Dominika Serowska śpi osobno od męża. Dlaczego Marcin Hakiel i jego żona zdecydowali się na taki krok

Dominika Serowska i Marcin Hakiel od pewnego czasu nie dzielą jednej sypialni. Dla wielu osób taki szczegół może być sygnałem, że w związku zaczęło się dziać coś niepokojącego.

Tymczasem para sama wielokrotnie podkreślała, że w ich przypadku osobne spanie nie ma nic wspólnego z kryzysem. Wręcz przeciwnie — decyzja pojawiła się z bardzo przyziemnego powodu.

Chodziło o sen, zmęczenie i zwykłą potrzebę odpoczynku, która po pojawieniu się dziecka nabrała zupełnie innego znaczenia.

Dominika Serowska nigdy nie należała do osób, które szczególnie pilnują granicy między życiem prywatnym a tym, co pokazują w mediach.

O swoim związku z Marcinem Hakielem mówi otwarcie, a pytania dotyczące ich codzienności traktuje bez większego skrępowania.

Nic więc dziwnego, że temat wspólnej sypialni również wcześniej pojawiał się w jej wypowiedziach. Teraz, w rozmowie w „Dzień Dobry TVN”, znów została o niego zapytana.

Tym razem nie było miejsca na domysły. Serowska wyjaśniła, jak naprawdę wygląda nocne życie ich rodziny.

Okazuje się, że osobne sypialnie pojawiły się jeszcze przed narodzinami ich syna Romea, który przyszedł na świat 4 grudnia 2024 roku.

Początkowo to Dominika spała z maluchem i zajmowała się nim w nocy. Z czasem jednak zmęczenie zaczęło dawać o sobie znać.

Młoda mama w pewnym momencie doszła do wniosku, że również potrzebuje przespać całą noc. Wtedy Marcin przejął część obowiązków i zaczął spać z synem. Okazało się, że taki układ działa znacznie lepiej, niż można było przypuszczać.

Dzisiaj para dzieli nocne obowiązki, a wraz z narodzinami drugiego dziecka planuje jeszcze wyraźniejszy podział.

Dominika ma spać z córeczką, natomiast Marcin zostanie z Romeem. Nie chodzi więc o to, że jedno z nich zostało „wyrzucone” z sypialni, jak żartobliwie sugerował prowadzący program.

W ich domu osobne spanie stało się po prostu sposobem na to, żeby oboje mogli odpocząć i mieć siłę na kolejny dzień.

Serowska mówiła o tym bez ogródek. Jej zdaniem sen jest jedną z podstaw dobrego funkcjonowania, a ona sama potrzebuje spać sama, żeby rzeczywiście się wyspać.

Co ważne, nie uważa, żeby taki model miał negatywny wpływ na jej relację z Hakielem.

Wręcz przeciwnie, z jej słów wynika, że dzięki temu oboje są mniej zmęczeni, a codzienne obowiązki związane z dziećmi można rozłożyć między nich bardziej sprawiedliwie.

W ich przypadku trudno zresztą patrzeć na ten szczegół w oderwaniu od całej historii związku.

Dominika i Marcin poznali się w 2023 roku i stosunkowo szybko stworzyli relację, która zaczęła być obserwowana przez media.

Hakiel miał już za sobą małżeństwo z Katarzyną Cichopek i rozwód, a także doświadczenie ojcostwa. Z poprzedniego związku ma dwoje dzieci — Adama i Helenę.

Z Dominiką doczekał się natomiast syna Romea, a obecnie para oczekuje narodzin córki.

Pojawienie się dziecka zmieniło ich codzienność tak samo, jak zmienia ją w przypadku wielu innych rodziców. Wspólne mieszkanie przestało oznaczać jedynie życie we dwoje.

Doszły pobudki w środku nocy, karmienie, opieka nad maluchem, zmęczenie i konieczność podejmowania setek drobnych decyzji każdego dnia.

W takiej rzeczywistości wspólne łóżko nie zawsze oznacza najlepszy sposób na odpoczynek.

Dla Serowskiej i Hakiela ważniejsze od tego, czy zasypiają obok siebie, okazało się to, żeby oboje byli w stanie normalnie funkcjonować następnego dnia.

Dominika już wcześniej przyznawała, że ich decyzja o osobnym spaniu wzbudza ogromne zainteresowanie.

W mediach społecznościowych obserwatorzy pytali ją, czy taki układ rzeczywiście nie wpływa na ich związek.

Serowska nie dawała powodów do przypuszczeń, że za zamkniętymi drzwiami kryje się jakiś poważny problem.

Wręcz przeciwnie, przedstawiała sprawę jako praktyczne rozwiązanie, które pozwala jej i Marcinowi lepiej radzić sobie z rodzicielską codziennością.

Para nie ukrywa też przed fanami innych szczegółów wspólnego życia. Serowska chętnie pokazuje syna, opowiada o macierzyństwie i odpowiada na pytania dotyczące rodziny.

Hakiel również coraz częściej pojawia się w jej publikacjach. Ich codzienność nie przypomina już życia dwojga ludzi, którzy dopiero budują swoją relację.

W domu jest dziecko, za chwilę pojawi się kolejne, a do tego dochodzą jeszcze starsze pociechy tancerza z poprzedniego małżeństwa.

Relacje między dziećmi również były przez Dominikę opisywane publicznie. Adam i Helena poznali swojego przyrodniego brata, a Serowska mówiła, że ich kontakt z małym Romeem jest naturalny, choć każde z dzieci reaguje na niego inaczej.

Dla nastoletniego Adama niemowlę nie jest przecież tak interesujące jak dla młodszej Heleny. To kolejny element rodzinnej układanki, w której Hakiel musi dzielić swoją uwagę między dzieci z dwóch różnych etapów życia.

Sam tancerz po narodzinach Romea mówił również o tym, że chciałby w przyszłości mieć córkę. Dziś wiadomo już, że jego marzenie się spełni — wraz z Dominiką oczekują dziewczynki.

Para urządziła baby shower, podczas którego poinformowała o płci dziecka, a Serowska zdradzała również kolejne szczegóły dotyczące ciąży i przygotowań do narodzin.

W tym wszystkim osobne sypialnie mogą wydawać się drobiazgiem, ale właśnie takie drobiazgi pokazują, jak bardzo zmienia się życie pary wraz z pojawieniem się dzieci.

Romantyczne początki związku, wspólne wyjścia i życie bez nocnych pobudek musiały ustąpić miejsca zupełnie innemu rytmowi.

Dziś ważne jest nie tylko to, żeby być blisko, ale również żeby mieć chwilę dla siebie i zwyczajnie się wyspać.

Na ten moment dzieliliśmy się Romeo pół na pół, a gdy urodzi się córka, to będę spała z córką, a Marcin zostanie z młodym. Na początku ja spałam z maluchem, ale w pewnym momencie powiedziałam, że też się chcę kiedyś wyspać i Marcin stwierdził, że spróbuje spać z Romeo i ta noc przyszła mu gładko. Powiedział, że możemy się dzielić, żeby każdy mógł się wyspać i odpocząć — wyznała.

Co ciekawe, Serowska już wcześniej porównywała swoje podejście do osobnych sypialni do zwyczaju znanego z życia królowej Elżbiety II.

Nie traktuje więc tego jako czegoś wstydliwego czy świadczącego o problemach w relacji. Dla niej jest to kwestia komfortu i organizacji życia.

Uważam, że jak każdy jest wyspany, a sen jest naprawdę ważny w naszym życiu, to jednak jest potrzebne. Ja potrzebuję spać sama, żeby się wyspać. Nie ma to wpływu na naszą relację, a przynajmniej nie ma złego wpływu – podkreśliła.

W jej wypowiedziach nie pojawia się sugestia, że oddzielne spanie oznacza emocjonalne oddalenie od partnera.

Historia Dominiki i Marcina pokazuje zresztą, że bliskość w związku nie musi być mierzona tym, czy dwoje ludzi zasypia na tej samej poduszce.

Można dzielić obowiązki, wychowywać dzieci, rozmawiać, planować przyszłość i być dla siebie ważnymi, nawet jeśli nocą każde z nich wybiera własne łóżko.

W ich przypadku decyzja o rozdzieleniu sypialni wynika przede wszystkim ze zmęczenia i potrzeby regeneracji, a nie z tego, że przestali być sobie bliscy.

Teraz, kiedy rodzina Hakiela i Serowskiej za chwilę ponownie się powiększy, ten system może okazać się dla nich jeszcze bardziej potrzebny.

Jedno dziecko będzie spało z mamą, drugie z tatą, a oboje będą musieli znaleźć własny sposób na to, by pogodzić rodzicielstwo z życiem we dwoje.

I właśnie w tym tkwi najważniejszy szczegół tej historii: osobne sypialnie nie stały się murem między Dominiką a Marcinem.

W ich domu są raczej kolejnym sposobem na to, by przy dwójce małych dzieci zachować choć odrobinę snu, spokoju i siły na kolejny dzień.

Kazik Staszewski znów nie gryzie się w język. Artysta odwiedził stację paliw i nie powstrzymał emocji

21-letnia córka Borysa Szyca pojawiła się na premierze filmu „Lalka”. Jak dziś wygląda Sonia

Jak syn Violetty Villas ocenił Sandrę Drzymalską. Aktorka nie mogła powstrzymać emocji po premierze