
Zenek wielokrotnie podkreślał, że razem zarządzają swoim majątkiem, a Danuta nie jest osobą, która po prostu korzysta z życia w cieniu jego sukcesu.
„To prawda, coraz częściej myślę, żeby za jakiś czas wrócić do zawodu pielęgniarki. Zawsze czułam w sobie chęć niesienia pomocy innym ludziom i jak pracowałam zawodowo, czułam satysfakcję” – relacjonowała.
Sama również mówiła, że określenie „żona gwiazdora” nie opisuje całego jej życia.
Przez ponad trzy dekady ich małżeństwo przechodziło przez różne momenty. Sami nie ukrywali, że zdarzają im się sprzeczki, ale jednocześnie podkreślali, że potrafią dojść do porozumienia.
Przy okazji kolejnych rocznic Zenek i Danuta wracali wspomnieniami do dnia ślubu. W 2026 roku minęło już 37 lat od chwili, gdy zostali małżeństwem.
Ich wspólne życie nie zawsze było jednak spokojne. Najwięcej emocji w ostatnich latach wywoływały wydarzenia związane z jedynym synem.
Daniel Martyniuk wielokrotnie pojawiał się w mediach z powodu swoich problemów i kontrowersji, a jego rodzice musieli mierzyć się z zainteresowaniem opinii publicznej.
Danuta opowiadała o tym otwarcie i przyznawała, że jako matce trudno było jej obserwować sytuacje, w których życie syna stawało się tematem publicznych dyskusji.
„Wiadomo, są to drogie torebki, ale ja kupuję je pod takim kątem, że one nigdy nie stracą na wartości. To jest swego rodzaju lokata pieniędzy. Czy je oddam wnuczce, czy komuś innemu? Zobaczymy” – podsumowała.
Z czasem Danuta sama zaczęła coraz częściej pojawiać się przed kamerami. Jednym z najbardziej pamiętnych momentów była jej wizyta w „Pytaniu na śniadanie”, gdzie nie wystąpiła wyłącznie jako żona znanego muzyka.
Pojawiła się w kulinarnym kąciku i przygotowała między innymi barszcz ukraiński, ciasto ze śliwkami oraz zrazy z surówką — danie szczególnie lubiane przez Zenka.
Telewizja pokazała wtedy inną stronę Danuty: kobietę, która dobrze czuje się w kuchni, zna swoje smaki i nie ma problemu z rozmową przed kamerą.
Dużo mówiło się także o jej przemianie. Danuta schudła około 15 kilogramów, zmieniła sposób odżywiania i zaczęła więcej się ruszać.
Sama opowiadała, że ograniczyła słodycze, stosowała post przerywany i wykonywała ćwiczenia. Nie ukrywała też, że wcześniej czytała komentarze dotyczące swojego wyglądu.
Wraz ze zmianą wyglądu zmienił się również jej wizerunek. Danuta zaczęła chętniej eksperymentować ze stylem, a uwagę mediów przyciągały jej markowe dodatki.
Podczas jednej z wizyt w „Pytaniu na śniadanie” miała torebkę Louis Vuitton z limitowanej kolekcji inspirowanej obrazami Claude’a Moneta.
Media wyceniały ją wówczas na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Danuta tłumaczyła później, że traktuje drogie torebki również jako rodzaj lokaty i nie kupuje ich wyłącznie po to, by je pokazywać.
Dziś trudno więc powiedzieć, że Danuta Martyniuk jest już wyłącznie „żoną Zenka”.
Przez lata przeszła drogę od pielęgniarki, przez matkę i partnerkę artysty budującego swoją karierę, aż po kobietę, która coraz swobodniej odnajduje się w świecie mediów.
Nadal pozostaje blisko rodziny, ale coraz częściej pokazuje własny charakter, zainteresowania i sposób patrzenia na życie.
I właśnie dlatego informacja o „Królowej przetrwania” brzmi tak ciekawie. Gdyby Danuta rzeczywiście trafiła do programu, musiałaby zostawić na chwilę wygodne życie, markowe dodatki i znane jej otoczenie, a wejść w zupełnie inną rzeczywistość.
Nie wiadomo jeszcze, czy zobaczymy ją w dżungli, ponieważ na razie nikt oficjalnie nie potwierdził jej udziału. Wiadomo jednak, że takie rozmowy mają się toczyć, a według doniesień kontrakt jest blisko.
Być może właśnie dlatego ta historia przyciąga uwagę. Danutę Martyniuk znamy od lat, ale najczęściej patrzyliśmy na nią przez pryzmat człowieka, z którym dzieli życie.
Tymczasem jej własna historia zaczęła się dużo wcześniej — w Bielsku Podlaskim, od zwyczajnej pracy, rodzinnego domu i spotkania z młodym muzykiem, który dopiero marzył o wielkiej scenie.
Teraz, po 37 latach małżeństwa i wielu doświadczeniach, to ona może dostać własną telewizyjną scenę. Czy zdecyduje się wejść do dżungli?
Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać, ale jedno jest pewne: Danuta Martyniuk już dawno przestała być postacią, którą można opisać jednym zdaniem.
Piotr Gąsowski przez lata przyzwyczaił widzów do swojej obecności przed kamerą. Raz był aktorem, innym…
Ślub Filipa Chajzera i Bianki odbył się 19 września w Krakowie, ale dopiero kilka dni…
Maryla Rodowicz przez dziesięciolecia była jedną z tych gwiazd, o których Polacy chcieli wiedzieć wszystko.…
Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor od lat tworzą duet, który widzowie dobrze znają nie tylko…
Bianka Chajzer dopiero co została żoną Filipa Chajzera, a już znalazła się w centrum kolejnej…
Maria Prokop przez lata pozostawała trochę w cieniu swojego słynnego męża. Choć Marcin Prokop od…