Przez lata publiczność kojarzyła go przede wszystkim z charakterystycznym głosem, odważnymi scenicznymi stylizacjami i koncertami, podczas których potrafił stworzyć wyjątkową atmosferę.
Tym razem Ralph Kaminski stanął jednak przed zupełnie innym wyzwaniem. Zamiast mikrofonu na scenie dostał miejsce w studiu „Dzień Dobry TVN”, gdzie jako współprowadzący miał okazję pokazać się z zupełnie nowej strony.
Po zakończeniu programu nie próbował udawać, że wszystko poszło idealnie. W swoim stylu otwarcie ocenił debiut i nie ukrywał emocji.
Ralph Kaminski, a właściwie Rafał Kamiński, urodził się w Jaśle i od najmłodszych lat wiedział, że jego życie będzie związane z muzyką. Ukończył Akademię Muzyczną w Gdańsku, a później rozwijał swoje umiejętności również za granicą.
Zanim zdobył ogólnopolską rozpoznawalność, przez wiele lat konsekwentnie pracował na swoją pozycję, występując na festiwalach i budując wierne grono słuchaczy.

Przełomem okazały się albumy „Morze”, „Młodość”, „Kora”, a później „Bal u Rafała”, który ugruntował jego pozycję jako jednego z najbardziej oryginalnych artystów młodego pokolenia.
Jego twórczość trudno zamknąć w jednym gatunku. Łączy pop, alternatywę i teatralną wrażliwość, a każdy koncert przypomina starannie wyreżyserowane widowisko.

Właśnie ta autentyczność sprawiła, że zdobył uznanie zarówno publiczności, jak i krytyków.
Choć na scenie jest niezwykle ekspresyjny, życie prywatne konsekwentnie chroni przed mediami.
Rzadko opowiada o swoich relacjach czy rodzinie, podkreślając, że chce być oceniany przede wszystkim przez pryzmat swojej twórczości.

Zamiast wzbudzać zainteresowanie sensacjami z życia osobistego, woli mówić o muzyce, inspiracjach i kolejnych artystycznych projektach.
Ostatnio postanowił jednak spróbować czegoś zupełnie nowego. Pojawił się w roli prowadzącego „Dzień Dobry TVN”, gdzie partnerował Dorocie Wellman.
Widzowie mogli zobaczyć go w bardziej swobodnym wydaniu – rozmawiającego z gośćmi, reagującego na nieprzewidziane sytuacje i odnajdującego się w telewizji na żywo.

Dla artysty był to całkowicie nowy rodzaj doświadczenia, wymagający innej energii niż koncertowanie.
Po emisji programu Ralph Kaminski postanowił sam podsumować swój występ. Nie ukrywał, że jest z siebie zadowolony i
cieszy się, iż zdecydował się przyjąć zaproszenie do programu.
„Dzień Dobry TVN/Wakacje – kulisy. Zastanawiam się, czy ktoś zrobił lepszą promocję Jasłu niż ja wspólnie z ekipą TVN i całą załogą talentów” – napisał artysta.

Przyznał, że był to dla niego cenny sprawdzian i okazja do wyjścia poza strefę komfortu.
Jednocześnie podkreślił, że prowadzenie programu śniadaniowego to wymagające zadanie, które wymaga ogromnej koncentracji, refleksu i umiejętności odnalezienia się w każdej sytuacji.
Współpraca z Dorotą Wellman okazała się dla niego dodatkowym atutem. Doświadczona dziennikarka pomogła stworzyć swobodną atmosferę, dzięki czemu debiutujący prezenter mógł poczuć się pewniej przed kamerami.
Wielu widzów zwróciło uwagę, że między prowadzącymi szybko pojawiła się naturalna energia i poczucie humoru, co przełożyło się na pozytywny odbiór programu.
Historia Ralpha Kaminskiego pokazuje, że nie boi się nowych wyzwań. Najpierw zdobył uznanie jako wokalista, później udowodnił, że potrafi odnaleźć się także w telewizji.
Sam przyznaje, że wciąż chce się rozwijać i próbować rzeczy, których wcześniej nie robił.
I właśnie ta odwaga sprawia, że od lat pozostaje jednym z najbardziej nieprzewidywalnych i najciekawszych artystów na polskiej scenie.
Paulina Smaszcz pojawiła się publicznie i pokazała, jak wygląda. Wcześniej nie wyglądała tak ładnie