Kamil Stoch wraz z żoną podjęli decyzję o opuszczeniu Polski. Dlaczego to ogłosili

Przez ponad dwadzieścia lat jego życie miało jeden rytm. Trening, walizka, lot samolotem, hotel, skocznia i kolejne zawody.

Kamil Stoch przyzwyczaił się do życia, w którym kolejne miesiące wyznaczał kalendarz Pucharu Świata, a dom był miejscem, do którego wracało się między jednym wyjazdem a drugim.

Teraz ten rozdział jest już zamknięty. W marcu 2026 roku, po ostatnim konkursie w Planicy, trzykrotny mistrz olimpijski zakończył karierę.

I dopiero teraz zaczyna sprawdzać, jak wygląda życie bez konieczności ciągłego pakowania nart.

W najnowszym wywiadzie Stoch zdradził, że razem z żoną Ewą Bilan-Stoch planują podróż dookoła świata. Nie jest to nagła decyzja ani pomysł wymyślony pod wpływem chwili.

O takiej wyprawie małżonkowie marzyli od dawna, a podczas pożegnania skoczka w Planicy otrzymali nawet symboliczny „bilet” na podróż.

Teraz przyszedł czas, żeby naprawdę z niego skorzystać. Stoch przyznał, że po powrocie chciałby spokojnie usiąść i zająć się kolejnym planem — związanym z młodymi skoczkami.

To właśnie dlatego pojawiły się doniesienia, że Stochowie „opuszczają Polskę”. W rzeczywistości nie chodzi o przeprowadzkę czy sprzedaż domu na Podhalu.

Chodzi o dłuższą podróż, na którą wcześniej zwyczajnie nie mieli przestrzeni. Przez lata to Kamil wyjeżdżał z Polski niemal bez przerwy, ale były to wyjazdy podporządkowane sportowi.

Teraz chce zobaczyć świat inaczej — nie przez szybę autokaru, z hotelowego pokoju czy w drodze na zawody, ale jako
człowiek, który wreszcie może sam zdecydować, gdzie następnego dnia się obudzi.

Ta zmiana ma dla niego szczególne znaczenie, bo zakończenie kariery wcale nie przyszło łatwo. Kamil Stoch przez lata należał do ścisłej światowej czołówki. W 2026 roku po raz ostatni wystąpił w zawodach Pucharu Świata w Planicy.

Wcześniej zdążył zdobyć trzy złote medale olimpijskie, dwa razy sięgnąć po Kryształową Kulę i trzykrotnie wygrać Turniej Czterech Skoczni.

Ma także dwa złote medale mistrzostw świata i 39 zwycięstw w indywidualnych konkursach Pucharu Świata.

Ostatni sezon nie przypominał już jednak tych najbardziej pamiętnych lat. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2025/26 Stoch zajął 31. miejsce, a w Planicy zakończył ostatni konkurs na 30. pozycji.

Po zawodach mówił o ogromnych emocjach i o radości, że wytrwał do końca. Wcześniej przyznawał również, że w ostatnich sezonach mimo ogromnego wysiłku coraz trudniej było mu czerpać z tego, co robił, satysfakcję.

„Tydzień po zakończeniu sezonu zrodził się pomysł, żeby dalej skakać na nartach, oczywiście za namową mojej małżonki. Zmotywowała mnie, żeby jeszcze zebrać się w sobie, podnieść głowę i spróbować jeszcze powalczyć, ostatkiem sił wykorzystać rezerwowe pokłady mocy. W dalszym ciągu czuję, że jest we mnie jeszcze niewykorzystane potencjał. Chcę to wszystko uzewnętrznić i odnieść sukces” – przekazał uradowany Stoch.

Decyzja o odejściu nie oznacza jednak rozstania ze skokami. Wręcz przeciwnie. Stoch coraz częściej pojawia się w KS Eve-nement Zakopane, klubie, który prowadzi razem z żoną.

Po zakończeniu kariery zaczął angażować się w pracę z młodymi zawodnikami i pomagać klubowym trenerom. Sam mówił, że chciałby podzielić się doświadczeniem, które przez lata zdobywał na największych światowych skoczniach.

„Sam przed sobą nie potrafiłem przyznać, że tak naprawdę skoki przestały mnie cieszyć. Pomimo tego, że bardzo się starałem, dwa albo trzy ostatnie lata były ciężką pracą, nie czułem satysfakcji z tego, co robię”.

Jego pomysł jest szerszy. Stoch chciałby zachęcać dzieci i młodzież do uprawiania skoków narciarskich. Nie chodzi wyłącznie o prowadzenie treningów.

Screenshot

W rozmowie z TVP Sport mówił o inicjatywie, która miałaby przyciągnąć młodych ludzi do tego sportu. Na razie przeszkodą jest przede wszystkim brak czasu.

„Planujemy jeszcze podróż dookoła świata z Ewą, którą otrzymaliśmy w prezencie. Po niej mam nadzieję, że usiądę sobie w spokoju na miejscu i pojawi się przestrzeń, by realizować ten plan” – wyznał Stoch.

Najpierw podróż z Ewą, później spokojniejsza codzienność i dopiero wtedy realizacja projektu.

W tej historii Ewa Bilan-Stoch zajmuje zresztą miejsce znacznie ważniejsze niż tylko „żona słynnego skoczka”. Ich wspólna historia zaczęła się w 2006 roku podczas zawodów w Planicy.

Ewa była wtedy fotografką. Trzy lata później w tym samym miejscu Kamil poprosił ją o rękę, a 7 sierpnia 2010 roku wzięli ślub na Bachledówce.

Od tamtej pory przez lata przechodzili razem przez kolejne etapy sportowej kariery Stocha.

Ewa od dawna jest również zaangażowana w zawodowe życie męża. Ma doświadczenie fotograficzne i organizacyjne, a także zajmuje się sprawami związanymi z jego karierą oraz działalnością klubu.

To ona była obok niego zarówno w czasach największych triumfów, jak i wtedy, gdy pojawiały się trudniejsze sezony.

W 2024 roku Stoch opowiadał nawet, że to właśnie żona namówiła go, by jeszcze raz spróbował powalczyć na skoczni, kiedy sam rozważał wcześniejsze zakończenie kariery.

Screenshot

Ich małżeństwo przez lata pozostawało z dala od największych medialnych sensacji. Stochowie nie należą do par, które regularnie pokazują prywatne życie w internecie.

Nie mają dzieci, a temat rodziny pozostawiają głównie dla siebie. Ich codzienność przez długi czas była podporządkowana sportowi Kamila, dlatego dziś podróż dookoła świata może być dla nich czymś więcej niż zwykłą wycieczką.

To pierwszy raz od wielu lat, kiedy kalendarz nie będzie decydował o tym, gdzie i kiedy muszą być.

Sam Stoch po zakończeniu kariery przyznawał, że chce nadrobić rzeczy, na które wcześniej nie miał czasu.

Wymieniał podróżowanie, zwiedzanie, koncerty, spotkania ze znajomymi, poznawanie innych kultur i zwyczajne życie bez ciągłego patrzenia na zegarek.

Mówił też, że przez lata jego wyjazdy wyglądały podobnie: hotel, środek transportu, obiekt sportowy i powrót do domu. Teraz chce zobaczyć coś więcej niż kolejną skocznię.

W jego przypadku brzmi to niemal symbolicznie. Człowiek, który przez lata pokonywał setki kilometrów w powietrzu, teraz chce pokonać tysiące kilometrów już bez numeru startowego na piersi.

Nie będzie walczył o metry, punkty ani miejsce w klasyfikacji. Razem z Ewą zamierza po prostu ruszyć przed siebie.

A kiedy wróci, czeka na niego kolejne zadanie. Zamiast przygotowywać własny skok, chce pomagać tym, którzy dopiero uczą się latać.

To będzie zupełnie inna rola niż ta, którą znał przez całe dorosłe życie, ale właśnie na tym polega jego nowy etap.

Kamil Stoch nie wyjeżdża więc z Polski po to, by zostawić za sobą swoje dotychczasowe życie. Przeciwnie — po zakończeniu kariery po raz pierwszy ma okazję przeżyć je trochę inaczej.

Najpierw świat, który przez lata oglądał głównie z perspektywy sportowca, później Podhale i klub, w którym chce przekazywać swoją wiedzę młodszym.

A u jego boku przez tę całą drogę pozostaje Ewa — kobieta, z którą przed laty spotkał się na skoczni w Planicy i z którą dziś planuje zupełnie nową podróż.

Jacek Kawalec postanowił odnieść się do słów Budki Suflera. Piosenkarz w końcu wyjaśnił sytuację

Zygmunt Chajzer poruszył temat różnicy wieku między swoim synem a jego młodą żoną Bianką

Dlaczego Agata Młynarska nie utrzymuje kontaktu ze swoją siostrą. Kobiety pracują nawet w tej samej branży