Daniel Martyniuk poinformował, że rozstaje się z Faustyną. Reakcja Zenka Martyniuka na tę wiadomość była natychmiastowa: „nie chce mi się wierzyć”

Życie nie zawsze gra melodię, którą wybieramy. I nawet jeśli urodziłeś się w rodzinie, w której muzyka gra od rana do nocy, nie oznacza to, że w sercu nie zagości cisza.

Tak stało się z Danielem Martyniukiem — synem legendarnego Zenka, którego cała Polska zna jako „króla dyskopolu”.

Jego dzieciństwo wydawało się bajką, ale w rzeczywistości była to historia poszukiwania siebie w świecie, w którym wszyscy patrzą nie na ciebie, ale na nazwisko.

Zenek Martyniuk rzadko bywał w domu. Scena była jego drugim oddechem, a piosenki — modlitwami, które śpiewał ludziom.

„Mój syn dorastał szybko, zbyt szybko” – powiedział później w jednym z wywiadów.

Screen YouTube

Kiedy Daniel chodził do szkoły, ojciec był gdzieś w trasie koncertowej, kiedy miał pierwszą miłość – znowu koncerty.

Zenek próbował to później zrekompensować, ale czas jest wrogiem, który nie przyjmuje przeprosin.

Screen YouTube

Kiedy Daniel poznał Faustynę, wszyscy uwierzyli, że w końcu znalazł swoje miejsce. Młoda para wydawała się szczęśliwa: ślub, zdjęcia w magazynach, uśmiechy.

Ale za tym wszystkim kryło się coś kruchego — zbyt szybkie dorastanie, zbyt wiele oczekiwań i zbyt mało spokoju.

Screen YouTube

Życie pod okiem prasy nie wybacza błędów. Każda kłótnia, każdy krok — temat na nagłówki. „Nie wytrzymaliśmy tej presji” — szczerze powie później Daniel.

A ostatnio napisał krótko: „Rozstaję się. Proszę nie pytać”.

Kilka słów, ale za nimi stoją lata.

Zenek dowiedział się o tym z internetu. Telefon od znajomego dziennikarza, a potem — chwila ciszy.

„Nie chcę w to wierzyć” – powiedział wtedy tylko. W tych słowach nie było oburzenia, ale ból ojca, który rozumie, że nie potrafił ochronić swojego syna nawet przed samym życiem.

Daniel oficjalnie powiedział „Doszliśmy do wniosku razem z Faustyną, że do siebie nie pasujemy i się rozstajemy. W szacunku i pokoju. Bez zbędnych komplikacji”.

Screen YouTube

Faustyna i Daniel byli podziwiani, potem dyskutowani, a później zapomniani. Ale dla Zenka to nie była tylko historia z gazety. To był jego syn, jego nadzieja, jego cień.

„Może byłem zbyt daleko. Może powinienem był być przy nim nie tylko w niedzielę” – powiedział kiedyś, a wtedy w jego głosie po raz pierwszy usłyszano nie artystę, ale człowieka.

Daniel stara się teraz żyć spokojniej. Mówi, że nie chce już być „synem Zenka”. Chce być po prostu sobą – mężczyzną, który popełnia błędy, ale się uczy.

Faustyna buduje nowe życie, a czas, być może, zrobi swoje – da spokój obojgu.

A Zenek, kiedy wychodzi na scenę, czasami jednak spogląda w dal, jakby szukał w tłumie twarzy znanej z dzieciństwa.

„Zawsze będę wierzył, że znajdzie swoją drogę” — mówi cicho.

I chyba w tej wierze tkwi cała jego ojcowska miłość, która nie potrzebuje głośnych słów.

Ryszard Rynkowski odwołał trasę koncertową. Szczegóły podał menedżer piosenkarza

Jerzy Owsiak niedawno świętował swoje urodziny. Jak zaczęła się jego miłość do Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak, która trwa już kilkadziesiąt lat

Jerzy Bińczycki stał się kultowym aktorem polskiego kina i ulubieńcem publiczności. Kariera i życie prywatne aktora są do dziś przedmiotem licznych rozmów