Krzysztof Cugowski przez lata śpiewał o miłości, rozstaniach i życiowych zakrętach, ale jedna z najważniejszych historii jego życia wydarzyła się poza sceną.
To właśnie podczas wyjazdu do Stanów Zjednoczonych poznał Joannę Podedworny, kobietę młodszą od niego o 14 lat. Oboje byli wtedy w małżeństwach i mieli własne rodziny.
Nikt nie mógł przypuszczać, że jedno spotkanie doprowadzi do decyzji, która całkowicie zmieni ich życie.
Cugowski był wówczas już uznanym wokalistą i jednym z filarów Budki Suflera.
Zespół założony w 1974 roku przez Cugowskiego, Romualda Lipkę, Tomasza Zeliszewskiego i Andrzeja Ziółkowskiego szybko stał się jednym z najważniejszych zespołów polskiej sceny rockowej.

Muzyka była dla niego całym życiem, ale wieloletnia kariera miała swoją cenę. Nieustanne koncerty i wyjazdy sprawiały, że w domu bywał znacznie rzadziej, niż chciałby tego jako mąż i ojciec.
Z pierwszą żoną Małgorzatą doczekał się dwóch synów — Wojciecha i Piotra. Sam po latach bardzo krytycznie oceniał siebie z tamtego okresu. Przyznawał, że przez intensywną pracę nie uczestniczył w życiu rodziny tak, jak powinien.

Małżeństwo trwało 16 lat, ale z czasem między małżonkami zaczęło się coraz bardziej oddalać.
Przełom nastąpił podczas jednej z tras koncertowych Budki Suflera w Stanach Zjednoczonych. Cugowski poznał wtedy Joannę.
Miała 29 lat, on 43. Ich pierwsze spotkanie odbyło się dzięki wspólnej znajomej, a Joanna początkowo wcale nie była wielką fanką jego twórczości. Wszystko zmieniło się jednak bardzo szybko.
Moja znajoma przyjaźniła się z Krzysztofem i Romualdem Lipką. Kiedyś pożyczyła im samochód i przyjechała do mnie. Wieczorem po nią wpadli. Zaprosiłam ich na Święto Dziękczynienia. Przyszli. I wtedy coś między nami zaiskrzyło. Podobał mi się. Wszystko w nim było fajne: głos, zapach, dotyk – wspominała ich pierwsze spotkanie Joanna.

Sam Cugowski wspominał później, że była to dla niego miłość od pierwszego wejrzenia. Joanna również nie ukrywała, że między nimi od razu pojawiło się coś, czego nie potrafili zignorować.
To była miłość od pierwszego wejrzenia. Po dwóch miesiącach wiedzieliśmy, że nie jest to chwilowa przygoda, że trzeba coś z tym zrobić – opowiadał Cugowski.
Problem polegał na tym, że oboje mieli już poukładane życie. Ona miała męża i małą córkę, on żonę oraz dwóch synów.
Nie była to więc historia, w której można było po prostu zamknąć drzwi i zacząć od nowa następnego dnia.
Za ich decyzjami stały dzieci, rodziny i lata wspólnego życia. Joanna po czasie przyznała, że nie potrafiła jednocześnie kontynuować związku z mężem i ukrywać przed nim prawdy.
Nie umiałam obronić się przed tym uczuciem, ale i żyć, oszukując męża. Wszystko mu wyznałam i podjęłam decyzję o powrocie do Polski – dodawała Joanna.

Powiedziała mu o swoich uczuciach i zdecydowała się wrócić do Polski. Początkowo oboje próbowali nawet od siebie odejść. Joanna wróciła do Stanów Zjednoczonych, a Cugowski został w
Polsce.
Walczyliśmy z tą miłością, próbowaliśmy skończyć naszą relację, lecz bezskutecznie. Tęskniłem, gdy ukochana wyjechała, to wtedy zdecydowałem się na rozwód – wspominał Krzysztof.
Tyle że rozłąka zamiast wygasić uczucie, tylko uświadomiła im, jak bardzo są ze sobą związani. Wtedy wokalista podjął decyzję o rozwodzie.
Nie była to łatwa droga. Synowie Cugowskiego długo nie potrafili zaakceptować nowej sytuacji i związku ojca.
Joanna również miała świadomość, że zabiera córkę z dotychczasowego, stabilnego życia w Ameryce i przenosi ją do Polski.

Mimo wszystko oboje zdecydowali się zaryzykować. Joanna zostawiła za oceanem wygodne, dostatnie życie.
Cugowski natomiast nie odszedł z pierwszego małżeństwa z gotowym planem na przyszłość. Ich wspólne życie zaczęło się właściwie od zera.
Wynajęli niewielkie mieszkanie w Lublinie, później kupili własne lokum na kredyt. Pieniędzy nie było wiele, dlatego codzienność wyglądała zupełnie inaczej niż życie, które wcześniej znali.
Cugowski po latach wspominał nawet, że na parapetówce jedzenie podawali na tekturowych talerzach przywiezionych przez Joannę.
Żartowali wtedy, że to nowa moda. W rzeczywistości po prostu oszczędzali na wszystkim. Ich historia mogła skończyć się zupełnie inaczej.
Mogli żałować decyzji, wrócić do dawnego życia i uznać, że emocje były zbyt silne, by budować na nich przyszłość. Stało się jednak odwrotnie.
Z czasem sytuacja zaczęła się poprawiać. Ogromny sukces Budki Suflera i popularność albumu „Nic nie boli tak jak życie” z 1997 roku przyniosły Cugowskiemu kolejne zawodowe zwycięstwo.
Płyta sprzedała się w imponującym nakładzie, a rodzina mogła spłacić kredyt, kupić działkę i wybudować dom pod
Lublinem.
Krzysztof i Joanna zdecydowali się również na wspólne dziecko. Na świecie pojawił się Krzysztof Junior, który dołączył do rodziny będącej już po dwóch stronach wcześniejszych małżeństw.
Para wzięła ślub w Stanach Zjednoczonych, w kameralnym gronie najbliższych. Nie potrzebowali wielkiej medialnej uroczystości. Ich związek i tak przeszedł już wystarczająco dużo, zanim zdążyli stworzyć wspólny dom.
Dzisiaj historia Cugowskiego i Joanny wygląda zupełnie inaczej niż na początku. Są razem od ponad trzech dekad.
Z czasem emocje, które kiedyś wywoływały rodzinne konflikty i ogromne ryzyko, stały się fundamentem ich wspólnego życia.
Nie oznacza to jednak, że początki można łatwo ocenić. Ich decyzja oznaczała rozpad dwóch małżeństw i zmieniła życie kilku osób.
Sam Cugowski po latach otwarcie przyznawał, że był to bardzo odważny ruch i że nie miał żadnej gwarancji, iż wszystko się uda.
Dziś patrzy na tamten czas inaczej. Nie ukrywa, że gdyby ponownie znalazł się w podobnej sytuacji, jego życie mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej. Ale właśnie tamta decyzja doprowadziła go do rodziny, którą stworzył z Joanną.
Ich historia nie zaczęła się od spokojnego życia ani od pewności, że wszystko będzie dobrze.
Zaczęła się podczas koncertowej trasy, od spotkania dwojga ludzi, którzy mieli już własne rodziny i własne zobowiązania.
Startowaliśmy od zera, od kupowania sztućców. Na parapetówce jedzenie serwowaliśmy na tekturowych talerzykach, które Asia przywiozła ze sobą. Wmawialiśmy wszystkim, że teraz taka moda – opowiadał muzyk.
Potem przyszły trudne rozmowy, rozwody, rozstania z dotychczasowym życiem i przeprowadzka do Polski.
A jednak po ponad trzydziestu latach to właśnie Joanna wciąż jest u boku Krzysztofa Cugowskiego.
Muzyk przez całe życie śpiewał o wielkich emocjach, ale chyba żadna piosenka nie opisałaby dokładniej historii, którą sam przeżył.
Bo tym razem nie była to historia wymyślona na potrzeby sceny. To była decyzja, za którą oboje zapłacili wysoką cenę — i z którą, mimo upływu lat, nadal żyją.