Ewa Błaszczyk rozpoczęła związek z Jackiem Janczarskim, kiedy ten był jeszcze żonaty. Jak zaczęła się ich historia miłosna

Ich historia nie zaczęła się w spokojnych okolicznościach. Kiedy Ewa Błaszczyk poznała Jacka Janczarskiego, znany pisarz i autor tekstów był mężem aktorki Barbary Wrzesińskiej.

Rodzące się uczucie szybko stało się tematem rozmów, a para musiała zmierzyć się z krytyką otoczenia.

Po latach aktorka wróciła do tamtych wydarzeń w podcaście Kayah w RMF Classic. Nie próbowała wybielać przeszłości ani opowiadać o niej jak o bajce.

Przyznała, że początki były trudne, a ona i Janczarski zdecydowali się przeczekać najgorsze reakcje z dala od publicznych sporów.

„Wiedzieliśmy, że spotkało nas coś wyjątkowego, więc postanowiliśmy być cicho i przetrwać” – wspominała.

Wyjaśniła też, że Jacek odezwał się do niej dopiero po roku, informując, że jego małżeństwo się rozpada.

Dziś, jak podkreśliła, ma dobry kontakt z Barbarą Wrzesińską i jej synem Borysem.

Ta opowieść pokazuje, że za związkiem, który z czasem stał się dla niej najważniejszą miłością, stały nie tylko bliskość i wspólne zainteresowania, ale również trudne decyzje i konieczność zmierzenia się z oceną innych.

Spotkanie na planie filmu zmieniło ich życie

Ewa Błaszczyk urodziła się 15 października 1955 roku w Warszawie. Od początku ciągnęło ją w stronę teatru i sztuki.

Ukończyła XI Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Reja, a następnie warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną, którą ukończyła z wyróżnieniem w 1978 roku. Na scenie Teatru Współczesnego zadebiutowała jeszcze jako studentka.

Z czasem stała się jedną z najbardziej charakterystycznych aktorek swojego pokolenia.

Widzowie zapamiętali ją między innymi z filmu „Nadzór” Wiesława Saniewskiego, za który otrzymała nagrodę aktorską na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku.

Ogromną popularność przyniosła jej również podwójna rola Kasi i Mariana w serialu „Zmiennicy” Stanisława Barei.

Pojawiała się także w takich produkcjach jak „Dom”, „Dekalog IX” Krzysztofa Kieślowskiego, „Boża podszewka” czy „Na dobre i na złe”.

Nie ograniczała się jednak do aktorstwa. Śpiewała, występowała w kabarecie „Pod Egidą” i wykonywała utwory oparte na tekstach między innymi Agnieszki Osieckiej, Jonasza Kofty i Jacka Janczarskiego.

Właśnie muzyka i teatr były przestrzeniami, w których mogła pokazać swoją wrażliwość z różnych stron.

Z Jackiem Janczarskim spotkała się na planie filmu „Wigilia 81”, przygotowywanego dla Telewizji Polskiej.

On był wtedy mężem Barbary Wrzesińskiej, ona spotykała się z reżyserem Jackiem Bromskim. Początkowo nie wyglądało na to, że znajomość przerodzi się w wielką miłość.

Błaszczyk zwróciła jednak uwagę na inteligencję i poczucie humoru scenarzysty.

Dopiero po roku Janczarski zadzwonił do aktorki i zaproponował spotkanie. Jak wspominała później, jego wcześniejsze małżeństwo było już wówczas w stanie rozpadu, a rozwód okazał się dla niego trudnym doświadczeniem.

Błaszczyk również nie była już związana z Bromskim. Oboje znaleźli się więc w momencie, w którym mogli spróbować zbudować wspólną przyszłość.

W rozmowie z Kayah aktorka nie ukrywała, że otoczenie nie przyjęło tej relacji spokojnie. Pojawiły się komentarze i surowe oceny.

Zamiast publicznie odpowiadać na krytykę, para postanowiła zachować dyskrecję.

Dla Ewy ważne było, by nie zamieniać prywatnej historii w konflikt, który rozgrywałby się na oczach innych.

Ślub, wspólny dom i osiemnaście lat razem

13 grudnia 1986 roku Ewa Błaszczyk i Jacek Janczarski wzięli ślub. Z czasem stworzyli dom na warszawskich Bielanach.

Oboje pracowali w świecie kultury, ale – jak opowiadała aktorka – potrafili szanować swoją zawodową przestrzeń.

Ich codzienność nie przypominała nieustannej rywalizacji dwóch artystów. Kiedy Ewa przygotowywała się do premiery, mąż starał się jej nie przeszkadzać.

Gdy Jacek pracował nad tekstem, ona wiedziała, że potrzebuje ciszy, czasu i czasem wyjazdu w góry. Potrafił długo zbierać myśli, by później usiąść i napisać całą sztukę.

W podcaście Błaszczyk wspominała, że byli dla siebie przede wszystkim partnerami.

Nie musieli walczyć o uwagę ani udowadniać sobie, kto ma ważniejszą pracę. Znalazło się miejsce zarówno na teatr i pisanie, jak i na zwykłe rodzinne życie.

W 1994 roku na świat przyszły ich bliźniaczki – Marianna i Aleksandra. Dziewczynki urodziły się przedwcześnie i pierwsze miesiące życia spędziły w szpitalu.

Rodzice stopniowo układali codzienność wokół córek, pracy i domu. Janczarski bardzo cieszył się z ojcostwa, a aktorka wspominała, że chętnie zajmował się dziewczynkami, szczególnie wtedy, gdy ona wychodziła do teatru.

Wydawało się, że przed rodziną jest jeszcze wiele wspólnych lat. Nikt nie mógł przewidzieć, jak szybko wszystko się zmieni.

Rok 2000 przyniósł dwa dramatyczne wydarzenia

2 lutego 2000 roku Jacek Janczarski nagle zasłabł podczas wizyty u znajomych. Lekarze rozpoznali u niego tętniaka i rozwarstwienie aorty.

Konieczna była pilna operacja, jednak pisarz nie odzyskał już przytomności. Zmarł w wieku 54 lat.

Dla Ewy Błaszczyk była to ogromna strata. Została sama z dwiema małymi córkami, które miały wtedy zaledwie sześć lat.

Nie zdążyli zrealizować wielu planów, a ich wspólne życie zostało przerwane w chwili, gdy rodzina dopiero zaczynała kolejny etap.

Niespełna sto dni później wydarzyła się następna tragedia. Aleksandra zakrztusiła się tabletką i doznała niedotlenienia mózgu. Dziewczynka zapadła w śpiączkę, w której pozostaje do dziś.

Aktorka stanęła przed sytuacją, której nie da się przygotować ani przewidzieć. Musiała jednocześnie przeżywać żałobę po mężu i walczyć o zdrowie córki.

O tych wydarzeniach opowiadała później z dużą ostrożnością, nie ukrywając jednak, że całkowicie zmieniły jej życie.

Z osobistej tragedii powstała Fundacja „Akogo?”

W 2002 roku Ewa Błaszczyk wspólnie z księdzem Wojciechem Drozdowiczem założyła Fundację „Akogo?”. Jej celem stała się pomoc osobom w śpiączce oraz ich rodzinom.

W tamtym czasie w Polsce brakowało odpowiednich rozwiązań systemowych, a bliscy pacjentów często zostawali sami z ogromnymi problemami organizacyjnymi, medycznymi i finansowymi.

Z inicjatywy fundacji powstała klinika „Budzik” dla dzieci w śpiączce, otwarta w 2013 roku.

Organizacja angażowała się również w działania na rzecz leczenia dorosłych pacjentów i rozwijania programów rehabilitacyjnych. To przedsięwzięcie stało się jednym z najważniejszych rozdziałów życia aktorki.

Błaszczyk nie porzuciła przy tym teatru. Nadal występowała, śpiewała i podejmowała kolejne zawodowe wyzwania.

Na scenie Teatru Studio pojawiała się w spektaklach, które wymagały od niej dużej emocjonalnej intensywności.

Jednym z ważnych projektów był „Rok magicznego myślenia”, oparty na książce Joan Didion, w którym temat straty i żałoby wybrzmiewał szczególnie mocno.

Miłość, która pozostała częścią jej historii

W najnowszej rozmowie z Kayah Ewa Błaszczyk wróciła do początków związku z Janczarskim nie po to, by wzbudzać sensację.

Opowiedziała o trudnych reakcjach otoczenia, o czasie, który musieli przeczekać, i o relacji, którą uważała za wyjątkową. Zaznaczyła również, że dziś ma dobry kontakt z Barbarą Wrzesińską i jej synem Borysem.

Na pytanie o długość ich wspólnej drogi odpowiedziała, że byli razem osiemnaście lat – aż do śmierci Jacka. To zdanie dobrze oddaje znaczenie tej relacji w jej życiu.

Janczarski był nie tylko mężem i ojcem jej córek, ale również twórcą, z którym dzieliła zainteresowania, codzienność i sposób patrzenia na świat.

Dziś Ewa Błaszczyk nadal pracuje artystycznie i angażuje się w działalność fundacji. Jej historia miłosna z Jackiem Janczarskim zaczęła się w skomplikowanym momencie, ale z czasem przerodziła się w wieloletnie małżeństwo i rodzinę.

Po latach aktorka nie ukrywa, że początki były trudne. Nie chce jednak sprowadzać tej opowieści do sensacyjnego nagłówka o związku z żonatym mężczyzną.

W jej wspomnieniach najważniejsze pozostają wspólne lata, wzajemne zrozumienie i życie, które zbudowali razem.

A choć Jacka nie ma od ponad ćwierć wieku, jego obecność wciąż jest widoczna w opowieściach aktorki, w twórczości i w pamięci córek.

Sylwia Peretti podjęła decyzję o rozstaniu się ze swoim mężem. Co stało się z jej małżeństwem z Łukaszem

Beata Tyszkiewicz od kilku lat nie pojawia się publicznie. To już nie są plotki o legendarnej aktorce, najbliższa jej osoba wyjaśnia sprawę

Znana piosenkarka zwróciła się do słuchaczy ze sceny. Chodzi o Elżbietę Dmoch. Co się dzieje z 75-latką