Przez lata wydawało się, że ich historia należy już do przeszłości. Michał Wiśniewski i Mandaryna byli kiedyś jedną z najbardziej rozpoznawalnych par polskiego show-biznesu, a ich małżeństwo obserwowały miliony widzów.
Potem przyszło rozstanie, rozwód i kolejne związki. Życie każdego z nich potoczyło się w inną stronę.
A jednak po ponad dwóch dekadach wydarzyło się coś, czego mało kto się spodziewał. Michał i Marta Wiśniewska ponownie są razem.
Dziś nie ukrywają już, że ich relacja dostała drugą szansę, a najnowsze słowa lidera Ich Troje pokazują, że nie chodzi wyłącznie o chwilowy sentyment.
Michał Wiśniewski od początku swojej kariery był postacią, obok której trudno było przejść obojętnie.

Czerwone włosy, mocny sceniczny wizerunek, charakterystyczny głos i wielkie przeboje Ich Troje sprawiły, że stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistów.
Zespół szybko zdobył ogromną popularność, a sam Wiśniewski zaczął funkcjonować nie tylko jako muzyk, lecz także jako bohater kolorowych gazet i telewizyjnych programów.
Jego życie prywatne bardzo szybko stało się częścią tego medialnego świata. Na początku lat 2000. w jego życiu pojawiła się Marta Mandrykiewicz, znana później jako Mandaryna.
Była tancerką, choreografką i osobą związaną ze sceną. Ich relacja szybko nabrała tempa. W 2002 roku wzięli ślub cywilny, a tego samego roku urodził się ich syn Xavier.

Rok później na świat przyszła córka Fabienne. W grudniu 2003 roku para zdecydowała się również na spektakularny ślub kościelny w Kirunie w Szwecji.
Ceremonia była transmitowana w telewizji i stała się jednym z najbardziej pamiętnych wydarzeń polskiego show-biznesu początku XXI wieku.
Ich życie wyglądało wtedy jak gotowy scenariusz programu telewizyjnego. I rzeczywiście — Wiśniewscy pozwolili widzom zajrzeć za kulisy swojej codzienności w reality show „Jestem, jaki jestem”.
Kamery rejestrowały nie tylko koncerty, sukcesy i życie w blasku fleszy, ale także emocje, kłótnie i momenty, które zwykle zostają za zamkniętymi drzwiami.

Po latach Mandaryna przyznała, że był to burzliwy związek i że wiele rzeczy między nimi nie układało się tak, jak powinno.
Jednocześnie podkreślała, że dziś woli patrzeć na ich relację przez pryzmat tego, że potrafili zbudować normalne kontakty i pozostawać w dobrych relacjach jako rodzice.
Małżeństwo zakończyło się rozwodem 18 kwietnia 2006 roku. Ich drogi rozeszły się, a każde z nich zaczęło układać sobie życie na nowo.
Michał po rozwodzie związał się z Anną Świątczak, z którą doczekał się dwóch córek, później ożenił się z Dominiką Tajner, a w 2020 roku poślubił Polę Wiśniewską.
Z Polą ma dwóch synów. Mandaryna również poszła własną drogą, rozwijając karierę muzyczną i taneczną oraz wychowując dzieci.

Minęło jednak wiele lat i w pewnym momencie między byłymi małżonkami zaczęło być zupełnie inaczej niż w czasach ich rozwodu.
Mandaryna mówiła publicznie, że dziś są po prostu dobrymi znajomymi i potrafią normalnie ze sobą rozmawiać.
Z czasem ta relacja zaczęła się zmieniać jeszcze bardziej. Kiedy w 2026 roku Michał rozstał się z Polą i rozpoczął proces rozwodowy, niespodziewanie ponownie zbliżył się do swojej drugiej żony.
Wiadomość o ich powrocie po ponad 20 latach wywołała ogromne zainteresowanie. Tym razem ich historia wygląda jednak zupełnie inaczej.
Nie ma już tej samej atmosfery początku lat 2000., kiedy każdy gest pary natychmiast trafiał na pierwsze strony gazet.
Oboje są starsi, mają za sobą kolejne związki, doświadczenia i trudne momenty.

Przede wszystkim są rodzicami dorosłych już dzieci, które przez lata obserwowały historię swoich rodziców z zupełnie innej perspektywy.
Xavier i Fabienne stali się ważnym łącznikiem między Michałem i Martą. Dziś ich relacja nie jest już tylko historią byłych małżonków — to także historia rodziców, którzy mimo rozwodu pozostali rodziną.
Sam Michał w ostatnich miesiącach nie unikał rozmów o przeszłości. W podcaście „Przełomy” wrócił nawet do wydarzeń, które doprowadziły do rozwodu z Mandaryną.
Przyznał, że w tamtym czasie w ich małżeństwie brakowało komunikacji, a on sam nie był łatwym partnerem.
Wspomniał również o swoim ówczesnym problemie z alkoholem i powiedział wprost, że Marta miała powody, by podjąć decyzję o rozstaniu. Jednocześnie zaznaczył, że z perspektywy czasu inaczej patrzy na wydarzenia sprzed dwóch dekad.
Dziś oboje mogą więc spojrzeć na tamten związek z zupełnie innego miejsca. Nie są już tymi samymi ludźmi, którzy przed laty pojawiali się na czerwonych dywanach, a ich życie nie kręci się wyłącznie wokół sceny.
Michał ma za sobą pięć małżeństw i sześcioro biologicznych dzieci. Mandaryna również przeszła przez wiele zmian, zarówno zawodowych, jak i prywatnych. Ich wspólna przeszłość nie zniknęła, ale przez lata została przykryta kolejnymi rozdziałami.
Teraz jeden z tych rozdziałów został otwarty ponownie. Mandaryna bierze udział w 19. edycji „Tańca z gwiazdami”, gdzie trenuje z Krystianem Rzymkiewiczem.
Michał od początku wspiera ją z boku. Choć nie pojawił się jeszcze w studiu programu, obserwuje jej występy i treningi.
Niedawno opublikował w mediach społecznościowych bardzo osobisty wpis, w którym zwrócił się bezpośrednio do Marty.
Napisał, że podziwia jej zaangażowanie i to, ile czasu poświęca treningom. Przyznał również, że jej nieobecność w domu jest dla niego trudna.
Najwięcej emocji wzbudziło jednak jedno określenie. Michał nazwał Mandarynę „miłością swojego życia”.
To słowa, których trudno nie zauważyć, szczególnie gdy wypowiada je człowiek, który po ich rozwodzie przeżył jeszcze kilka kolejnych związków i małżeństw.
Tym razem nie chodziło więc o wspomnienie dawnej żony czy matki jego dzieci. Wiśniewski mówił o kobiecie, z którą po ponad 20 latach ponownie zdecydował się być.
Ich historia ma dziś zupełnie inny rytm. Zamiast wielkich deklaracji sprzed lat są codzienne rozmowy, wspólne życie, dzieci, które już dawno dorosły, i świadomość tego, co wydarzyło się wcześniej.
Oboje wiedzą, jak wygląda ich relacja w najtrudniejszych momentach, bo już raz przez to przeszli. Wiedzą też, że samo uczucie nie wystarcza, jeśli zabraknie rozmowy i wzajemnego zrozumienia.
Czy tym razem będzie inaczej? Tego nie da się dziś przesądzić. Wiadomo jednak, że Michał i Marta nie próbują już udawać, że ich wspólna historia się skończyła.
„Gdyby nie to, że Marta dba o mnie tak, jak tylko można dbać o kogoś na odległość, to pewnie zrobiłbym się zazdrosny. Bo oni pokazują intymność nie tylko na parkiecie przed milionami, ale i na zwykłym treningu, gdzie nie ma świateł ani kamer. Tylko lustro i zmęczenie. Krystianie – nie obraź się, ale kompletnie nie widać różnicy wieku. Wasza synergia jest ponadpokoleniowa” – przekazał w mediach społecznościowych.
Po latach wrócili do siebie w zupełnie innym momencie życia. I być może właśnie dlatego ich obecna relacja wzbudza tak wiele emocji — bo pokazuje, że za dawnymi zdjęciami, rozwodami i kolejnymi związkami czasem wciąż pozostaje więź, której nie udało się całkowicie wymazać.
„I teraz ta trudniejsza część. Nikt tu nikomu na nic nie pozwala – Marta nie potrzebuje mojej zgody. Ale taki program kosztuje. Ją treningi, a mnie jej nieobecność. Mój kawałek roboty to wytrzymać ciszę w telefonie, kiedy ona ma przed sobą sześć albo osiem godzin na sali (…). Dlatego dziś proszę Was o SMS-y na miłość mojego życia” – podsumował jednoznacznie.
Tym razem jednak nie oglądają jej już miliony widzów w reality show. To ich życie i ich decyzja, co zrobią z rozdziałem, który po tylu latach napisali od nowa.
Bracia Golec wrócili pamięcią do początków kariery. Nikt nie wiedział o tym fakcie dotyczącym ich