Podczas oficjalnej wizyty na Filipinach Marta Nawrocka znalazła się w miejscu zupełnie innym niż pałacowe wnętrza i dyplomatyczne sale.
W Manili spotkała się ze Zgromadzeniem Sióstr Maryi Niepokalanej, które na co dzień pomaga kobietom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej, w tym samotnym matkom.
Na zdjęciach z wizyty uwieczniono moment, który szybko przyciągnął uwagę. Jedna z zakonnic ujęła obiema dłońmi rękę pierwszej damy.
Prosty, serdeczny gest wyróżniał się na tle oficjalnego programu i właśnie dlatego tak mocno zapadł w pamięć.
Nawrocka nie ograniczyła wizyty do wspólnych fotografii. Rozmawiała z siostrami o ich działalności, poznawała historie kobiet, które korzystają z pomocy zgromadzenia, i przyglądała się kursom kroju i szycia, dzięki którym uczestniczki mogą zdobyć konkretny zawód.

Później sama przyznała, że szczególne wrażenie zrobiły na niej determinacja tych kobiet oraz ich pragnienie zapewnienia dzieciom lepszego życia.
To spotkanie miało miejsce w czasie pierwszej w historii oficjalnej wizyty urzędującego polskiego prezydenta na Filipinach.
Karol i Marta Nawroccy przebywają w Manili od 5 października, a ich pobyt ma zarówno wymiar państwowy, jak i społeczny.
Prezydent prowadzi rozmowy dotyczące między innymi współpracy gospodarczej, bezpieczeństwa i inwestycji, natomiast pierwsza dama realizuje program związany przede wszystkim z działalnością społeczną i sprawami kobiet.

Dzięki temu jej obecność na Filipinach nie sprowadza się jedynie do udziału w oficjalnych ceremoniach.
Widać w niej raczej próbę znalezienia własnego miejsca w roli, którą od kilku miesięcy pełni na oczach całego kraju.
Dla Marty Nawrockiej to duża zmiana, choć jej życiorys daleki jest od historii osoby, która od zawsze przygotowywała się do życia w świetle reflektorów.
Urodziła się 7 marca 1986 roku w Gdyni. Jako dziecko przez pięć lat kształciła się w Ogólnokształcącej Szkole Baletowej w Gdańsku.
Taniec pozostał ważną częścią jej życia, ale zawodowo wybrała zupełnie inną drogę. Studiowała na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, a później przez 18 lat pracowała w Służbie Celnej i Krajowej Administracji Skarbowej.

Nie była to spokojna praca za biurkiem. W ramach obowiązków zajmowała się między innymi zwalczaniem nielegalnego hazardu, produkcji i handlu nielegalnymi wyrobami tytoniowymi oraz spirytusem, kontrolą przemysłu naftowego, a także ochroną własności intelektualnej znanych marek.
Podejmowała również zadania, które wymagały umiejętności posługiwania się bronią. Przez lata wykonywała więc zawód zupełnie odległy od polityki i życia celebryckiego, a jej codzienność wyglądała inaczej niż dziś.
Życie prywatne Nawrockiej również przez długi czas pozostawało z dala od zainteresowania mediów. Z Karolem Nawrockim jest związana od lat.
Para pobrała się 22 maja 2010 roku. Wspólnie wychowują troje dzieci: Daniela, Antoniego i Katarzynę.
Sama pierwsza dama w jednym z wywiadów opowiadała, że macierzyństwo pojawiło się w jej życiu stosunkowo wcześnie i że musiała łączyć wychowywanie dzieci z nauką oraz pracą zawodową.
Dziś mówi o tym bez patosu, raczej jak o czymś, co po prostu było częścią jej codzienności. Najstarszy Daniel ma już 23 lata, Antoni 16, a najmłodsza Katarzyna 8.

Nawrocka podkreśla też, że rodzeństwo jest ze sobą bardzo związane, a najstarszy syn ma z najmłodszą siostrą szczególnie bliską relację.
To właśnie ten rodzinny wymiar coraz częściej pojawia się w jej publicznych wypowiedziach. Marta Nawrocka nie kreuje się na osobę, która chce mówić o wszystkim.
Znacznie chętniej opowiada o wychowaniu, edukacji, relacjach między rodzicami a dziećmi czy o doświadczeniach kobiet.

W rozmowie z młodymi ludźmi mówiła nawet o własnej drodze, podkreślając, że wcześniej została mamą, potem skończyła szkołę, studia i pracowała.
Jej sposób opowiadania o życiu jest bardziej osobisty niż polityczny, co wyraźnie odróżnia ją od wielu innych osób pojawiających się w przestrzeni publicznej.
Pierwsza dama ma również swoje pasje, które nie zniknęły wraz z przeprowadzką do Warszawy i wejściem do Pałacu Prezydenckiego.
Nadal lubi taniec, jeździ na rowerze i rolkach, a część artystycznych zainteresowań rozwija wspólnie z córką. Czyta kryminały i literaturę faktu.
To właśnie te zwyczajne szczegóły sprawiają, że za oficjalnymi zdjęciami można dostrzec kobietę, która jeszcze niedawno prowadziła zupełnie inne życie i wracała po pracy do rodzinnego domu w Gdańsku.
Dziś każdy jej gest jest fotografowany. Każdy strój analizują portale, każde wystąpienie komentują internauci. Tym bardziej znaczące stają się momenty, w których nie ma wielkiej scenografii, a pozostaje zwykła ludzka relacja.

Zdjęcie z Manili właśnie dlatego zwróciło uwagę. Nie dlatego, że wydarzyło się na nim coś spektakularnego. Przeciwnie.
Jedna z sióstr po prostu chwyciła Martę Nawrocką za rękę obiema dłońmi. W świecie oficjalnych wizyt, protokołu i kamer ten gest wyglądał naturalnie i ciepło.
Ważne było również to, o czym rozmawiano. Zgromadzenie, które odwiedziła Nawrocka, pomaga kobietom zdobywać umiejętności pozwalające im uniezależnić się finansowo.
Kursy kroju i szycia mają prowadzić nie tylko do zdobycia nowych zdolności, ale przede wszystkim do możliwości podjęcia pracy i samodzielnego utrzymania rodziny. Dla wielu uczestniczek oznacza to próbę rozpoczęcia życia od nowa.
Pierwsza dama po spotkaniu zwróciła uwagę właśnie na ten aspekt. Nie mówiła o sukcesie w abstrakcyjnych słowach, ale o kobietach, które każdego dnia próbują zrobić konkretny krok do przodu.

Być może dlatego wizyta w Manili pokazuje też, jak Marta Nawrocka zaczyna budować własny styl pierwszej damy.
Łączy je determinacja, by zapewnić swoim dzieciom i rodzinom lepszą przyszłość. Ich siła i chęć zmiany swojego życia robią ogromne wrażenie. Dziękuję siostrom za to, że są tak blisko tych kobiet i pomagają im stanąć na własnych nogach.
Nie może już pozostać anonimową urzędniczką z Gdańska, bo jej życie zmieniło się całkowicie. Jednocześnie nie próbuje kopiować poprzedniczek ani na siłę tworzyć wokół siebie wizerunku osoby, która zna odpowiedź na każdy problem.
Zamiast tego coraz częściej wybiera tematy społeczne, rodzinne i edukacyjne. Wśród nich szczególne miejsce zajmują kobiety oraz dzieci.
Kiedy patrzy się na zdjęcia z Filipin, łatwo zapomnieć, że jeszcze niedawno Marta Nawrocka nie musiała zastanawiać się, jak wygląda na tle oficjalnego wydarzenia.
Przez lata była żoną, matką, studentką, a później funkcjonariuszką wykonującą wymagającą pracę.
Dziś reprezentuje Polskę u boku prezydenta, odwiedza inne kraje i spotyka się z ludźmi, których historie są zupełnie inne od jej własnej.
To duży przeskok, ale być może właśnie dlatego najciekawsze są momenty, kiedy znika protokół, a pojawia się zwykły kontakt między dwiema osobami.
Ten jeden kadr z Manili nie zmienia historii Marty Nawrockiej, ale dobrze pokazuje jej obecną drogę. Kobieta, która przez większość życia pozostawała poza wielką polityką, dziś jest jedną z najbardziej obserwowanych Polek.
Jednocześnie wciąż wraca do tematów, które zna z własnego doświadczenia: rodziny, macierzyństwa, pracy i codziennych obowiązków.
A kiedy podczas oficjalnej wizyty zakonnica obejmuje jej dłoń obiema rękami, na chwilę cała otoczka znika. Zostaje po prostu serdeczne spotkanie dwóch kobiet.
I właśnie ten moment, znacznie bardziej niż oficjalne przemówienia, zapamiętali później ci, którzy zobaczyli fotografie z Manili.
Krzysztof Jackowski zwrócił się do Polaków. Jego słowa dotyczyły listopada, warto się przygotować
Filip Chajzer publicznie zwrócił się do mamy Bianki. Co świeżo upieczony zięć powiedział teściowej