Na miejscu spoczynku Piotra Woźniaka-Staraka ktoś zostawił przesłanie. To już nie pierwszy raz, dlatego też zwróciło to uwagę

Na grobie Piotra Woźniaka-Staraka znów pojawiła się czerwona róża. Niewielki kwiat, pozostawiony przy rodzinnym grobowcu na warszawskich Starych Powązkach, zwrócił uwagę osób śledzących profil „Groby znanych osób”.

Nie był to pierwszy raz, kiedy ktoś przyniósł tam właśnie taki kwiat.

Nagranie opublikowane 1 listopada, w dniu Wszystkich Świętych, przypomniało o producencie, którego tragiczna śmierć przed laty poruszyła całą Polskę.

Nie wiadomo, kto zostawia różę ani czy za kolejnymi wizytami stoi ta sama osoba. Trudno jednak nie zauważyć, że ten prosty gest wyróżnia się na tle innych dekoracji nagrobnych.

Za każdym razem pojawia się ten sam kwiat, a wraz z nim pytanie, czy ktoś wciąż w ten sposób pielęgnuje osobistą pamięć o Piotrze.

Dla wielu osób jego nazwisko kojarzyło się przede wszystkim z Agnieszką Woźniak-Starak i jedną z najbardziej rozpoznawalnych par polskiego show-biznesu.

Piotr był jednak kimś więcej niż mężem znanej dziennikarki. Zanim jego życie zakończyło się na mazurskim jeziorze, zdążył zbudować własną pozycję w branży filmowej.

Był producentem, który chciał tworzyć kino atrakcyjne dla szerokiej publiczności, ale jednocześnie opowiadające historie z charakterem.

Jego dorobek obejmuje filmy, które zdobyły uznanie widzów i na trwałe zapisały się w polskiej kinematografii.

Piotr Woźniak-Starak urodził się 10 lipca 1980 roku w Warszawie. Pochodził z zamożnej rodziny, ale nie zdecydował się podążyć drogą biznesową, z którą kojarzono jego ojczyma Jerzego Staraka.

Od początku interesowały go reklama, grafika i film. Uczył się za granicą, a następnie studiował komunikację w Emerson College w Bostonie oraz grafikę w Parsons School of Design w Nowym Jorku.

Tam zdobywał również doświadczenie w branży reklamowej. Do Polski wrócił w 2005 roku. Początkowo pracował przy produkcjach filmowych jako asystent, poznając kulisy zawodu od strony planu.

Miał okazję współpracować przy „Strajku” Volkera Schlöndorffa, serialu „Oficerowie” Macieja Dejczera oraz „Katyniu” Andrzeja Wajdy.

Screenshot

Nie chciał jednak przez całe życie pozostawać w cieniu innych twórców. Zależało mu na realizowaniu własnych projektów i podejmowaniu decyzji dotyczących filmów od samego początku.

W 2007 roku, wspólnie ze scenarzystą Krzysztofem Terejem, założył Watchout Studio.

Firma zajmowała się produkcją filmową i reklamową, a jej twórcy szybko zaczęli szukać tematów, które mogłyby zainteresować szeroką publiczność.

Jednym z pierwszych projektów była „Big Love” w reżyserii Barbary Białowąs. Prawdziwy przełom przyszedł jednak wraz z filmem „Bogowie” Łukasza Palkowskiego, opowiadającym o profesorze Zbigniewie Relidze i początkach transplantacji serca w Polsce.

Produkcja z Tomaszem Kotem w roli głównej okazała się ogromnym sukcesem. W polskich kinach obejrzało ją ponad 2,2 miliona widzów.

Film zdobył także najważniejsze nagrody, w tym Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Woźniak-Starak nie ukrywał, że zależy mu na ambitnych projektach, ale równie ważne było dla niego dotarcie do publiczności.

W kolejnych latach studio wyprodukowało między innymi „Sztukę kochania. Historię Michaliny Wisłockiej” oraz „Ukrytą grę”.

Jednym z ostatnich projektów, nad którymi pracował producent, był film „Kulej. Dwie strony medalu”, który trafił do kin już po jego śmierci.

W życiu prywatnym najważniejszą osobą stała się dla niego Agnieszka Szulim, dziś znana jako Agnieszka Woźniak-Starak.

Poznali się w 2014 roku, a ich związek szybko stał się tematem zainteresowania mediów.

W 2015 roku Piotr oświadczył się dziennikarce podczas Balu Nocy Letniej TVN. Rok później, we wrześniu 2016 roku, wzięli ślub w Wenecji.

Uroczystość odbyła się w wyjątkowej scenerii, a zdjęcia z tego wydarzenia obiegły polskie portale.

Nie ukrywali, że są sobie bliscy. Wspólnie pojawiali się na wydarzeniach, podróżowali i spędzali czas z dala od kamer.

Agnieszka była obecna w jego życiu zawodowym, a Piotr wspierał ją w pracy. Ich małżeństwo nie trwało jednak długo. W sierpniu 2019 roku wszystko zmieniło się w jednej chwili.

W nocy z 17 na 18 sierpnia Piotr przebywał na jeziorze Kisajno na Mazurach. Podczas rejsu motorówką doszło do wypadku, po którym producent znalazł się w wodzie.

Towarzysząca mu kobieta zdołała dopłynąć do brzegu, ale jego samego nie udało się odnaleźć. Rozpoczęła się szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza.

Przez kilka dni służby przeczesywały jezioro, a 22 sierpnia odnaleziono ciało 39-letniego producenta.

Informacja o jego śmierci wywołała ogromne poruszenie. Agnieszka Woźniak-Starak została wdową w wieku 41 lat. Na pewien czas wycofała się z życia publicznego i ograniczyła aktywność zawodową.

W późniejszych wywiadach wracała do wspólnych wspomnień, opowiadając o trudnym czasie po stracie męża i o znaczeniu wsparcia przyjaciół. Nie ukrywała, że Piotr pozostanie ważną częścią jej historii.

Początkowo producent został pochowany na terenie rodzinnej posiadłości w Fuledzie na Mazurach. Później urna z jego prochami została przeniesiona do rodzinnego grobowca na warszawskich Starych Powązkach.

Miejsce pochówku z czasem stało się przedmiotem zainteresowania odwiedzających i mediów.

W 2024 roku przeprowadzono tam prace remontowe, a przy grobowcu zamontowano monitoring. Rodzina chciała w ten sposób chronić miejsce przed ewentualnymi aktami wandalizmu i kradzieżami.

Tegoroczne nagranie opublikowane w dniu Wszystkich Świętych ponownie skierowało uwagę na grób producenta.

Widać na nim zadbany grobowiec i czerwoną różę pozostawioną przy miejscu spoczynku Piotra.

Co istotne, podobny kwiat pojawiał się tam już wcześniej. Nie wiadomo, kto go przynosi.

Nie ma też podstaw, by wskazywać konkretną osobę z rodziny, przyjaciół czy dawnego otoczenia producenta.

Czerwona róża nie jest rozbudowanym przesłaniem ani publicznym wyznaniem. Nie towarzyszy jej podpis, wyjaśnienie czy wiadomość.

A jednak właśnie przez swoją prostotę przyciąga uwagę. W dniu, w którym tysiące ludzi odwiedzają groby bliskich, taki szczegół nabiera szczególnego znaczenia.

Piotr Woźniak-Starak odszedł w wieku zaledwie 39 lat. Pozostawił po sobie rodzinę, żonę, przyjaciół i filmy, które nadal oglądają kolejne pokolenia widzów.

Jego zawodowa historia zakończyła się zdecydowanie za wcześnie, ale pamięć o nim nie ogranicza się do nagłówków sprzed lat.

Czasem przypomina o sobie podczas seansu jednego z jego filmów, czasem we wspomnieniach Agnieszki, a czasem w tak drobnym geście jak czerwona róża na grobie.

Kto ją przynosi, pozostaje tajemnicą. Pewne jest tylko to, że ktoś kolejny raz postanowił zostawić tam znak pamięci.

Anna Dymna jest matką chrzestną Heleny Englert. Jakie relacje łączą te dwie znane kobiety

Ewa Krawczyk ma swoje zasady dotyczące odwiedzania miejsca spoczynku Krzysztofa Krawczyka. Czy wdowa nie posunęła się za daleko

Jolanta Kwaśniewska i Irena Santor pojawią się na ekranach telewizorów w nietypowym formacie. Będzie to kolejny etap w tej już znanej audycji