Rozrywka

Piotr Gąsowski wypowiedział się na temat premiery filmu „Lalka” w charakterystycznym dla siebie stylu. Gwiazdor nie ukrywał niczego

Premiera nowej „Lalki” zgromadziła w Warszawie prawdziwy tłum gwiazd.

W Teatrze Wielkim pojawili się aktorzy, twórcy filmu i zaproszeni goście, a wśród nich również nazwiska, które od lat kojarzą się z polskim kinem i telewizją.

Piotr Gąsowski tym razem nie pojawił się jednak w obsadzie filmu. I właśnie ten szczegół stał się dla niego pretekstem do żartu, który idealnie pasuje do jego charakterystycznego poczucia humoru.

Tym bardziej że z „Lalką” ma związek znacznie bliższy, niż mogłoby się wydawać. W filmie zagrał bowiem jego syn Jakub.

Piotr Gąsowski od lat funkcjonuje w polskim show-biznesie na kilku frontach jednocześnie. Jest aktorem, prezenterem, artystą kabaretowym, gospodarzem programów rozrywkowych, a od lat także jednym z najbardziej rozpoznawalnych jurorów „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”.

Widzowie przyzwyczaili się do jego charakterystycznego sposobu bycia — nawet kiedy mówi o rzeczach zawodowych, potrafi obrócić sytuację w żart i nie traktuje samego siebie przesadnie serio.

Tym razem okazja była wyjątkowo dobra, bo „Lalka” stała się jednym z najgłośniejszych filmowych wydarzeń tej jesieni.

Nowa ekranizacja powieści Bolesława Prusa w reżyserii Macieja Kawalskiego trafi do kin 30 września.

W roli Stanisława Wokulskiego wystąpił Marcin Dorociński, Izabelę Łęcką zagrała Kamila Urzędowska, a Ignacego Rzeckiego Marek Kondrat, który po ponad 15 latach wrócił na duży ekran.

W obsadzie znaleźli się także między innymi Agata Kulesza, Andrzej Seweryn, Maria Dębska, Borys Szyc, Maja Ostaszewska, Maciej Stuhr, Cezary Żak, Dawid Ogrodnik i Andrzej Chyra.

Lista nazwisk rzeczywiście robi wrażenie. Sam Gąsowski jeszcze przed premierą zwrócił uwagę na to, jak wielu polskich
aktorów pojawia się w kolejnych ekranizacjach „Lalki”.

W rozmowie z Kubą Wojewódzkim w marcu tego roku prowadzący zażartował, że skoro wszyscy grają teraz w jednej, drugiej albo trzeciej „Lalce”, to może wreszcie znajdzie się tam miejsce także dla jego gościa.

Gąsowski odpowiedział w swoim stylu, przyznając, że sam zastanawia się, dlaczego w filmie nie dostaje propozycji.

Nie uważa siebie za wybitnego aktora, ale podkreślał, że jest dobrym aktorem i znacznie lepiej czuje się na scenie teatralnej.

A potem wydarzyło się coś, co sprawiło, że nazwisko Gąsowskiego i tak znalazło się przy „Lalce”. Okazało się bowiem, że w produkcji zagrał jego syn, Jakub Gąsowski.

Co więcej, Piotr opowiadał o tym z dużym dystansem. Przyznał, że kiedy dowiedział się, iż Kuba dostał propozycję udziału w filmie, zapytał go, kto jeszcze występuje w produkcji.

„Nie cieszą mnie, nawet głosy oburzenia, że: „To nie jest „Lalka” Prusa!!!” No pewno, że nie jest! To jest „Lalka” Maślony (…) o czym, jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć , autorzy wielokrotnie uprzedzali. Liczyłem jeszcze na to, że nie będzie sukcesu za granicą… Niestety, dzisiaj przyszła hiobowa wieść: Serial „Lalka” jest w TOP 3 nieanglojęzycznych seriali Netfliksa na świecie! Zepsuło mi to humor, ostatecznie! Dlatego też, z wielkim bólem i niechęcią, ale też, niestety, najszczerzej, jak umiem, z całego, mojego, zazdrosnego, aktorskiego serca, gratuluję wszystkim Twórcom, tego poruszającego i wspaniałego dzieła! Dla mnie dzieła genialnego (tfu!), fascynującego i pełnego abstrakcyjnego poczucia humoru”

Później, żartobliwie, poprosił syna, żeby zapytał, czy dla niego również znalazłaby się jakaś mała rola.

Jak relacjonował, syn rzeczywiście zapytał, a odpowiedź była pozytywna. Zdjęcia jednak już się zakończyły.

W tej historii jest zresztą coś więcej niż tylko rodzinny żart. Jakub od pewnego czasu konsekwentnie buduje własną drogę zawodową i coraz częściej pojawia się w produkcjach, które przyciągają uwagę widzów.

Fakt, że znalazł się w tak dużym projekcie jak „Lalka”, pokazuje, że nazwisko ojca nie jest jedynym powodem, dla którego pojawia się na ekranie.

Dla Piotra Gąsowskiego kariera aktorska zaczęła się jeszcze w latach 80. Jego teatralny debiut przypadł na 1986 rok, kiedy zagrał w spektaklu „Happy End” w reżyserii Olgi Lipińskiej.

Przez wiele lat był związany z warszawskim Teatrem Komedia, a później rozwijał się również jako artysta kabaretowy i prezenter.

Telewizja przyniosła mu ogromną popularność, ale scena nigdy nie przestała być dla niego ważna.

Widzowie pamiętają go z wielu różnych programów i seriali. Przez lata pojawiał się w produkcjach komediowych, prowadził programy rozrywkowe i pracował przy największych telewizyjnych widowiskach.

Jednak szczególne miejsce w jego karierze zajmuje „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Gąsowski przez kolejne sezony dał się
poznać jako juror, który potrafi zarówno pochwalić uczestnika, jak i w żartobliwy sposób wytknąć mu niedociągnięcia.

W 2026 roku nadal zasiada w jury programu obok Justyny Steczkowskiej, Małgorzaty Walewskiej i Stefano Terrazzino.

Jego życie prywatne również od dawna jest częścią zainteresowania publiczności, choć sam Gąsowski nie należy do osób, które próbują za wszelką cenę zamienić rodzinę w medialne widowisko.

Ma dwoje dzieci. Starszy Jakub urodził się w związku aktora z Hanną Śleszyńską, z którą Gąsowski był związany przez wiele lat.

Młodsza Julia jest córką Piotra i tancerki Anny Głogowskiej. Sam aktor wielokrotnie mówił o ojcostwie z dużą otwartością, szczególnie o tym, że relacja z dorastającymi dziećmi wymaga wyczucia — czasem trzeba podpowiedzieć, a czasem pozwolić im popełnić własny błąd.

W jednym z niedawnych wywiadów mówił właśnie o tym, jak wygląda jego relacja z dziećmi.

Przyznał, że jako ojciec stara się być blisko, ale jednocześnie wie, że nie może przeżyć życia za swoje dzieci. To podejście szczególnie dobrze widać w jego relacji z Kubą.

Syn nie jest już dzieckiem aktora, którego trzeba prowadzić za rękę. Sam podejmuje decyzje, wybiera role i buduje zawodową pozycję.

W przypadku „Lalki” role ojca i syna niemal się odwróciły. To Jakub znalazł się w wielkiej produkcji, a Piotr pozostał tym, który przygląda się wszystkiemu z boku.

I właśnie dlatego jego żart o własnym braku w obsadzie zabrzmiał jeszcze zabawniej. Zamiast potraktować sytuację z powagą, Gąsowski zrobił z niej anegdotę.

28 września w Teatrze Wielkim odbyła się uroczysta premiera filmu. Na czerwonym dywanie pojawili się niemal wszyscy najważniejsi członkowie obsady, a sam wieczór miał oprawę godną wielkiej ekranizacji polskiej klasyki.

Po pokazie publiczność nagrodziła film kilkunastominutową owacją.

W centrum zainteresowania znaleźli się oczywiście Dorociński jako Wokulski, Urzędowska jako Izabela i Kondrat jako Rzecki.

Ale dla jednej rodziny ten film ma dodatkowe znaczenie. Piotr Gąsowski może bowiem spojrzeć na ekran i zobaczyć tam własnego syna.

Jeszcze kilka lat temu to on był tym, którego widzowie kojarzyli z aktorstwem i telewizją.

Dzisiaj coraz częściej pojawia się sytuacja, w której nazwisko Gąsowski widnieje przy dwóch pokoleniach artystów.

Piotr nie udaje przy tym, że nie chciałby zagrać w filmie. Wręcz przeciwnie — sam przyznawał, że chciałby dostać
ciekawą rolę.

Jego żart z „Lalką” miał więc drugie dno. Była w nim autoironia, ale również zwykła aktorska tęsknota za dużym ekranem.

Gąsowski od lat jest obecny w telewizji i teatrze, dlatego filmowa przygoda nadal pozostaje dla niego interesującym kierunkiem.

Dzisiaj może jednak patrzeć na „Lalkę” również z perspektywy ojca. Syn dostał swoją szansę i stanął obok aktorów, których nazwiska od dekad są obecne w polskim kinie. A Piotr, zamiast traktować to jako rywalizację, jak zwykle wybrał żart.

I chyba właśnie dlatego jego komentarz pasuje do całej historii. W świecie, w którym każdy chce być częścią najgłośniejszej produkcji, Gąsowski potrafił zażartować z tego, że tym razem miejsce przed kamerą przypadło jego synowi.

Sam został za kulisami — ale trudno powiedzieć, że naprawdę zabrakło go w tej „Lalce”. W końcu jego nazwisko pojawia się tam razem z nazwiskiem Jakuba.

„Na koniec, do tego tej „beczki miodu”, dodam też trochę dziegciu i wytknę Wam coś, co mi się bardzo nie podobało. Nie podobało mi się, w ogóle, to, że ja w tym serialu niczego nie zagrałem! Nie, żeby zaraz Wokulskiego, ale chociaż może jakiegoś dorożkarza!? Mało tego w kinowej „Lalce”, też niczego nie zagram. No cóż, poczekam na „Lalkę” animowaną, to może chociaż jakiś głos podłożę?” – zastanawiał się.

Tym razem to syn dostał rolę, a ojcu pozostało tylko z właściwym sobie uśmiechem zapytać: „A dla mnie coś się nie znalazło?”.

Jacek Lenartowicz, znany z seriali „M jak miłość” i „Ranczo”, ma równie znanego syna. Gdzie można zobaczyć tego słynnego potomka

Dominika Serowska śpi osobno od męża. Dlaczego Marcin Hakiel i jego żona zdecydowali się na taki krok

Kazik Staszewski znów nie gryzie się w język. Artysta odwiedził stację paliw i nie powstrzymał emocji

Valentyna Tkach

Recent Posts

Joanna Krupa wypowiedziała się na temat pierwszej damy Marty Nawrockiej. Modelka ma coś do powiedzenia żonie prezydenta

Joanna Krupa przez lata przyzwyczaiła się do tego, że jej wygląd, ubrania i każdy publiczny…

16 godzin ago

Jacek Lenartowicz, znany z seriali „M jak miłość” i „Ranczo”, ma równie znanego syna. Gdzie można zobaczyć tego słynnego potomka

Przez lata Jacek Lenartowicz był dla widzów przede wszystkim Jankiem Zawadzkim z „M jak miłość”,…

1 dzień ago

Dominika Serowska śpi osobno od męża. Dlaczego Marcin Hakiel i jego żona zdecydowali się na taki krok

Dominika Serowska i Marcin Hakiel od pewnego czasu nie dzielą jednej sypialni. Dla wielu osób…

2 dni ago

Kazik Staszewski znów nie gryzie się w język. Artysta odwiedził stację paliw i nie powstrzymał emocji

Kazik Staszewski nie potrzebuje wielkiej sceny, żeby wywołać dyskusję. Tym razem wystarczyła stacja benzynowa, ceny…

2 dni ago

21-letnia córka Borysa Szyca pojawiła się na premierze filmu „Lalka”. Jak dziś wygląda Sonia

Przez kilka lat Sonia Szyc niemal zupełnie zniknęła z pierwszych stron gazet. Kiedy jako nastolatka…

2 dni ago

Jak syn Violetty Villas ocenił Sandrę Drzymalską. Aktorka nie mogła powstrzymać emocji po premierze

Sandra Drzymalska stanęła przed zadaniem, którego przez długi czas sama się obawiała. Miała wcielić się…

2 dni ago