Piotr Gąsowski szczerze opowiedział o relacjach ze swoją córką. Stara się być ojcem na medal

Piotr Gąsowski przez lata przyzwyczaił widzów do swojej obecności przed kamerą.

Raz był aktorem, innym razem prowadzącym, jurorem albo gospodarzem programu, a jego charakterystyczny humor sprawił, że łatwo było zapamiętać go nie tylko z nazwiska, ale również z osobowości.

Kiedy jednak rozmowa schodzi na dzieci, ton Gąsowskiego wyraźnie się zmienia. Wtedy za telewizyjnym uśmiechem pojawia się przede wszystkim ojciec, który wie, że wychowanie dorastającego dziecka wymaga znacznie więcej niż dobrych rad.

Ostatnio opowiedział o relacji z 19-letnią Julią i przyznał, że pomaganie jej w podejmowaniu decyzji dotyczących przyszłości jest dla niego trochę jak chodzenie po bardzo cienkiej linii.

Chce być obok, ale jednocześnie doskonale pamięta, że człowiek nie może przeżyć życia za własne dziecko.

„Pomagam, staram się” — mówił Gąsowski, przyznając, że młodzi ludzie patrzą na świat zupełnie inaczej niż ich rodzice.

Sam zresztą nie był w młodości człowiekiem, który zawsze słuchał starszych. Wspominał, że kilka razy musiał boleśnie przekonać się do racji swoich rodziców.

Dopiero po latach potrafił przyznać ojcu i matce, że mieli rację. Dziś właśnie dlatego nie chce odbierać własnym dzieciom możliwości popełniania błędów.

Wolałby oczywiście oszczędzić im trudnych doświadczeń, ale wie, że nie wszystko da się przeżyć za kogoś.

Dla Gąsowskiego ojcostwo nie jest więc rolą, którą można zamknąć w kilku prostych zasadach. Ma dwoje dzieci z dwóch różnych związków.

Jego syn Jakub urodził się w 1995 roku, gdy aktor był związany z Hanną Śleszyńską. Dwanaście lat później na świat przyszła Julia, córka Gąsowskiego i tancerki Anny Głogowskiej.

Dziś Jakub ma 31 lat, a Julia 19 i oboje są już dorosłymi ludźmi, którzy budują własne życie.

Historia jego rodziny jest zresztą nietypowa także dlatego, że po rozstaniach nie doszło do całkowitego zerwania więzi.

Gąsowski przez wiele lat był związany z Hanną Śleszyńską. Ich relacja rozpoczęła się w 1988 roku i trwała kilkanaście lat.

Nigdy nie wzięli ślubu, ale zostali rodzicami Jakuba. Kiedy ich związek się zakończył, każde z nich poszło własną drogą.

Mimo tego dziś potrafią mówić o sobie z szacunkiem, a Śleszyńska w jednym z tegorocznych wywiadów podkreślała, że Gąsowski nigdy nie przestał być zaangażowanym ojcem dla ich syna.

Później w życiu aktora pojawiła się Anna Głogowska. Poznali się w 2005 roku podczas drugiej edycji „Tańca z gwiazdami”.

On był aktorem i uczestnikiem programu, ona zawodową tancerką. Wspólne treningi szybko przeniosły ich relację poza parkiet.

Z czasem związek przestał być wyłącznie sprawą kamer, a w czerwcu 2007 roku urodziła się ich córka Julia. Para przez lata tworzyła związek, który również ostatecznie się zakończył.

Dziś trudno jednak mówić o typowym konflikcie byłych partnerów. Gąsowski, Głogowska i Śleszyńska stworzyli rodzaj patchworkowej rodziny, w której najważniejsze miejsce zajmują dzieci.

Wspólnie spędzali święta, wyjeżdżali na wakacje, spotykali się przy różnych okazjach.

Pomagam, staram się. To jest jak chodzenie po cienkiej linii. Młodzież inaczej myśli niż my. Ja też musiałem parę razy ryjem zaliczyć glebę, żeby po latach przyznać rację tacie. „Tatusiu, miałeś rację. Mamusiu, miałaś rację” – powiedział Gąsowski.

Julia pozostaje blisko swojego starszego przyrodniego brata, a dorośli, którzy kiedyś byli związani uczuciowo z Gąsowskim, potrafili zbudować między sobą relacje oparte na przyjaźni i wzajemnym szacunku.

To właśnie Julia jest dziś bohaterką najnowszych wypowiedzi aktora. Dziewczyna wkroczyła już w dorosłość i stoi przed decyzjami, które mogą wyznaczyć kolejne lata jej życia.

Z jednej strony chciałbym uchronić moje dzieci przed tym upadkiem. Z drugiej strony to też jest życie. Gdyby nie upadek, nie poznalibyśmy smaku sukcesu. To nie musi być spektakularny sukces. To są często malutkie rzeczy. Ja zawsze byłem za dziećmi, stałem za nimi. Nie dam im upaść.

Ojciec nie zamierza jednak podejmować ich za nią. Jego rola jest inna — może podpowiedzieć, ostrzec, podzielić się własnym doświadczeniem, ale ostatecznie to córka musi przekonać się, czego naprawdę chce.

Gąsowski przyznaje, że jest to trudne, ponieważ każdy rodzic chciałby oszczędzić swojemu dziecku rozczarowań. Jednocześnie sam wie, że bez własnych doświadczeń trudno naprawdę dorosnąć.

„Nie dam im upaść” — mówił o swoich dzieciach. Nie chodziło mu jednak o to, że zamierza usuwać z ich drogi każdą przeszkodę. Raczej o świadomość, że nawet kiedy człowiek popełnia błąd, powinien wiedzieć, że ma do kogo wrócić.

Gąsowski chce być dla swoich dzieci właśnie takim człowiekiem — obecnym wtedy, kiedy jest dobrze, ale przede wszystkim wtedy, kiedy coś się nie układa.

Jego zawodowe życie od ponad czterech dekad wygląda zupełnie inaczej. Gąsowski pracował jako aktor, prezenter i gospodarz programów rozrywkowych.

Przez lata był związany między innymi z „Tańcem z gwiazdami”, a później przez wiele sezonów prowadził „Twoja twarz brzmi znajomo”.

Z czasem z prowadzącego stał się również jurorem tego programu. Telewizja była więc przez lata miejscem jego pracy, ale także przestrzenią, w której spotykał ludzi i budował swoją rozpoznawalność.

W 2025 roku powierzono mu także prowadzenie reaktywowanej „Randki w ciemno”. Program wrócił na antenę Polsatu po około dwóch dekadach przerwy, a Gąsowski został jego gospodarzem.

Format emitowano od października do grudnia 2025 roku, jednak wiosną 2026 roku nie znalazł się już w ramówce stacji.

Mimo zawodowego tempa Gąsowski od dawna pokazuje, że rodzina jest dla niego czymś więcej niż dodatkiem do kariery. Nie ogranicza się do deklaracji.

Wspólne podróże z Julią, spotkania rodzinne czy fotografie z dziećmi pojawiały się w jego życiu również wtedy, kiedy sam miał wiele zawodowych obowiązków.

W 2025 roku razem z córką wybrał się nawet do Andaluzji, a wspólny wyjazd pokazał, że ich relacja nie kończy się na rodzinnych uroczystościach.

Jest w tej historii coś charakterystycznego dla Gąsowskiego. Człowiek, którego widzowie znają z żartów, telewizyjnego luzu i scenicznej energii, w rozmowach o dzieciach staje się znacznie bardziej refleksyjny.

Nie udaje ojca, który zna odpowiedź na każde pytanie. Przeciwnie — mówi o własnych błędach i o tym, że sam kiedyś musiał się przewrócić, żeby zrozumieć pewne rzeczy.

Dziś jego dzieci są już dorosłe, więc przed Gąsowskim pojawiło się kolejne wyzwanie. Nie chodzi już o to, by pilnować, czy odrobiły lekcje albo wróciły na czas do domu.

Chodzi o coś znacznie trudniejszego — pozwolić im podejmować własne decyzje, jednocześnie pozostając blisko. I właśnie dlatego mówi o „chodzeniu po cienkiej linii”.

Wie, że czasami najlepszą rzeczą, jaką może zrobić ojciec, jest nie wyręczać dziecka, tylko być obok, kiedy ono samo próbuje znaleźć właściwą drogę.

Piotr Gąsowski ma za sobą wiele ról — aktora, prezentera, jurora, partnera i człowieka znanego z pierwszych stron gazet.

Jednak dziś, kiedy mówi o Julii i Jakubie, najważniejsza wydaje się ta najmniej medialna. Rola ojca.

I choć nie może uchronić swoich dzieci przed każdym błędem, chce mieć pewność, że kiedy życie okaże się trudniejsze, niż się spodziewali, będą wiedzieli, gdzie szukać człowieka, który zawsze stanie po ich stronie.

Ślub Filipa Chajzera i Bianki odbył się już w zeszłą niedzielę, a reakcja jego byłej żony pojawiła się dopiero niedawno

Danuta Martyniuk pojawi się przed nami w zupełnie nowej roli. Mało kto mógłby sobie wyobrazić żonę Zenka Martyniuka w telewizji

Danuta Martyniuk pojawi się przed nami w zupełnie nowej roli. Mało kto mógłby sobie wyobrazić żonę Zenka Martyniuka w telewizji