Wdowa po Marku Perepeczce odwiedziła miejsce spoczynku swojego słynnego męża. Podczas wizyty wydarzyło się coś, czego się nie spodziewała

W przeddzień Wszystkich Świętych Agnieszka Fitkau-Perepeczko wybrała się do Częstochowy, by odwiedzić miejsce spoczynku swojego męża.

Wdowa opublikowała fotografię, na której pozuje obok nowego, okazałego pomnika Marka Perepeczki.

W dłoniach trzyma bukiet czerwonych róż, a za jej plecami widać granitowy monument zwieńczony popiersiem aktora.

Jednak nie tylko sam wygląd grobu zwrócił uwagę obserwatorów. Aktorka opisała również moment, który zastał ją podczas wizyty: „Wizyta u Marka w Częstochowie… i właśnie na chwilę wyszło słońce”.

Kilka prostych słów, a w nich osobisty charakter spotkania z pamięcią o człowieku, z którym spędziła niemal cztery dekady.

Nowy pomnik znajduje się na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie. To właśnie tam w 2025 roku przeniesiono prochy Marka Perepeczki z warszawskich Powązek.

Decyzja Agnieszki miała związek z miastem, w którym aktor spędził ostatnie lata życia i pracował jako dyrektor Teatru im. Adama Mickiewicza.

Teraz jego grób zdobi monumentalny granitowy postument z popiersiem artysty. Na zdjęciu opublikowanym przez wdowę uwagę przyciągają również czerwone róże, które wyraźnie odcinają się od ciemnego kamienia.

Marek Perepeczko zmarł 17 listopada 2005 roku, mając 63 lata. Jego odejście było nagłe — aktor zmarł w swoim mieszkaniu w Częstochowie na zawał serca.

Od tamtej chwili minęło ponad dwadzieścia lat, ale dla wielu widzów nadal pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych polskich aktorów.

Jedni pamiętają go jako Janosika, inni jako komendanta Słoika z „13 posterunku”.

Agnieszka zaś wspomina go nie tylko przez pryzmat znanych ról, lecz także jako człowieka, z którym dzieliła młodość, zawodowe plany i długie lata wspólnego życia.

Ich historia rozpoczęła się jeszcze przed wielką popularnością aktora. Poznali się w Warszawie, gdy oboje starali się dostać do szkoły teatralnej.

Według wspomnień Agnieszki spotkali się w kolejce do dziekanatu. Oboje mieli około 18 lat. On zwracał uwagę imponującą posturą, ona — urodą i temperamentem.

Znajomość szybko przerodziła się w uczucie. W 1966 roku wzięli ślub i rozpoczęli wspólną drogę, która trwała aż do śmierci Marka.

Nie byli jednak parą, której życie można opisać wyłącznie jako wspólne mieszkanie i codzienność pod jednym dachem.

Ich zawodowe drogi prowadziły w różne strony, a ważnym momentem okazał się wyjazd Agnieszki do Australii. Na początku lat 80. aktorka wyjechała tam w związku z pracą modelki.

Prezentowała kolekcje Mody Polskiej, a później podejmowała się kolejnych zajęć. Marek pozostał mocno związany z Polską.

Przez lata żyli więc na dwóch kontynentach, a ich małżeństwo musiało odnaleźć własny sposób funkcjonowania na odległość.

Agnieszka nie była przy tym osobą, która chciała pozostać wyłącznie żoną popularnego aktora. Ukończyła warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną i rozwijała własną karierę.

Występowała w teatrach, między innymi w Teatrze Komedia, Teatrze Dramatycznym i Teatrze Rozmaitości.

Po wyjeździe do Australii pojawiała się również w tamtejszych produkcjach telewizyjnych i filmowych.

Życie na emigracji wymagało od niej elastyczności. Pracowała w różnych miejscach, zajmowała się fotografią, a nawet wykonywała zajęcia dalekie od aktorstwa.

W wywiadzie dla TVP wspominała między innymi fotografowanie gości restauracji i uroczystości rodzinnych, by móc sprzedawać im wykonane zdjęcia.

Po powrocie do Polski nie zrezygnowała z aktywności. Nową popularność przyniosła jej rola Simony Müller w serialu „M jak miłość”.

Widzowie poznali ją jako barwną, pewną siebie bohaterkę, która szybko zdobyła sympatię publiczności.

Ta rola sprawiła, że młodsze pokolenie odbiorców zaczęło kojarzyć ją nie tylko jako żonę słynnego Janosika, ale jako aktorkę z własnym ekranowym charakterem.

Jej zainteresowania nie kończyły się na scenie i planie filmowym. Agnieszka pisała książki, wspomnienia i publikacje kulinarne.

Wśród jej tytułów znalazły się „Babie lato, czyli bądź szczęśliwa całe życie”, „Fascynacje kulinarne gwiazd” oraz „Fascynujące podróże gwiazd”.

Pracowała także jako redaktorka naczelna magazynu „Magiczna Quchnia”. W jej życiu od dawna obecne były podróże, moda, fotografia i gotowanie — dziedziny, które pozwalały jej zachować niezależność i realizować własne pomysły.

Marek również miał za sobą drogę, która nie ograniczała się do jednej roli. Urodził się 3 kwietnia 1942 roku w Warszawie.

W młodości interesował się sportem, ćwiczył kulturystykę, pływał i trenował podnoszenie ciężarów. Początkowo myślał o architekturze, ale ostatecznie wybrał aktorstwo.

W 1965 roku ukończył warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną. Występował w Teatrze Klasycznym, a później związał się z Teatrem Komedia, gdzie pełnił również funkcję dyrektora.

Przełomem w jego karierze okazał się „Janosik” Jerzego Passendorfera. Serial z 1973 roku przyniósł mu ogromną popularność.

Wysoki, silny, o wyrazistej twarzy i charakterystycznym głosie, idealnie pasował do postaci legendarnego zbójnika.

Dla wielu widzów stał się Janosikiem na zawsze. Wcześniej wystąpił między innymi w „Popiołach” Andrzeja Wajdy, „Wilczych echach” i „Panu Wołodyjowskim”.

Po latach wrócił do telewizji w zupełnie innym wcieleniu — jako komendant Władysław Słoik w „13 posterunku”.

Ta komediowa rola pokazała, że potrafił bawić publiczność równie skutecznie, jak wcześniej zachwycał w kostiumowym serialu.

Po stanie wojennym Marek wyjechał do Australii, gdzie przez pewien czas prowadził amatorskie kluby literacko-teatralne.

Do Polski wrócił po przemianach 1989 roku. Szczególne miejsce znalazła dla niego Częstochowa.

W 1997 roku objął stanowisko dyrektora Teatru im. Adama Mickiewicza i kierował nim do 2003 roku.

Nie tylko zarządzał placówką, ale również występował i angażował się w życie lokalnego środowiska artystycznego. Właśnie z tym miastem związał ostatni etap swojej zawodowej drogi.

Małżeństwo Agnieszki i Marka nie doczekało się dzieci. Po latach aktorka wyjaśniała, że ich życie było wypełnione pracą, podróżami i spotkaniami, a decyzja o rodzicielstwie nigdy nie stała się częścią ich wspólnej codzienności.

Warto jednak zaznaczyć, że w 2025 roku Agnieszka sama prostowała medialne doniesienia na ten temat i podkreślała, że nie należy przypisywać im planów, których nie mieli.

Ich związek miał własny rytm i nie mieścił się w jednym, tradycyjnym modelu rodziny.

Agnieszka wielokrotnie wracała w wywiadach do wspomnień o mężu. Opowiadała o jego osobowości, poczuciu humoru i wrażliwości, które nie zawsze było widać na ekranie.

Mimo że Marek był uwielbiany przez publiczność, w domu pozostawał przede wszystkim bliskim człowiekiem, z którym dzieliła zwyczajne sprawy.

Jego śmierć zakończyła ich wspólną historię, ale nie sprawiła, że aktorka przestała do niej wracać.

Fotografia z Częstochowy pokazuje, że pamięć o Marku Perepeczce wciąż zajmuje ważne miejsce w jej życiu.

Wizyta u Marka w Częstochowie… i właśnie na chwilę wyszło słońce.

Nowy pomnik, czerwone róże i kilka promieni słońca, które na moment przebiły się przez jesienną aurę — to właśnie te szczegóły znalazły się w jej publikacji.

Nie dopisała do nich wielkiej historii ani nie próbowała wyjaśniać, co oznaczał ten zbieg okoliczności.

Po prostu odwiedziła męża i podzieliła się zdjęciem z tej chwili. Dla tych, którzy pamiętają ich wspólną drogę, taki kadr mówi wystarczająco dużo.

W Dzień Wszystkich Świętych Anita Szydłowska-Szymaniak opowiedziała, jak radzi sobie sama bez męża. Żona Adriana podzieliła się swoimi wspomnieniami

Była jedną z ostatnich osób, które miały kontakt ze Stanisławem Soyką. Co się wtedy wydarzyło podczas ich rozmowy

Izabela i Adam Małyszowie mają wspaniały powód do radości. Żona sportowca podzieliła się radosną wiadomością dotyczącą swojej córki