Kucharz Karola Nawrockiego opowiedział o kulinarnych upodobaniach dzieci prezydenta. Co lubi sama pierwsza dama i jej mąż

Za zamkniętymi drzwiami Pałacu Prezydenckiego nie wszystko wygląda tak, jak moglibyśmy sobie wyobrażać.

Są oficjalne kolacje, spotkania z najważniejszymi gośćmi i rygorystycznie zaplanowane dni.

Jest jednak także zwykła kuchnia, zapach śniadania i dzieci, które od czasu do czasu wpadają tam tylko po to, by chwilę porozmawiać.

O tej mniej znanej stronie życia Karola Nawrockiego opowiedział jego osobisty szef kuchni, Łukasz Miecznikowski.

Człowiek, który od lat pracuje w gastronomii, a dziś odpowiada za posiłki jednej z najbardziej zapracowanych osób w Polsce.

Z jego relacji wyłania się obraz rodziny, której codzienność — przynajmniej przy stole — ma znacznie bardziej zwyczajny charakter, niż można byłoby przypuszczać.

Karol Nawrocki, jak zdradził kucharz, nie należy do osób, które długo zastanawiają się nad każdym daniem i wybrzydzają przy stole. Wręcz przeciwnie.

Prezydent ma cenić proste, zdrowe jedzenie i chętnie sięgać po dania bogate w warzywa oraz białko. Szczególne miejsce w jego menu zajmują ryby, które bardzo lubi w różnych postaciach.

Ulubionymi daniami prezydenta są przede wszystkim zdrowe, pełne warzyw i białka produkty. Jest miłośnikiem dań z ryb, w każdej postaci– wyjaśnia kucharz.

Dzień głowy państwa często zaczyna się od konkretnego śniadania. W pałacowej kuchni pojawiają się proteinowe owsianki, sezonowe sałatki i omlety z różnymi dodatkami.

Jeżeli chodzi o śniadanie, rotujemy między owsianką proteinową, sałatkami z wykorzystaniem produktów sezonowych a klasycznymi omletami z różnymi dodatkami– dodaje szef kuchni.

Wszystko ma być świeże i dawać energię na wiele godzin spotkań. Kucharz przyznał również, że stara się, aby prezydent nie wychodził bez śniadania.

Nie zawsze jednak pozwala na to napięty grafik, dlatego podczas podróży Karol Nawrocki może liczyć na przygotowane wcześniej posiłki.

W diecie stosuje zasadę, że im więcej warzyw, tym lepiej, nie używamy przetworzonych produktów. W diecie są zawarte odpowiednie ilości błonnika i białka, które pozwalają na utrzymanie energii przez cały dzień.

Za tym wszystkim stoi zasada, która w pałacowej kuchni ma być bardzo ważna: jak najwięcej świeżych produktów, warzyw i jak najmniej żywności przetworzonej. To właśnie na takim menu opiera się codzienna dieta prezydenta.

Najciekawsze kulisy dotyczą jednak nie samego Karola Nawrockiego, lecz jego rodziny. Bo gdy kończy się oficjalny rytm tygodnia, kuchnia w Pałacu Prezydenckim ma podobno zmieniać swój charakter.

W weekendy za garnkami często staje sama Marta Nawrocka. Pierwsza dama nie tylko interesuje się tym, co trafia na rodzinny stół, ale — jak zdradził Łukasz Miecznikowski — sama bardzo dobrze gotuje.

Czasami do kuchni przychodzi Kasia albo Antek. Są uroczy i wpadają do kuchni na chwilę rozmowy. Wszyscy pracownicy kuchni ich uwielbiają. Grzeczni, uśmiechnięci i zawsze pogodni.

Zdarza się również, że podpowiada kucharzom, na jakie smaki ma ochotę rodzina. Jednak w dni wolne często bierze sprawy w swoje ręce i sama przygotowuje posiłki dla najbliższych.

To właśnie wtedy pałac, choć nadal pozostaje miejscem związanym z najważniejszym urzędem w państwie, nabiera bardziej domowego charakteru.

W tej historii jest jeszcze jeden szczegół, który szczególnie zwrócił uwagę. Łukasz Miecznikowski opowiedział bowiem
o młodszych dzieciach pary prezydenckiej — Kasi i Antku.

Okazuje się, że oboje czasami zaglądają do pałacowej kuchni. Nie po to, by sprawdzać menu czy wydawać polecenia. Po prostu przychodzą na chwilę rozmowy.

Według słów kucharza dzieci są lubiane przez pracowników, a ich obecność w kuchni ma być jednym z tych małych, codziennych momentów, które przełamują oficjalny rytm pracy.

Kasia i Antek mają wpadać tam uśmiechnięci, pogodni i ciekawi tego, co dzieje się wokół nich.

W miejscu, gdzie na co dzień przygotowywane są posiłki dla prezydenta, czasem pojawia się więc po prostu zwykła dziecięca rozmowa.

I właśnie te szczegóły pokazują rodzinę Nawrockich z zupełnie innej strony. Karol Nawrocki od roku pełni najważniejszy urząd w państwie, a zainteresowanie jego życiem prywatnym nie słabnie.

Każde publiczne wystąpienie Marty Nawrockiej, każde pojawienie się dzieci i każdy rodzinny szczegół natychmiast staje się tematem rozmów.

Tym razem uwagę przyciągnęło jednak coś zupełnie innego niż polityka czy oficjalne uroczystości. Zwykłe jedzenie.

Prezydent, który lubi ryby i nie jest wybredny. Pierwsza dama, która w weekendy sama gotuje dla rodziny. Dzieci, które zaglądają do kuchni, by chwilę porozmawiać z pracownikami.

Za oficjalnymi salami, kamerami i ważnymi spotkaniami jest więc również życie, które toczy się swoim rytmem. Ktoś przygotowuje śniadanie, ktoś pyta o ulubiony smak, a dzieci zaglądają do kuchni.

I być może właśnie dlatego słowa pałacowego kucharza wzbudziły tak duże zainteresowanie. Bo tym razem nie chodziło o wielką politykę.

Pokazały po prostu, jak wygląda rodzina prezydenta wtedy, gdy nikt nie siedzi przy stole w blasku fleszy.

A Marta Nawrocka? Najwyraźniej nawet w Pałacu Prezydenckim nie zamierza całkowicie oddać kuchni w чужі ręce. Gdy przychodzi weekend, sama chętnie staje przy garnkach i przygotowuje jedzenie dla swoich najbliższych.

I właśnie tam, wśród codziennych rozmów, zapachu gotowanych potraw i wizyt Kasi oraz Antka, oficjalny pałac na chwilę zamienia się po prostu w rodzinny dom.

Mama Adriana Szymaniaka wydała przejmujący apel. Nie może zgodzić się z miejscem spoczynku swojego syna

Natalia Kukulska wydała ważny komunikat. Piosenkarka jest zasmucona, ponieważ doszło do sytuacji, na którą nie była przygotowana

Ewa Chodakowska po rozstaniu zwróciła się do fanów. Jednoznacznie odpowiedziała na pytania, które pojawiły się po ogłoszeniu decyzji