Przez lata byli jedną z najbardziej rozpoznawalnych par polskiego show-biznesu.
Michał Wiśniewski i Marta „Mandaryna” Wiśniewska budzili ogromne emocje, a ich życie prywatne śledziły miliony Polaków.
Ślub transmitowany w telewizji, wspólne koncerty, narodziny dzieci i głośne rozstanie sprawiły, że przez długi czas nie schodzili z pierwszych stron gazet.
Dziś od zakończenia ich małżeństwa minęło już wiele lat, ale temat ich relacji wciąż wraca.
Tym razem głos zabrali ludzie z ich najbliższego otoczenia, potwierdzając to, o czym od dawna mówiło się nieoficjalnie.

Wszystko wskazuje na to, że między byłymi małżonkami udało się zbudować coś, czego jeszcze kilkanaście lat temu mało kto się spodziewał.
Historia tej dwójki zaczęła się pod koniec lat 90. Marta Mandryk, znana później jako Mandaryna, początkowo pracowała jako tancerka i choreografka.

Właśnie wtedy poznała Michała Wiśniewskiego – charyzmatycznego lidera zespołu Ich Troje, który był już jedną z największych gwiazd polskiej muzyki.
„Po wielu, wielu latach teraz właśnie, kiedy znów zobaczyłem ich razem, to tak jakoś te stare wspomnienia mi ożyły”.
„Dla mnie to jest żadne zaskoczenie. Sytuacja jest niesamowita, ponieważ ja zaczynałem karierę, zaczęliśmy, kiedy Michał już był taką wielką gwiazdą. Michał miał menadżera, który wziął nas, mówię o „Virgin”, wtedy pod swoje skrzydła, i tak na prawdę wszystko, co się działo z Michałem od samego początku, kiedy „Ich troje” miał ten taki najbliższy pik to oglądałem sobie z bliska. No i właśnie też była Mandaryna” – zaczął.
Ich znajomość szybko przerodziła się w uczucie. W 2002 roku para stanęła na ślubnym kobiercu, a ceremonia w Kirunie w Szwecji była transmitowana przez telewizję i oglądana przez miliony widzów.

Przez pewien czas wydawało się, że tworzą idealną rodzinę. Doczekali się dwójki dzieci – Xaviera i Fabienne – a Mandaryna rozpoczęła własną karierę muzyczną.
Utwory „Ev’ry Night” czy „Here I Go Again” stały się przebojami, a ona sama z dnia na dzień znalazła się w centrum zainteresowania mediów.
„Chciałbym, żeby ten związek był jak najdłużej, trwał, bo dla mnie oni idealnie pasują do siebie, ale co się wydarzy za lat pięć, dziesięć czy piętnaście, to chyba nawet Michał tego nie wie. Trochę nas przyzwyczaił do tego, ale w moim odczuciu oni bardzo pasują do siebie. Generalnie uważam, że do tej samej wody dwa razy się nie powinno wchodzić, albo tych samych błędów się niepopełnia raz, drugi. Nie mówię, że to jest błąd akurat, ale może jest to po prostu dla siebie pisanie. Najważniejsze, że jako ludzie pewnie się dogadują no i pewnie mają mnóstwo niesamowitych wspomnień. Ja zresztą na ich miejscu, wiem co bym zrobił, bym zrobił wspólny utwór” – podsumował muzyk.
Jednocześnie rozwijała swoją największą pasję, czyli taniec. Założyła szkołę tańca i pracowała jako choreografka, pokazując, że nie zamierza pozostawać wyłącznie „żoną Michała Wiśniewskiego”.

Ich małżeństwo nie przetrwało jednak próby czasu. W 2006 roku para oficjalnie potwierdziła rozstanie.
Rozwód odbił się szerokim echem, a media przez wiele miesięcy opisywały kolejne doniesienia dotyczące ich życia prywatnego.
Oboje ułożyli sobie życie na nowo, jednak przez długi czas wydawało się, że ich relacje pozostaną wyłącznie formalne.
Czas pokazał jednak, że najważniejsze okazało się dobro dzieci. Xavier i Fabienne dorastali już w dwóch domach, ale zarówno Michał Wiśniewski, jak i Mandaryna wielokrotnie podkreślali, że chcą wspólnie uczestniczyć w ich życiu.
Z biegiem lat napięcie między byłymi małżonkami wyraźnie osłabło, a oni sami zaczęli coraz częściej mówić o sobie z szacunkiem.
Dziś najbliższe otoczenie byłych małżonków nie ma wątpliwości, że ich relacje wyglądają zupełnie inaczej niż przed laty.
Jak ujawniono, Michał Wiśniewski i Mandaryna pozostają w dobrym kontakcie i potrafią współpracować jako rodzice.
Osoby z ich otoczenia podkreślają, że po latach emocje opadły, a najważniejsza stała się rodzina. Dla wielu obserwatorów nie jest to zaskoczenie.
Oboje od dawna dawali do zrozumienia, że zamknęli bolesny rozdział i nie chcą wracać do dawnych konfliktów.
Dlatego zgodne relacje między nimi były – jak stwierdzają ich znajomi – właściwie tylko kwestią czasu.
Michał Wiśniewski przez kolejne lata nie zwalniał tempa. Nadal koncertuje z zespołem Ich Troje, nagrywa nowe utwory i pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej.
Jego życie prywatne wielokrotnie się zmieniało. Był pięciokrotnie żonaty, a dziś jest mężem Poli Wiśniewskiej.
Razem wychowują liczną rodzinę, a sam artysta wielokrotnie podkreślał, że ojcostwo jest dla niego jedną z najważniejszych ról w życiu.
Mandaryna również znalazła własną drogę. Choć z czasem ograniczyła działalność muzyczną, nie rozstała się z tańcem.
Nadal prowadzi zajęcia, przygotowuje choreografie i angażuje się w projekty związane z edukacją taneczną.
Od lat unika medialnych skandali, skupiając się przede wszystkim na pracy i życiu rodzinnym.
W wywiadach wielokrotnie podkreślała, że największym powodem do dumy są dla niej dzieci, które z powodzeniem rozwijają własne pasje.
Dorosłe już pociechy byłych małżonków coraz śmielej pojawiają się w mediach. Xavier rozwija się muzycznie i próbuje swoich sił jako wokalista, natomiast Fabienne interesuje się modą oraz działalnością artystyczną.
Rodzice nie ukrywają, że kibicują im w realizowaniu marzeń, choć starają się nie narzucać własnych wyborów.
Historia Michała Wiśniewskiego i Mandaryny pokazuje, że nawet najbardziej burzliwe rozstanie nie musi oznaczać wieloletniej wojny.
Choć ich małżeństwo zakończyło się głośnym rozwodem, z czasem udało im się odbudować wzajemny szacunek.
Dziś ich relacja opiera się przede wszystkim na trosce o dzieci i spokojnej współpracy.
Dla fanów, którzy pamiętają ich wspólne początki, jest to najlepszy dowód na to, że życie potrafi pisać zupełnie inne scenariusze, niż przewidywały plotkarskie nagłówki sprzed lat.