Była żona lidera Ich Troje, a zarazem córka znanego trenera Apoloniusza Tajnera, przez pewien czas sama była częścią tego głośnego świata.
Tym razem opowiedziała o relacjach między Mandaryną a Polą Wiśniewską. Jej słowa pokazują, że między kobietami, które na pierwszy rzut oka niewiele powinno łączyć, wydarzyło się coś, o czym długo nie było głośno.
Historia Michała Wiśniewskiego od lat jest pełna zwrotów akcji. Muzyk ma za sobą kilka małżeństw, a jego związki niemal zawsze budziły zainteresowanie publiczności.
Jedną z najważniejszych kobiet w jego życiu była Marta Wiśniewska, znana jako Mandaryna. Para pobrała się w 2002 r. i doczekała się dwojga dzieci — córki Fabienne i syna Xaviera.
Ich małżeństwo nie przetrwało próby czasu, a rozwód zakończył zaledwie kilkuletnią historię ich związku.
Mandaryna po rozstaniu z Wiśniewskim nie zniknęła z show-biznesu. Rozwijała własną karierę, zajmowała się muzyką i tańcem, a jednocześnie koncentrowała się na wychowaniu dzieci.
Z biegiem lat emocje związane z rozwodem zaczęły opadać, a relacje między byłymi małżonkami stały się znacznie spokojniejsze.
Później w życiu Wiśniewskiego pojawiły się kolejne kobiety. Jedną z nich została Pola Wiśniewska, z którą muzyk wziął
ślub w 2020 r.
Para doczekała się dzieci, a Pola stała się częścią dużej, patchworkowej rodziny Wiśniewskiego. To właśnie w tym nietypowym układzie rodzinnym pojawiła się również Mandaryna — była żona Michała i matka jego starszych dzieci.
Dominika Tajner, która sama przez lata była związana z rodziną Wiśniewskich, miała okazję obserwować te relacje z bliska.
Jej małżeństwo z Michałem Wiśniewskim trwało od 2012 do 2019 r. Choć ich związek zakończył się rozwodem, Tajner pozostała osobą dobrze znającą środowisko muzyka i jego rodzinne historie.
„Może niechcący, bo to nie była taka rozmowa terapeutyczna, po prostu dwie babeczki. Dwójeczka pomogła czwóreczce” – śmiała się.
W rozmowie, która zwróciła uwagę mediów, Tajner opowiedziała o sytuacji dotyczącej Mandaryny i Poli Wiśniewskiej.
Z jej relacji wynika, że między kobietami nie chodziło wyłącznie o formalne relacje związane z tym, że jedna była byłą żoną Michała, a druga jego późniejszą partnerką.
W pewnym momencie pojawiła się między nimi zwyczajna ludzka solidarność. To właśnie ten element całej historii jest najbardziej interesujący.
„Szanuje to. Nie mam z tym problemu. Mnie to wcale do niej nie nastawiło źle” – skwitowała Tajner.
W rodzinach patchworkowych często trudno znaleźć właściwą granicę między przeszłością a teraźniejszością.
Byłe związki pozostawiają wspomnienia, dzieci łączą ludzi na całe życie, a nowe osoby muszą odnaleźć się w układzie, którego same nie tworzyły. W przypadku Wiśniewskich ten układ jest wyjątkowo rozbudowany.
„Jestem dwa miesiące po rozstaniu z byłym partnerem. Trochę taka jestem zawiedziona, mam pierwszy raz w życiu taki moment, że może nie wierzę w miłość. Chciałabym się pożegnać z tym uczuciem, mam nadzieję, że to przejdzie, ale potrzebuję czasu i będę singielką z wyboru. Może gdzieś tam jest jakiś książę na drugim końcu świata” – ujawniła.
Mandaryna od dawna nie jest już jedynie „byłą żoną Michała Wiśniewskiego”. Zbudowała własną drogę zawodową i prywatną, a jej relacja z byłym mężem z czasem nabrała zupełnie innego charakteru. Najważniejsze pozostały dzieci, które sprawiają, że kontakt między nimi jest częścią codzienności.
Pola Wiśniewska z kolei weszła do rodziny, która miała już swoją historię. Jej sytuacja była o tyle szczególna, że musiała odnaleźć się nie tylko u boku popularnego muzyka, ale również wśród jego byłych partnerek i dzieci z poprzednich związków.
Dlatego słowa Dominiki Tajner nabierają większego znaczenia. Pokazują, że kobiety, które mogłyby być postrzegane jako rywalki, potrafią w określonych sytuacjach stanąć po tej samej stronie. Nie zawsze potrzeba wielkich deklaracji.
Czasami wystarczy konkretny gest, rozmowa albo pomoc w odpowiednim momencie. Życie prywatne Michała Wiśniewskiego od zawsze było wystawione na widok publiczny.
Jego małżeństwa, rozwody, dzieci i kolejne związki regularnie trafiały na pierwsze strony portali.
Sam artysta wielokrotnie mówił o swojej rodzinie otwarcie, choć z czasem coraz wyraźniej było widać, że najważniejszym elementem jego życia stały się dzieci.
Dziś historia Mandaryny i Poli pokazuje jeszcze jedną rzecz. W rodzinie, która na pierwszy rzut oka może wydawać się skomplikowana, relacje nie zawsze układają się według prostego schematu: była żona kontra obecna żona.
Życie jest znacznie bardziej skomplikowane. Ludzie potrafią się rozstać, założyć nowe rodziny, a mimo to zachować wzajemny szacunek.
Dominika Tajner, opowiadając o tym, co wydarzyło się między Mandaryną a Polą, odsłoniła właśnie tę mniej medialną stronę całej historii.
Zamiast kolejnego konfliktu pojawił się gest, który pokazał, że nawet w tak skomplikowanej rodzinnej układance można znaleźć miejsce na zwykłą ludzką życzliwość.
I być może właśnie dlatego ta historia wzbudziła tak duże zainteresowanie — bo za nazwiskami znanymi z telewizji kryją się ludzie, którzy, podobnie jak wszyscy inni, muszą nauczyć się żyć z własną przeszłością.
Ewa Farna długo robiła wszystko, żeby życie rodzinne pozostało poza sceną. Kiedy więc 3 października…
Michał Wiśniewski przez lata przyzwyczaił wszystkich do tego, że kiedy w jego życiu pojawia się…
Jeszcze kilkanaście lat temu jej twarz regularnie pojawiała się na ekranach telewizorów. Anna Palka była…
Przez kilka lat widzowie „M jak miłość” patrzyli, jak Basia Rogowska dorasta na ich oczach.…
Andrzej Piaseczny od dawna nie traktuje Warszawy jak miejsca, w którym chciałby spędzić całe życie.…
Jeszcze niedawno ich życie kręciło się wokół przygotowań do narodzin drugiego wspólnego dziecka. Dziś Dominika…