Filip Chajzer i Bianka są małżeństwem dopiero od kilkunastu dni, a już pojawiło się pytanie, które w przypadku świeżo upieczonych małżonków niemal zawsze budzi zainteresowanie: czy planują dzieci?
Para postanowiła odpowiedzieć na pytania internautów w swoim wspólnym podcaście. Filip przeczytał je bez ogródek, ale odpowiedź Bianki nie była tym, czego prawdopodobnie spodziewali się widzowie.
Zamiast konkretnej deklaracji padło jedno słowo, a chwilę później okazało się, że chodziło o… psy rasy chihuahua. Czy zatem Chajzerowie planują powiększenie rodziny? Na razie tego nie potwierdzili.
Ich historia rozwijała się wyjątkowo szybko. Filip Chajzer i Bianka poznali się na początku 2026 roku przy pracy nad podcastem.
Początkowo niewiele wskazywało na to, że zawodowa znajomość przerodzi się w związek, który w ciągu kilku miesięcy doprowadzi ich przed ołtarz.

Para szybko jednak zaczęła pojawiać się razem, a w czerwcu oficjalnie potwierdziła zaręczyny. We wrześniu przyszedł kolejny ważny moment — ślub.
19 września 2026 roku Filip i Bianka powiedzieli sobie „tak” w Krakowie. Ceremonia odbyła się w Kościele Matki
Boskiej Nieustającej Pomocy, a wśród najbliższych znaleźli się między innymi rodzice prezentera, Dorota i Zygmunt Chajzerowie.
Tuż po uroczystości Filip nie ukrywał emocji. W rozmowie z Plejadą powiedział, że jest w najlepszym momencie swojego 41-letniego życia.
Ślub był zwieńczeniem relacji, która od początku rozwijała się w szybkim tempie. Para nie zamierzała jednak kończyć na samych zdjęciach z uroczystości.
Chajzerowie stworzyli własny podcast, w którym mogą opowiadać o swoim związku bez pośrednictwa innych mediów.
W pierwszym odcinku wrócili do początków znajomości i ślubu, a w kolejnym oddali głos internautom. To właśnie tam pojawiło się pytanie o dzieci.
Filip przeczytał je wprost: ile dzieci chcieliby mieć? Bianka odpowiedziała natychmiast: „Czwórkę!”.
Przez moment można było pomyśleć, że właśnie padła konkretna deklaracja dotycząca przyszłej rodziny. Po chwili wszystko stało się jasne.
Młoda żona prezentera miała na myśli cztery psy rasy chihuahua. Filip zaczął się śmiać i zauważył, że Bianka w ten sposób unika odpowiedzi na właściwe pytanie.
Czwórkę!
Na tym temat wspólnego dziecka właściwie się zakończył. Para nie powiedziała, czy chce mieć dzieci, ile ich planuje ani kiedy miałoby dojść do powiększenia rodziny.

Nie ma więc podstaw, by traktować żart Bianki jako zapowiedź konkretnego planu. Jedyną jasną odpowiedzią było to, że w ich domu z pewnością nie zabraknie miłości do zwierząt.
W rozmowie pojawił się zresztą wątek chihuahua. Bianka opowiedziała o psie, którego zobaczyła podczas pobytu w Batumi i którym była zachwycona.
Wspomniała również o Rollo, psie Filipa, którego bardzo lubi. Zwierzęta są zresztą obecne w historii ich związku od samego początku.
Filip wcześniej opowiadał o jednej z pierwszych randek z Bianką i o tym, jak trudno było mu zostawić Rollo samego w domu.

Pies ma lęk separacyjny, dlatego podczas pierwszego spotkania Chajzer zostawił go pod opieką swojej mamy. Przy kolejnym uznał jednak, że może spróbować zostawić go samego.
Założył nawet kamerę, dzięki której mógł obserwować pupila i mówić do niego na odległość. Plan nie skończył się idealnie — po powrocie czekała na niego niespodzianka na białej wykładzinie.
Pytanie o dzieci ma jednak dla Filipa znacznie bardziej osobisty wymiar. Prezenter jest już ojcem.
Z byłą żoną Julią doczekał się syna Aleksandra, a wcześniej para miała również Maksymiliana, który zmarł tragicznie w 2015 roku w wieku dziewięciu lat.
O tej części swojego życia Chajzer mówił publicznie wielokrotnie, choć w najnowszym podcaście z Bianką temat nie został szerzej rozwinięty.
Dziś jego życie wygląda zupełnie inaczej niż kilka lat temu. Po doświadczeniach związanych z poprzednim związkiem i osobistymi tragediami Chajzer rozpoczął kolejny rozdział.

W 2026 roku pojawiła się Bianka, później zaręczyny, przygotowania do ślubu i wreszcie ceremonia w Krakowie.
Ich relacja od początku wzbudzała zainteresowanie także ze względu na różnicę wieku. Bianka jest od Filipa młodsza o ponad dwie dekady, ale oboje podkreślają, że nie jest to dla nich przeszkoda.
Co ciekawe, Bianka na początku wcale nie postrzegała Filipa przez pryzmat jego medialnej kariery.
W podcaście opowiadała, że nie znała świata mediów i podczas pierwszego spotkania miała nawet pomyśleć, że jest lekarzem.
Sama przyznała, że początkowo nie wiedziała, czego właściwie się spodziewać. Z czasem jednak relacja nabrała tempa.
Po ślubie małżonkowie nie zwalniają tempa. Mają własny podcast, zawodowe plany i marzenie o podróży do Nowego Jorku.
Filip mówił, że ich kalendarz jest wypełniony aż do świąt, dlatego podróż poślubna może odbyć się dopiero pod koniec
roku.

Na razie więc zamiast niemowlęcych ubranek w ich rozmowie pojawiły się chihuahua. I choć pytanie o wspólne dzieci padło wprost, odpowiedź pozostała po stronie żartu.
Nie wiadomo, czy Chajzerowie za jakiś czas zdecydują się na kolejny krok, czy też przez dłuższy czas będą cieszyć się życiem we dwoje.
Jedno jest natomiast pewne: ich małżeństwo dopiero się zaczęło. Ślub był zaledwie kolejną kartą historii, która rozwijała się w niezwykle szybkim tempie.
Dziś Filip i Bianka poznają siebie już nie jako para z nagłówków, lecz jako mąż i żona. A pytanie o dzieci, choć na razie zakończone żartem o czterech chihuahua, zapewne jeszcze nie raz powróci.
Kamil Stoch wraz z żoną podjęli decyzję o opuszczeniu Polski. Dlaczego to ogłosili